Sukces Mai Chwalińskiej skłonił ekspertów do szerszej dyskusji o kierunku, w jakim rozwija się współczesny tenis. W Kanale Zero Tomasz Wolfke przekonywał, że kobiecy tenis od lat stawia przede wszystkim na siłę i przygotowanie fizyczne, a Polka wyróżnia się na tym tle stylem gry opartym na sprycie, technice i nieprzewidywalności.

- Tomasz Wolfke ocenia, że współczesny tenis zbyt mocno postawił na przygotowanie fizyczne i siłę kosztem techniki oraz kreatywności.
- Jego zdaniem, Maja Chwalińska jest wyjątkiem od tej reguły, ponieważ wygrywa dzięki różnorodności zagrań, inteligencji i umiejętności wybijania rywalek z rytmu.
- To właśnie ten niecodzienny styl ma sprawiać, że przeciwniczki często nie potrafią znaleźć skutecznej odpowiedzi na jej grę.
W Kanale Zero ekspert Eurosportu Tomasz Wolfke tłumaczył, dlaczego zawodniczki o tak niekonwencjonalnym stylu gry należą dziś do rzadkości.
Pytany o to, dlaczego współczesny tenis kobiet jest zdominowany przez silne fizycznie zawodniczki, a tak niewiele tenisistek gra w sposób podobny do Chwalińskiej, Wolfke wskazał na zmiany w szkoleniu.
„Ślepy zaułek”
– Tenis zabrnął w ślepy zaułek. Szkoli się wyłącznie tak, że najważniejsze jest przygotowanie fizyczne na początku, a potem dopiero uczy się ewentualnie jakichś bardziej finezyjnych uderzeń niż liftowany forhend i płaski, dwuręczny bekhend – wskazał.
Jak podkreślił, podobny trend można zauważyć także w innych dyscyplinach.
– Tenis poszedł w tym kierunku, jak zresztą wszystkie sporty. To samo przecież dzieje się w tej chwili w piłce nożnej. Pamiętam, że jeszcze dziesięć lat temu pressing na polu karnym przeciwnika nie istniał. Sportowcy we wszystkich dziedzinach sportu są znacznie lepiej przygotowani fizycznie. W tenisie – po sukcesach sióstr Williams i Nadala – okazało się, że tym przygotowaniem fizycznym można zniwelować właśnie takie elementy, jakie ma Chwalińska – ocenił.
Zdaniem eksperta rozwój dyscypliny poszedł przede wszystkim w kierunku siły i atletyzmu.
– Tenis, jak wszystkie sporty, poszedł prawdopodobnie – nieubłagana kolej historii – w kierunku żelaznego przygotowania fizycznego, bardzo dużej siły uderzeń i dużo mniejszej finezji. Okazało się, że prostszymi środkami można przygotować zawodniczkę, a nawet wcześniej zawodnika, do rywalizacji na najwyższym poziomie i on będzie – jak to mówimy w cudzysłowie – wygrywał organizmem – dodał.
Historyczny sukces Mai Chwalińskiej. Polka awansowała do finału French Open
Wolfke przyznał, że osobiście tęskni za bardziej różnorodnym tenisem. W tym kontekście przywołał słowa byłego tenisisty Wojciech Fibak.
– To też zawsze mówił Wojciech Fibak, że tenis jest takim pięknym sportem, który polega na tym, że niekoniecznie ktoś większy, silniejszy i mocniejszy wygra. Można przeciwnika przechytrzyć. Siatka to nie boks. Nie da się znokautować przeciwnika i można wygrywać sprytem. Ale takich tenisistek i tenisistów było coraz mniej – mówił.
– Maja robi to wszystko zupełnie inaczej niż 98 proc. zawodniczek. Maja po prostu wnosi do tego tenisa świeży powiew. Przeciwniczki nie wiedzą kompletnie, co z tym zrobić i – mówiąc kolokwialnie – głupieją po tej drugiej stronie kortu. Prędzej czy później Maja im tenis i chęć gry w tenisa wybija z głowy – podsumował.
Zdaniem eksperta właśnie ta nieprzewidywalność może być największą bronią Polki w rywalizacji z zawodniczkami światowej czołówki.