Do medialnych doniesień o rzekomym sprowadzaniu siana dla stołecznego zoo z Niemiec oficjalnie odnieśli się już: władze ogrodu zoologicznego oraz prezydent stolicy, Rafał Trzaskowski. W specjalnych oświadczeniach wyjaśniono, skąd naprawdę pochodzi pokarm dla egzotycznych zwierząt.

- Warszawskie zoo podkreśliło w oświadczeniu, że podstawowa pasza dla zwierząt roślinożernych pochodzi w tym roku w całości z Polski, co całkowicie obala tezę o „niemieckim sianie”.
- Żyrafy oraz antylopy bongo wymagają specjalistycznego suszu z lucerny, która z racji warunków klimatycznych sprowadzana jest z południowych krajów, a transport zorganizowano we współpracy z innymi ogrodami przez niemieckiego dystrybutora.
- Prezydent Warszawy napisał z kolei na platformie X, że byłby zachwycony, gdyby żyrafy jadły swojski żurek, ale niestety wolą lucernę, i podsumował: „z Niemiec był jedynie dystrybutor”.
Redakcja wPolsce24 opublikowała w piątek materiał, w którym przedstawiono hipotezę o rzekomym zamawianiu do stołecznego zoo siana z Niemiec. Miało to – zdaniem dziennikarzy – świadczyć o niegospodarności oraz braku gospodarczego patriotyzmu prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz Miejskiego Ogrodu Zoologicznego.
90 ton siana od polskiego rolnika
Tego samego dnia do materiału odniosło się warszawskie zoo, zareagował też Rafał Trzaskowski.
Miejski Ogród Zoologiczny w Warszawie opublikował oświadczenie, w którym poinformowano, że pod opieką placówki znajduje się ponad dziewięć tys. zwierząt z prawie 500 gatunków.
„Żywienie takiej ilości podopiecznych to poważne zadanie, a zapewnienie zbilansowanej diety najlepszej jakości produktami i ciągłości dostaw przez cały rok bywa wyzwaniem. ZOO jest domem zwierząt z całego świata. Zwierząt, które nie zwracają uwagi na granice państw – liczy się to, aby ich dieta jak najlepiej odpowiadała tej, którą miałyby w naturalnym środowisku” – napisano w komunikacie.
W dalszej części oświadczenia przekazano, że dla podopiecznych potrzebne są m.in. wołowina, tuszki gryzoni, żywe owady, różnorodne owoce, warzywa, zioła, liście, trawa i suszonki. Podkreślono wagę mikrobiomu przewodu pokarmowego.
„Właściwa pasza to klucz do sukcesu utrzymania mikrobiomu i zdrowia zwierzęcia roślinożernego. O to na co dzień dbają specjaliści żywienia zwierząt w ZOO” – napisano.
Ogród zoologiczny przypomniał, że dostawcy wybierani są w drodze przetargu lub konkursu ofert, a mniejsze lub doraźne zakupy realizowane są zgodnie z zapotrzebowaniem.
„Siano jest bardzo ważnym składnikiem żywieniowym zwierząt roślinożernych. Jego zakup poprzedza starannie przygotowany przetarg, a opis zamówienia jest bardzo szczegółowy. W tym roku ZOO zakontraktowało 90 ton siana od polskiego rolnika” – podkreślono w oświadczeniu.
W dalszej części komunikatu poruszono także „wątek niemiecki”.
„Żyrafy oraz bongo potrzebują w swojej diecie suszu lucerny. Jest ona, podobnie jak siano, kupowana najlepszej jakości – czasem spoza Polski. Najlepsze warunki uzyskania wysokiej jakości suszu są na południu Europy i jeśli np. mokry sezon zbiorów w Polsce uniemożliwił rolnikom wyprodukowanie odpowiedniej ilości i jakości lucerny, sprowadzamy ją z zagranicy – w tym roku aż z południa Europy poprzez Niemcy. Taki transport to spory koszt, dlatego ogrody zoologiczne umawiają się na wspólny transport dzieląc się kosztami – tak też było tym razem” – wyjaśniono.
Rafał Trzaskowski komentuje aferę z sianem
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski w mediach społecznościowych również skomentował informacje dotyczące rzekomego siana z Niemiec.
„Siano od Niemca, czyli ciąg dalszy cierpień najbardziej polskich z polskich mediów” – zaczął polityk na X.
Później Trzaskowski wyjaśnił, że 90 ton siana zakontraktowano w 2026 r. od polskiego rolnika. „Bardziej polsko już się nie da” – dodał.
„To może się nie mieścić w głowach prawicowych śledczych, ale nie wszystkie zwierzęta są zwierzętami naturalnie występującymi w Polsce i żeby odżywiać się zgodnie ze swoimi potrzebami muszą jeść taką żywność, która im nie zaszkodzi. Byłbym zachwycony, gdyby żyrafy i bongo jadły ze smakiem swojski żurek. Niestety, wolą lucernę, której najlepszą jakość zapewniają kraje z południa Europy. I stamtąd pochodzi również produkt zakupiony przez nasze zoo, którym tak bardzo ekscytuje się jedna z prawicowych redakcji” – wyjaśnił.
Rafał Trzaskowski przekazał, że „z Niemiec był jedynie dystrybutor”.
Odwiedziłem Nowe Centrum Warszawy. Ktoś tu bawi się w miejskie Lego
„Niestety, ślady nie doprowadziły ich finalnie do oczekiwanego miejsca. Muszę Państwa oficjalnie rozczarować: siano nie było z Niemiec. Lucerna też nie” – podsumował.
Na zakończenie skierował pytanie do autorów materiału: „Gdyby siano było rzeczywiście z Niemiec, to czy nie powinniśmy się wszyscy cieszyć, że Niemcy mają coraz mniej siana?”.