Dołącz do dyskusji!
1 komentarz
Reklama
Liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, były premier i założyciel stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusz Morawiecki oraz europoseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba – tych troje polityków wystąpi w czwartek w Porannych Rozmowach Zero, które poprowadzi dziennikarz Jacek Prusinowski. To wydanie specjalne, prosto z Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Rozmowy relacjonujemy na żywo.

Transmisja zakończyła się.
Michał Szczerba podkreślał, że jego zdaniem premier Tusk „dowozi” obietnice wcześniej złożone. Zapytany o „sto konkretów” odparł, próbował zrzucić winę na prezydenta. – Ten prezydent, który jest, też nie pomaga, żeby te wszystkie konkrety wchodziły w życie - oznajmił.
Jacek Prusinowski przypomniał politykowi KO, że sto konkretów miało zostać zrealizowane przez pierwsze sto dni po przejęciu władzy, a wtedy nikt jeszcze nawet nie myślał, że prezydentem może być Karol Nawrocki.
Szczerba był pytany przez dziennikarza o to, czy rząd może się rozpaść, zwróci uwagę, że niebawem odbędzie się głosowanie o wotum nieufności dla minister klimatu Hennig-Kloski. Szczerba odparł, że końca koalicji nie będzie.
– Uważam, że polityka to jest gra zespołowa i najważniejszą rzeczą jest tak naprawdę, jak się tworzy razem drużynę. Taką stworzyliśmy po 15 października. Jest lojalność i lojalne wspieranie ministrów, wobec których opozycja jest i składa wnioski o wotum nieufności bez względu na ocenę tego ministra – mówił.
Ocenił, że Paulina Hennig-Kloska jest „niezłą” minister. Mówił też, że CBA przestało być służbą, która chroni władzę i „przekręty” w czasie pandemii. – Tylko po prostu tam, gdzie ma jakieś podejrzenia, po prostu wchodzi do ministerstwa i sprawdza dokumenty. Program Czyste Powietrze był od samego początku programem, który budził wątpliwości – stwierdził.
– Trochę zmieniamy filozofię. Siedział tutaj premier Morawiecki, który oczywiście specjalizował się w kupowaniu, czyli był kupcem. A nasza pozycja i czym się różni rząd koalicji 15 października, to chcemy przejść z pozycji kupca do pozycji producenta. I tak naprawdę te 44 miliardy euro nam na to pozwolą – powiedział europoseł KO.
– Co bardzo ważne, będziemy też współpracować z Ukrainą, ale nie tak, jak twierdziła to narracja pisowska, żeby komuś pieniądze dawać. Będziemy pracować z Ukrainą po to, żeby pozyskiwać nowoczesne technologie – wskazał.
– Chcę to powiedzieć bardzo wyraźnie, zawetowanie ustawy wdrożeniowej, bo przecież nie samego programu SAFE, przez prezydenta, to jest jednak akt zdrady. W sytuacji, kiedy możemy pozyskać gigantyczne środki na polską armię, na uzbrojenie, na wzrost produkcji, gdzie możemy pożyczać te pieniądze – powiedział Szczerba.
Pytany o komentarz do danych, z których wynika, że coraz więcej Polaków jest niezadowolonych z tego, że jesteśmy w Unii Europejskiej, Szczerba odparł, że wynika to z faktu, że jest coraz więcej dezinformacji. – Siły populistyczne, prawicowe grają na tej, na tej nucie dezintegracji – ocenił.
– Ten czas, w którym jesteśmy obecnie, nazwałbym czasem strategicznej niepewności. Oczywiście można dużo mówić, był tutaj przed chwilą były premier i mówił o ambicjach, o skuteczności, o sprawczości. Natomiast chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że polityka ambitna to jest polityka, taka, która przeradza się w konkretne decyzje, w regulacje, na które mamy wpływ – dodał.
– Ten czas, w którym jesteśmy obecnie, nazwałbym czasem strategicznej niepewności. Oczywiście można dużo mówić, był tutaj przed chwilą były premier i mówił o ambicjach, o skuteczności, o sprawczości. Natomiast chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że polityka ambitna to jest polityka, taka, która przeradza się w konkretne decyzje, w regulacje, na które mamy wpływ – dodał.
