Reklama
Reklama
Reklama

Śladami Erlinga Haalanda. Norweskie miasteczko stało się turystycznym hitem

Choć Norwegia od lat przyciąga turystów fiordami i spektakularnymi krajobrazami, w ostatnim czasie coraz więcej osób wybiera zupełnie inną atrakcję. Niewielkie miasteczko związane z jedną z największych gwiazd światowego futbolu przeżywa prawdziwe oblężenie, a lokalni przedsiębiorcy i klub piłkarski korzystają na niespodziewanym zainteresowaniu.

FIFA World Cup 2026 - Round of 16 - Brazil vs Norway
Erling Haaland (fot. OLGA FEDOROVA / PAP / EPA)
  • Coraz więcej turystów przypływających do Stavanger wybiera wycieczkę do Bryne.
  • Popularność trasy wzrosła po sukcesach reprezentacji Norwegii i Erlinga Brauta Haalanda.
  • Program obejmuje nie tylko stadion Bryne FK. Turyści odwiedzają miejsca polecane przez Haalanda, restauracje i piekarnię z jego ulubionymi naleśnikami oraz kupują lokalne produkty.

Do Stavanger każdego lata przypływają setki luksusowych statków wycieczkowych, a na ląd schodzą tysiące turystów. Wśród licznych propozycji zwiedzania regionu coraz większą popularność zdobywa wycieczka prowadząca do oddalonego o około pół godziny Bryne – miejscowości, z którą od dzieciństwa związany jest Erling Braut Haaland.

Jak pisał PAP, zainteresowanie tą trasą wyraźnie wzrosło w czasie piłkarskich mistrzostw świata. Sukces reprezentacji Norwegii oraz jej największej gwiazdy sprawił, że kibice chcą zobaczyć miejsce, w którym rozpoczynała się kariera napastnika.

Co czeka na fanów w rodzinnym mieście Haalanda?

Program wycieczki nie ogranicza się wyłącznie do stadionu.

Reklama
Reklama

Turyści odwiedzają obiekt Bryne FK, którego wychowankiem jest Haaland, spacerują po miasteczku, zaglądają do kawiarni i restauracji polecanych przez piłkarza w mediach społecznościowych, a nawet kupują lokalne produkty, które – jak sam przyznawał piłkarz – trafiają również do jego domu w Anglii.

Dużym zainteresowaniem cieszy się także piekarnia serwująca ulubione naleśniki piłkarza z kozim serem brunost oraz restauracja Wen Hua House, gdzie jako dziecko jadł obiady z rodzicami. W lokalu można zobaczyć oprawioną koszulkę zawodnika Manchester City F.C. z autografem.

Popularność wycieczki przełożyła się również na sprzedaż pamiątek.

Największym zainteresowaniem cieszą się czerwone koszulki stylizowane na reprezentacyjne z napisem „Braut Haaland”. Choć nie są oficjalnym produktem, wielu odwiedzających kupuje je jeszcze przed powrotem na statek i zakłada niemal od razu.

Reklama
Reklama

To kolejny przykład tego, jak rozpoznawalność jednego sportowca wpływa na lokalny biznes.

Klub musiał stworzyć nowe stanowisko

Rosnąca liczba odwiedzających sprawiła, że także sam klub odczuł skutki turystycznego boomu.

– Staliśmy się tak popularni, że musieliśmy zatrudnić jako jedyny norweski klub dyrektora... turystycznego i to na pełnym etacie, lecz dla miasta i klubu jest to finansowy impakt, zwłaszcza że pojawili się tutaj już dziennikarze z całego świata, opisując miejsce, gdzie wychował się piłkarski potwór – powiedział lokalnej gazecie „Jaerbladet” dyrektor handlowy Bryne FK Bjoern Hagerup Roeken.

Choć stadion Bryne FK jest niewielki i mieści około czterech tysięcy widzów, wyróżnia go nietypowa atrakcja.

Reklama
Reklama

Jak opowiada dyrektor sportowy klubu Roger Eskeland, jedną z trybun stanowi parking dla… traktorów. To właśnie tam podczas meczów ustawiają się miejscowi rolnicy, którzy oglądają spotkania z maszyn, często przyjeżdżając z kibicami na przyczepach.

– O tej trybunie piszą już media zagraniczne, a szczególnie o premiach dla najlepszego piłkarza meczu, którą jest żywy prosiak. Jesteśmy jednak dumni z tego, że jesteśmy rolnikami– – podkreślił w rozmowie z lokalną gazetą Eskeland.

Lokalny bohater rozsławił Bryne na świecie

Norweska telewizja publiczna NRK zwraca uwagę, że wielkie sportowe gwiazdy często stają się najlepszą wizytówką swoich rodzinnych miejscowości.

Reklama
Reklama

Podobnie jak Cristiano Ronaldo kojarzony jest z Maderą, a Rafael Nadal z Majorką, tak dziś Bryne coraz częściej identyfikowane jest z Haalandem.

Choć napastnik urodził się w Leeds, dokąd jego ojciec wyjechał jako piłkarz, to właśnie do Bryne rodzina wróciła, gdy miał cztery lata. Tam rozpoczął swoją piłkarską drogę w Bryne FK, zanim trafił do Molde, Salzburga, Dortmundu, a następnie do Manchesteru City.

Dziś historia jego kariery stała się nie tylko inspiracją dla młodych zawodników, ale także jedną z najbardziej nietypowych atrakcji turystycznych w Norwegii.

Reklama
Reklama