Reklama
Reklama
Reklama

Hejt wobec córki Nawrockiego. Wnioski do USA i Chin

Warszawska prokuratura prowadzi postępowania dotyczące obraźliwych wpisów pod adresem córki prezydenta Karola Nawrockiego. Śledczy przeanalizowali około 30 tys. komentarzy w sieci i zwrócili się o międzynarodową pomoc prawną do Stanów Zjednoczonych oraz Chin. Prokuratura zapowiada, że część autorów ma ponieść odpowiedzialność karną.

wejście nowej pary prezydenckiej do Pałacu Prezydenckiego
Uroczystość zaprzysiężenia Prezydenta RP Karola Nawrockiego. (fot. Paweł Supernak / PAP)
  • Śledczy analizują ok. 30 tys. internetowych wpisów dot. córki prezydenta Karola Nawrockiego.
  • W ramach postępowań skierowano wnioski o pomoc prawną do USA i Chin, aby ustalić autorów części publikacji.
  • Choć dotąd nikomu nie postawiono zarzutów, prokuratura ocenia, że część spraw może zakończyć się odpowiedzialnością karną.

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów nadal prowadzi postępowania dotyczące wpisów publikowanych w internecie po ubiegłorocznych wyborach prezydenckich, których adresatką była córka prezydenta Karola Nawrockiego. O szczegółach sprawy poinformowała Gazeta.pl.

Według portalu, śledczy analizują materiały dotyczące komentarzy zamieszczanych pod adresem Kasi Nawrockiej po wieczorze wyborczym, podczas którego siedmioletnia wówczas dziewczynka towarzyszyła ojcu na scenie. Jej entuzjastyczne zachowanie wzbudziło wiele pozytywnych reakcji, jednak w sieci pojawiły się również obraźliwe i agresywne komentarze.

Na falę internetowego hejtu reagowała m.in. rzecznik praw dziecka Monika Horna-Cieślak, która apelowała o zgłaszanie materiałów naruszających prawa dziecka.

Reklama
Reklama

Jak ustaliła Gazeta.pl, obecnie prowadzone są dwa duże postępowania dotyczące treści znieważających córkę prezydenta. Analizą objęto około 30 tys. wpisów pochodzących głównie ze zgłoszeń przekazanych przez Biuro Rzecznika Praw Dziecka.

Śledczy napotykają jednak na trudności. W wielu przypadkach zgłoszenia zawierały jedynie zrzuty ekranu lub wydruki komentarzy, bez bezpośrednich linków do publikacji. Utrudnia to identyfikację autorów wpisów. Dodatkowo część treści, choć oceniana jako nieprzychylna lub obraźliwa, nie spełnia przesłanek czynów zabronionych, takich jak znieważenie czy groźby karalne.

Wnioski do Stanów Zjednoczonych i Chin

W toku postępowania prokuratura wystąpiła o międzynarodową pomoc prawną do Stanów Zjednoczonych. Chodzi o uzyskanie danych użytkowników kont działających na platformach społecznościowych, takich jak Facebook i Instagram.

Reklama
Reklama

Tego typu działania często napotykają przeszkody związane z amerykańskimi regulacjami dotyczącymi wolności słowa. W praktyce uzyskanie danych użytkowników bywa utrudnione, jeśli sprawa nie dotyczy szczególnie poważnych przestępstw.

Jedno z postępowań zostało natomiast zawieszone do czasu uzyskania odpowiedzi od władz Chin. Dotyczy ono materiału opublikowanego w serwisie TikTok. Według ustaleń Gazeta.pl, sprawa ma dotyczyć publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni.

Część zgłoszeń zakończyła się odmową wszczęcia postępowania. W niektórych przypadkach sądy podtrzymały decyzje prokuratury, a w innych nakazały dalsze czynności procesowe, w tym przesłuchania osób składających zawiadomienia.

Na obecnym etapie nikomu nie przedstawiono jeszcze zarzutów. Prokuratura nie wyklucza jednak, że część spraw zakończy się odpowiedzialnością karną.

Nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów. Biorąc jednak pod uwagę to, co już wiemy, można stwierdzić, że niektórzy autorzy wpisów poniosą odpowiedzialność karną – powiedział w rozmowie z Gazeta.pl prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Źródła: Gazeta.pl, Zero.pl
Reklama
Reklama