Michał Szczerba na początku rozmowy podsumował „korzyści związane z Unią Europejską”. – Polska podwoiła swoją gospodarkę od 2004 roku. Dlatego, że jesteśmy w Unii Europejskiej. W w tym okresie stworzono 26 mln nowych miejsc pracy. Sam handel wewnętrzny Unii Europejskiej w tym czasie wzrósł o 40 proc. Również poziom życia Polek i Polaków, długość życia wzrosła. Było 75 lat, jest 79. Zadowolenie z życia było 68 proc., deklarowane jest w tej chwili 89 proc. Jest też ważna informacja dotycząca mobilności, szczególnie młodych Polaków. Program Erasmus to jest blisko trzy miliony stypendiów, a i dobra informacja oczywiście, którą mamy, jest taka, że udało się powrócić do współpracy z Wielką Brytanią, więc od przyszłego roku również polscy studenci będą mogli wyjeżdżać w ramach Erasmusa do Wielkiej Brytanii – powiedział.
Rozpoczęła się ostatnia rozmowa. Gościem Jacka Prusinowskiego jest europoseł KO Michał Szczerba.
Według Mateusza Morawieckiego „bardzo ostry zwrot w prawo po wyborach prezydenckich”, był „niefortunnym posunięciem” Prawa i Sprawiedliwości. - Z 31 proc. poparcia, które średnio wtedy mieliśmy, spadliśmy dziś do 26 proc. mniej więcej w średniej sondażowej, czyli o pięć punktów procentowych. Wszystko poprzez nasz bardzo radykalny język, który zdominował nasz przekaz mojego obozu politycznego.
„Nastąpiło takie zjawisko: niektórzy z moich kolegów bardzo ostro zaczęli krytykować nasze rządy, mówić językiem Grzegorza Brauna, no to wyborcy sobie pomyśleli, skoro mówicie językiem Grzegorza Brauna, no to my idziemy do Grzegorza Brauna, Tak, uważam, że to był błąd. I owszem, podczas tej rozmowy z panem prezesem sądzę, że nie pogniewał się na mnie, jakbym powiedział, że zgodził się ze mną, że ta gra na tym drugim fortepianie, oddychanie tym drugim płucem, tym bardziej aspiracyjnym, rozwojowym jest bardzo konieczna”.
Morawiecki o tarciach wewnątrz PiS: Polityka jest polem konfliktów nie tylko między poszczególnymi partiami, ale także w ramach tych partii. Ja wiem, że część z państwa, która jest bardzo daleka od polityki partyjnej, może poczuć się lekko zdziwiona tym stwierdzeniem, ale tak po prostu jest.
Ale rzeczywiście udało nam się z prezesem Jarosławem Kaczyńskim wyjaśnić pewne, jak te komunikacyjne turbulencje i dojść do porozumienia. W związku z tym dzisiaj jesteśmy zdeterminowani, żeby iść do przodu, realizować naszą agendę polityczną, proponować konstruktywne, pozytywne rozwiązania dla Polaków. Mam nadzieję, że przekonamy ich do naszego programu – powiedział.
Najlepszym premierem, jeżeli Prawo i Sprawiedliwość odzyska władzę i będzie po kolejnych wyborach tworzyło sejmową większość, będzie Przemysław Czarnek?
– Premierem będzie ten, kto będzie w stanie zaproponować i zrealizować. Bo propozycja to jest jedno, a realizacja to jest drugie – odparł.
– Premierem będzie ten, kto będzie w stanie zaproponować i zrealizować. Bo propozycja to jest jedno, a realizacja to jest drugie – odparł.
Dodał, że Czarnek jest dziś kandydatem PiS na premiera, „a jaka będzie sytuacja po wyborach, to wyborcy o tym zadecydują”.
Morawiecki do Prusinowskiego: „Jakby pan chciał mnie wypytać o rzeczywiście najważniejsze tematy w Polsce i co dzisiaj nimi jest, to bezpieczeństwo i szybki wzrost gospodarczy, ale pan premier Tusk mi się z tymi atrybutami nie kojarzy”.
Morawiecki mówił też o systemie podatkowym i wskazywał, co należy zmienić. – Ten system należy poprawiać dalej i zmieniać, czynić go bardziej progresywnym, czynić go bardziej sprawiedliwym. W wyniku największej w historii III RP obniżki podatków z 18 na 12 proc. i podniesienie kwoty wolnej z trzech na 30 tysięcy złotych, doszło do poprawy warunków finansowych osób, które wcześniej były w tym systemie jeszcze bardziej poszkodowane przez jego faktyczną degresywność niż progresywność, A zatem można było bardzo wiele zrobić i miałem nadzieję na to, że mój następca pójdzie w tym kierunku, zwiększając kwotę wolną według swoich wcześniejszych obietnic. Jak wiemy, nic takiego się nie stało – podkreślał.
