Piłkarskie mistrzostwa świata 2026 w USA, Kanadzie i Meksyku zmierzają po rekord frekwencji. Mimo najwyższych w historii cen biletów oraz ograniczeń w podróżowaniu wprowadzonych przez administrację Donalda Trumpa, stadiony są niemal całkowicie wypełnione, a liczba widzów przekroczyła już 2,85 mln.

- Mistrzostwa świata 2026 notują niemal stuprocentowe zapełnienie stadionów i są na najlepszej drodze do pobicia historycznego rekordu frekwencji.
- Kibiców nie odstraszyły ani rekordowo wysokie ceny biletów, ani utrudnienia w podróżowaniu do Stanów Zjednoczonych.
- FIFA spodziewa się wielomiliardowych przychodów, a eksperci przewidują, że turniej może okazać się najbardziej dochodowym mundialem w historii.
Piłkarskie mistrzostwa świata rozgrywane w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku cieszą się rekordowym zainteresowaniem kibiców. Po 44 meczach turnieju na stadionach pojawiło się już ponad 2,85 miliona widzów, a średnie wypełnienie obiektów wynosi 99,6 procent – wynika z analizy danych FIFA przeprowadzonej przez agencję Reuters.
Wszystko wskazuje na to, że rekord frekwencji ustanowiony podczas mundialu w USA w 1994 r. zostanie pobity jeszcze przed zakończeniem obecnej edycji. Wówczas mecze obejrzało z trybun niespełna 3,6 miliona kibiców.
Tegoroczny turniej jest jednak znacznie większy niż poprzednie. Po raz pierwszy w historii bierze w nim udział 48 reprezentacji, a liczba spotkań wzrosła z 64 do 104. To oznacza, że pobicie historycznego wyniku jest praktycznie przesądzone.
Eksperci zwracają uwagę, że sukces frekwencyjny jest tym bardziej imponujący, że ceny wejściówek osiągnęły rekordowe poziomy. FIFA po raz pierwszy zastosowała dynamiczny system sprzedaży, w którym ceny zmieniają się w zależności od popytu. Według Reutersa bilet kupowany tuż przed jednym z meczów fazy grupowej kosztował nawet 450 dolarów.
Jeszcze wyższe ceny notowane są na rynku wtórnym. Dane firmy TicketData pokazują, że średnia cena odsprzedawanego biletu wynosi obecnie 798 dolarów.
Mimo krytyki polityki cenowej FIFA zainteresowanie kibiców nie słabnie. Organizacja argumentuje, że dynamiczne ceny odzwierciedlają rzeczywisty popyt na wydarzenie i pozwalają optymalizować sprzedaż. Jednocześnie federacja podkreśla, że udostępniła również 130 tysięcy biletów w cenie 60 dolarów.
Według ekspertów na wysoką frekwencję wpływa także wyjątkowy charakter wydarzenia oraz obecność największych gwiazd światowego futbolu. Wśród zawodników przyciągających kibiców wymieniani są m.in. Lionel Messi i Kylian Mbappe.
Turniej odbywa się również w cieniu kontrowersji związanych z polityką administracji prezydenta USA Donalda Trumpa. Krytycy wskazują, że ograniczenia w podróżowaniu wprowadzone wobec obywateli części państw mogły zmniejszyć zainteresowanie zagranicznych kibiców przyjazdem do Stanów Zjednoczonych. Według danych Oxford Economics międzynarodowa turystyka do USA spadła w 2025 r. o 5,7 proc., częściowo z powodów politycznych.
Cristiano Ronaldo dołączył do imprezy. Portugalczyk wrócił, czy nigdy nie wyszedł?
Niektórzy eksperci są przekonani, że bez tych ograniczeń zainteresowanie mundialem mogłoby być jeszcze większe. Mimo to frekwencja pokazuje, że kibice nie zamierzają rezygnować z udziału w jednym z najważniejszych wydarzeń sportowych świata.
Na rekordach korzysta także FIFA. Organizacja prognozuje, że wpływy ze sprzedaży biletów oraz usług związanych z obsługą kibiców przekroczą 3 miliardy dolarów. Część ekspertów uważa jednak, że ostateczne przychody mogą sięgnąć nawet 4 miliardów dolarów, co byłoby wynikiem bezprecedensowym w historii mundiali.