Reklama
Reklama
Reklama

Zastrzelona rysica pod Złocieńcem. „Państwo jest bezradne”

W rzece Kokna pod Złocieńcem znaleziono ciało martwej rysicy z otworem wlotowym po pocisku. Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze alarmuje, że mogła być karmiącą matką, a jej młode mogą nie przeżyć bez niej. Sprawą zajęła się policja z Drawska Pomorskiego, we wtorek trafi ona do prokuratury.

Ryś eurazjatycki w lesie
Ryś eurazjatycki w lesie. (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Ciało rysicy z raną postrzałową znaleziono 7 sierpnia w rzece Kokna pod Złocieńcem.
  • ZTP ostrzega, że zwierzę mogło być matką karmiącą młode, które bez niej praktycznie nie mają szans na przeżycie.
  • Rysie w Polsce są pod ścisłą ochroną, a ich populację szacuje się na ok. 200 osobników.

Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze (ZTP) poinformowało o skandalu, do jakiego doszło na Pomorzu Zachodnim. W piątek, 7 sierpnia, ZTP wezwano do znalezionego w rzece Kokna, martwego rysia

Na miejsce zdarzenia udał się zespół terenowy ZTP i Komendant Straży Leśnej Nadleśnictwa Złocieniec. Wykrywacz potwierdził obecność metalu w ciele martwej samicy rysia. Podczas oględzin ciała stwierdzono otwór wlotowy. Sprawą zajęli się policjanci z Drawska Pomorskiego. We wtorek sprawa ma trafić do prokuratury.

Ciało rysia wyłowiono z rzeki. Sprawę bada policja

„Wstępne ustalenia oraz zebrany materiał dowodowy wskazują, że rysica została zabita najprawdopodobniej z broni myśliwskiej. Z jej ciała wydobyto i zabezpieczono fragmenty pocisku, które będą jednym z kluczowych dowodów w prowadzonym postępowaniu” – napisało ZTP w mediach społecznościowych.

Reklama
Reklama

Organizacja zwróciła uwagę, że samica rysia mogła być karmiącą matką.

„Jeżeli wychowywała młode, gdzieś w lesie mogły pozostać małe rysie, które czekały na jej powrót. Nie rozumieją, dlaczego matka nie wraca. Bez niej nie mają praktycznie żadnych szans na przeżycie. Być może wraz z tą jedną rysicą straciliśmy nie jedno, lecz kilka istnień” – dodano.

ZTP przypomniało, że od wielu lat trwa walka o odbudowę gatunku, który niemal zniknął z północnej Polski. Liczebność rysi szacuje się na ok. 200 osobników, a gatunek znajduje się pod ścisłą ochroną.

„Ktoś spojrzał przez przyrządy celownicze. Ktoś podjął decyzję. Ktoś nacisnął spust. A potem próbował sprawić, by ta historia na zawsze zniknęła w nurcie rzeki. Nie zniknie” – podsumowano.

Greenpeace Polska o kłusownictwie: Państwo jest bezradne

Rozmawialiśmy z rzecznikiem i ekspertem ds. polityki ekologicznej Greenpeace Polska Markiem Józefiakiem.

Reklama
Reklama

Mamy w Polsce realny problem z kłusownictwem. Kłusownicy zabijają nie tylko rysie, ale też inne symbole polskiej przyrody, jak żubry czy wilki. Naukowcy szacują, że za sprawą kłusowników ginie co roku co najmniej 140 wilków – powiedział ekspert.

– Nasze państwo jest bezradne wobec tego problemu. Dopóki rząd Donalda Tuska nie stworzy skutecznych służb ochrony przyrody, dopóty takie skandale będą się powtarzać. Aby temu zaradzić, potrzeba większych nakładów na ochronę przyrody i odpowiedniej organizacji służb państwa. Takie działania powinny się spotkać ze sporym poparciem społecznym, bo zamiłowanie do przyrody łączy Polaków ponad podziałami – zaapelował Marek Józefiak.

Reklama
Reklama