Morawiecki: „Nacjonalizacja? I co z tego wszystkiego zadziało? W przetargach wygrywają głównie firmy zagraniczne, w ostatnich dwóch latach Niemcy wygrali w Polsce przetargi na ponad pięć miliardów złotych. Polskie firmy w Niemczech wygrały w tym samym czasie na mniej niż 500 milionów złotych. A przecież niemiecka gospodarka w nominale jest ponad pięć razy większa od polskiej, więc te dysproporcje są jeszcze bardziej rażące”.
Mateusz Morawiecki mówił też o CPK. – Zobaczmy, jak ten projekt został okrojony, wykoślawiony, opóźniony. A przecież to tu mogło lądować cargo, a nie 85 proc. cargo ląduje gdzieś tam ponad naszymi głowami, w Niemczech.
Nieco ponad dwa lata temu mój następca, obecny premier w styczniu i lutym 2024 roku wyszedł na konferencję prasową i powiedział de facto „koniec z CPK”, to „megalomania”. Jeden z przeciwników CPK został pełnomocnikiem rządu dla tej inwestycji. Potem gniew polskiego narodu zmusił go do tego, żeby pół roku później wyjść i powiedzieć, że jednak będziemy robić CPK. Ale jaki jest kształt tego CPK? To każdy z państwa może to doskonale sobie sprawdzić – mówił.
Dziennikarz pytał byłego premiera o kulisy rozmów z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Morawiecki potwierdził, że rozmowa dotyczyła też tematów gospodarczych. – Gospodarka była bardzo ważnym tematem i kluczową częścią naszej dyskusji. Mogę nawet powiedzieć, że zabrała co najmniej połowę tego czasu, tych siedmiu czy ośmiu godzin rozmowy – wskazał.
Jacek Prusinowski rozpoczął rozmowę z Morawieckim od pytania, czy były premier wygrał wewnętrzną batalię w Prawie i Sprawiedliwości.
– Nie patrzę na to w ten sposób, tylko raczej jak można poszerzyć nasze pole oddziaływania i w szczególności tutaj, na Europejskim Kongresie Gospodarczym – odparł polityk. – Myślę, że dużo jest tematów, które ludzi interesują w temacie wzrostu gospodarczego, jakości tego wzrostu gospodarczego – stwierdził.
Morawiecki mówił o zmianach zasad finansowania samorządów. Według niego „znowu nastąpił przechył w kierunku największych kilku aglomeracji, a wzrost wydatków na inwestycje w mniejszych samorządach jest dużo, dużo niższy”.
Rozpoczyna się druga rozmowa - z byłym premierem Mateuszem Morawieckim, który założył stowarzyszenie Rozwój Plus.
Zdecydowanie powinno być tak, że jak najwięcej pieniędzy, które inwestujemy w produkcję zbrojeniową, powinno zostawać w Polsce, w polskich fabrykach, w rozwoju polskich linii produkcyjnych i polskich przedsiębiorstw. Tych głównych, dużych, wykonujących, jak i podwykonawców. Nie mniej do tego potrzebne są też zaawansowane technologie zbrojeniowe – podkreśliła.
Według liderki Polski 2050 2026 r. jest rokiem przełomowym pod względem inwestycji publicznych. – My mamy kumulację inwestycji publicznych zarówno w skali tego, co się dzieje, jak i w ogromie zainwestowanych pieniędzy. (…) To są rekordowe inwestycje w energetykę, bezprecedensowe w sieci energetyczne – stwierdziła.
Dobrym rozwiązaniem jest rozwój po polsku. Co to jest rozwój po polsku? To znaczy, że my w Polsce jasno wiemy, czego chcemy, co jest zgodne z naszym interesem. Przenosimy dobrze zdefiniowany nasz interes na rozmowy w Unii i próbujemy tak ustawić zasady w Unii, żeby one były dla nas korzystne. A inwestycje publiczne kierujemy tam, gdzie sobie zdefiniowaliśmy, że chcemy się rozwijać. To jest właśnie ten hub logistyczny – powiedziała.
– Jeśli chodzi o moją osobistą postawę, to uważałam, że CPK, Port Polska, powinien być kontynuowany. Dyskusja była i jest. Zresztą o części kolejowej, na ile to przede wszystkim powinny być środki kierowane na kolej między wielkimi metropoliami. Ja uważam, że bardzo ważna jest także kolej łącząca średnie, mniejsze miasta. Polskę powiatową. Natomiast Port Polska to jest część całościowej wizji rozwojowej, która ma uczynić z naszego kraju taki hub transportowo-logistyczny dla Europy – powiedziała.
