Organizacja łódzkich juwenaliów pochłonęła ponad 3,5 mln zł z miejskiej kasy – dowiaduje się Zero.pl. Tę kwotę zadeklarowało w nadesłanym do nas piśmie biuro prasowe magistratu. – Przy obecnym poziomie zadłużenia (...) każda wydawana złotówka powinna być analizowana ze szczególną rozwagą – mówi radny Radosław Marzec.

- Według Biura Prasowego Urzędu Miasta Łodzi organizacja „Wielkich Juwenaliów Łódzkich” pochłonęła ponad 5 mln zł. Obok samorządu, który organizował imprezę, wydarzenie współfinansowały państwowe uczelnie wyższe.
- Część społeczności studentów otwarcie skrytykowała formę i sposób organizacji imprezy.
- – Łódź ma bardzo dużo wyzwań – na przykład mieszkalnictwo socjalne, komunalne, infrastrukturalne, a oni skupiają się na „igrzyskach”. To nie rozwiązuje problemów strukturalnych – mówi dla Zero.pl politolog, dr Michał Rulski.
W artykule pt. Jak Łódź przejęła Juwenalia. „Łapę położyło Łódzkie Centrum Wydarzeń” opisaliśmy zmiany, które zaszły w przygotowaniu święta studentów – bezprecedensowo organizację przejęło miasto, imprezę przeniesiono poza miasteczko studenckie, również po raz pierwszy – w przypadku Uniwersytetu Łódzkiego, wprowadzono bilety. Centralizacja obchodów doprowadziła także do tego, że zamiast dwóch imprez (Politechniki Łódzkiej i Uniwersytetu Łódzkiego) była jedna.
Juwenalia w Łodzi kosztowały miasto 3,5 mln zł
Po publikacji, w nadesłanej do Zero.pl wiadomości, biuro prasowe łódzkiego magistratu poinformowało m.in o poniesionych z tytułu juwenaliów kosztach. Była to reakcja na sugestię radnego Piotra Ciepluchy, który sugerował, że miasto chce poprzez biletowaną imprezę łatać budżet.
„Koszt organizacji wydarzenia przekroczył 5 mln zł. Udział uczelni wyniósł 1,1 mln zł, wpływy z biletów 1 105 710 zł, co oznacza, że miasto dołożyło do organizacji ponad 3,5 mln zł.” – napisali urzędnicy informując, że miasto zamiast zarobić na wydarzeniu, straciło.
W oświadczeniu podkreślono także, że do magistratu wpłynął list od Łódzkiego Partnerstwa Akademickiego. To porozumienie sześciu publicznych uczelni wyższych z Łodzi, które powołano w celu zacieśnienia współpracy naukowej, dydaktycznej i organizacyjnej. Dokument datowany jest na 2 czerwca.
List zawiera podziękowania dla miasta za organizację imprezy. Został podpisany przez rektora Politechniki Łódzkiej, prof. Krzysztofa Jóźwika, w imieniu wszystkich sygnatariuszy inicjatywy. Formalnie Akademia Muzyczna, łódzka „Filmówka”, oraz ASP nie były współorganizatorami juwenaliów. Wysłaliśmy do rektoratów tych uczelni pytanie, czy piszący w ich imieniu rektor konsultował swoje pismo z wyżej wymienionymi podmiotami.
Studenci krytykują
Z kolei 3 czerwca głos zabrała społeczność studencka. Na Facebooku „Studenckiej Łodzi” (której administratorem jest Uniwersytet Łódzki – studenci) pojawił się wpis, w którym studenci nie szczędzili słów krytyki pod adresem miejskich juwenaliów.
„Wstrzymaliśmy się z tym postem, żeby nie wylała się z miasta lawina hejtu za szczerą refleksję... Czy Wy też macie wrażenie, że Pani Prezydent Hanna Zdanowska wraz z całą grupą urzędasów dokonała grabieży juwenaliów, kultury studenckiej i tradycji darmowej zabawy w Łodzi/na Lumumbowie?” – pytali autorzy wpisu.
Studencka Łódź napisała też opinię o okolicznościach organizacji imprezy i jej formie.
„Przecież to, co się stało ciężko określić skandalem. Wygląda to tak, jakby samorządy studenckie zostały postawione przed faktem: albo imprezę robi Urząd Miasta a Wy się podpisujecie, albo nie ma hajsu z miasta= nie ma juwenaliów. Pełna kontrola w zamian za imprezę. Kontrola sponsorów, line-upu i wprowadzenie skandalicznej opłaty za bilety dla studentów! Nie można pominąć faktu, że, jak czytamy, samych studentów było około 30 proc.” – napisała „Studencka Łódź”.
Studenci kończą wpis deklaracją złożenia wniosku lub petycji, by „Urząd Miasta nie zniszczył tego studenckiego święta”.
„Pilniejsze potrzeby mieszkańców”
Milionowe wydatki, które wzięło na siebie miasto z tytułu organizacji imprezy, wywołały pytania. – Dofinansowanie tegorocznych juwenaliów wyniosło blisko 3,5 mln zł. To bardzo wysoka kwota, która skłania do refleksji nad priorytetami wydatkowania środków publicznych – mówi łódzki radny niezrzeszony, Radosław Marzec.
– Moim zdaniem część tych środków mogłaby zostać przeznaczona na pilniejsze potrzeby mieszkańców. Jednocześnie uważam, że juwenalia powinny pozostać w swoich dotychczasowych lokalizacjach, które przez lata dobrze wpisały się w charakter tego wydarzenia i nie generowały dodatkowych kontrowersji – mówi samorządowiec.
– Poszukując pomysłu na miasto, „młoda ekipa” pani prezydent Hanny Zdanowskiej wymyśliła, że Łódź będzie miastem festiwali. Jak widać, są to autorskie pomysły wiceprezydenta Piotrowskiego, a także idealne pole do marketingu dla wiceprezydenta Adama Pustelnika. Przy czym, nikt nie pokazuje realnego wpływu takich wydarzeń na rozwój miasta – mówi łódzki politolog, dr Michał Rulski.
Tomasz Piotrowski był w przeszłości dyrektorem Biura Prezydent Hanny Zdanowskiej. Z kolei wiceprezydent Adam Pustelnik miał być szykowany przez urząd na następcę włodarz Łodzi.
– Łódź ma bardzo dużo wyzwań – na przykład mieszkalnictwo socjalne, komunalne, infrastrukturalne, a oni skupiają się na igrzyskach. To nie rozwiązuje problemów strukturalnych – dodaje dr Rulski.
Aktualny deficyt miasta wynosi 639 mln 281 tys. 318 zł. Zadłużenie sięga 6 mld zł.