Liderka Polski 2050 oceniła, że międzynarodowa koniunktura „raczej dzisiaj nie jest sprzyjająca”. - Wojna w Zatoce Perskiej wysłała w kosmos ceny paliw. Jako Europa, jako Zachód, mamy obiektywne problemy i mimo tego Polska się rozwija. Więc to jest sukces. To wynika z wielu rzeczy – dodała.
Według niej jedną są ogromne inwestycje publiczne wynikające z tego, że jesteśmy częścią Unii Europejskiej w ramach tego „mamy ogromny, rekordowy budżet z funduszy europejskich i z KPO do inwestowania w polski rozwój”. – I tylko w tym roku ze środków KPO to będzie 100 miliardów złotych. To są gigantyczne pieniądze. I oczywiście gdyby one były po prostu przejadane, to z tego nie byłoby rozwoju. Ale one idą w taki inwestycje, które dają nam rozwój, popychają nas do przodu – powiedziała.
Czy Polska 2050 zagłosuje za czy przeciw odwołaniu minister Hennig-Kloski? – Ja nie jestem posłanką, natomiast działamy oczywiście działamy wspólnie, całościowo, jako formacja. Zaprosiliśmy panią minister na klub. To jest normalna, standardowa, dobra praktyka koalicyjna, żeby rozmawiać. Czekamy na odpowiedź – odparła.
Dodała, że od tego, czy minister przyjmie zaproszenie i od tego, co powie w sprawie systemu kaucyjnego i programu Czyste Powietrze zależy decyzja ugrupowania.
– Podejmiemy naszą suwerenną decyzję. Jesteśmy odpowiedzialną częścią koalicji 15 października. Jeżeli wypływają jakieś groźby, jakieś głosy, to nigdy te głosy o tym, że koalicja ma przestać istnieć, nie wypływają i nie wypłyną od Polski 2050 – zapewniła.
Media donoszą, że premier Donald Tusk miał postawić Pełczyńskiej-Nałęcz ultimatum dotyczące głosowania w sprawie wotum nieufności dla minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski, która niedawno z grupą posłów odłączyła się od Polski 2050, zakładając Centrum.
Pełczyńska-Nałęcz odpowiada, że „dobra koalicja, to jest koalicja oparta na dialogu, rozmowie i poszukiwaniu najlepszych rozwiązań. Tak zresztą wspólnie zapisaliśmy w naszej umowie koalicyjnej. Taka wizja koalicji jest mi bliska”.
– Proszę wskazać jeden przykład, kiedy ktoś chciał ze mną rozmawiać w koalicji, a także w szerzej rozumianym świecie politycznym, merytorycznie o sprawach i rozwiązaniach, żebym ja powiedziała, że nie chce. Tak widzę pracę koalicyjną i także politykę i tego bym oczekiwała od nas wszystkich koalicji – powiedziała.
– Proszę wskazać jeden przykład, kiedy ktoś chciał ze mną rozmawiać w koalicji, a także w szerzej rozumianym świecie politycznym, merytorycznie o sprawach i rozwiązaniach, żebym ja powiedziała, że nie chce. Tak widzę pracę koalicyjną i także politykę i tego bym oczekiwała od nas wszystkich koalicji – powiedziała.
Jacek Prusinowski rozpoczął rozmowę z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Pytał liderkę Polski 2050, czy prawdziwe są doniesienia, jakoby mogły to być jej ostatnie dni jako ministra funduszy i polityki regionalnej Polski.
– Jestem w koalicji 15 października. Polska 2050 jest odpowiedzialna w tej koalicji, to znaczy z pomysłem na rozwój, na reformy. Marazm nie jest tą opcją, którą uważamy, żeby była dobra dla Polski. Więc mamy pomysły, reformy, jesteśmy odpowiedzialni, jesteśmy w koalicji 15 października. Pytam się, czy ktoś chce tę koalicję zniszczyć? To by było bardzo niepokojące i niedobre. Nie należy tego robić – stwierdziła.
– Jestem w koalicji 15 października. Polska 2050 jest odpowiedzialna w tej koalicji, to znaczy z pomysłem na rozwój, na reformy. Marazm nie jest tą opcją, którą uważamy, żeby była dobra dla Polski. Więc mamy pomysły, reformy, jesteśmy odpowiedzialni, jesteśmy w koalicji 15 października. Pytam się, czy ktoś chce tę koalicję zniszczyć? To by było bardzo niepokojące i niedobre. Nie należy tego robić – stwierdziła.
Zapraszamy do śledzenia trzech rozmów w Kanale Zero i portalu Zero.pl.
Dzisiejsze Poranne Rozmowy Zero rozpoczynają się wyjątkowo o godz. 9.30.
