Wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka podczas debaty w Kanale Zero oznajmiła, że w nocy z 9 na 10 kwietnia 2025 r. polską przestrzeń powietrzną naruszyło sto rosyjskich dronów. To zaskakująca liczba, bo premier i kancelaria prezydenta informowali wówczas o ok. 20 maszynach. Kto więc mówi prawdę? Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie z Zero.pl przyznał, że jego zastępczyni się pomyliła.

- Wiceminister MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka powiedziała w Kanale Zero, że podczas „nocy dronowej” we wrześniu 2025 r. w polskiej przestrzeni powietrznej znalazło się około 100 rosyjskich dronów, choć wcześniej oficjalnie informowano o co najmniej 19, a później o 21 maszynach.
- Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał w rozmowie Zero.pl, że wiceminister się pomyliła, a prawdziwe są wcześniejsze dane podawane przez premiera i wynikające z raportów wojska.
- To kolejna niefortunna wypowiedź zastępcy szefa MON w krótkim czasie – po słowach Pawła Zalewskiego o braku zgody Polski na rozmieszczenie głowic nuklearnych, które również musiał prostować szef resortu.
W czwartkowy wieczór w Kanale Zero odbyła się debata na temat polskiej armii. Wzięli w niej udział wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka oraz europoseł Michał Dworczyk (Rozwój Plus).
W trakcie dyskusji przedstawicielka Ministerstwa Obrony Narodowej mówiła o polskim systemie obrony powietrznej i zwalczania bezzałogowców SAN. Wspomniała przy tym o niebezpiecznej sytuacji sprzed roku.
W nocy z 9 na 10 września 2025 r., kiedy Rosja dokonała zmasowanego ataku dronowo-rakietowego na Ukrainę, w polską przestrzeń powietrzną wleciało wiele rosyjskich bezzałogowych statków powietrznych.
Rząd informował wtedy, że było to zamierzone działanie. Drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone przez polskie i sojusznicze lotnictwo.
Premier Donald Tusk następnego dnia informował, że w polską przestrzeń powietrzną wtargnęło co najmniej 19 bezzałogowców, a Kancelaria Prezydenta później doprecyzowała, że mowa o 21 maszynach.
Zupełnie inną liczbę podała natomiast w czwartkowej debacie wiceminister Sobkowiak-Czarnecka. Oznajmiła, że w „noc dronową” z 9 na 10 września „mieliśmy w polskiej przestrzeni powietrznej około stu rosyjskich dronów”.
Które więc dane są prawdziwe – te podane przez premiera, czy przez wiceszefową MON? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do wicepremiera, ministra obrony narodowej.
Kosiniak-Kamysz prostuje
W rozmowie z Zero.pl Władysław Kosiniak-Kamysz wskazał, że Sobkowiak-Czarnecka się pomyliła i prawdziwe są informacje podawane we wrześniu, o których mówił premier, a które wynikają z raportów wojska.
Kiedy zwróciliśmy politykowi uwagę na niefortunną passę resortu – wypowiedzi Sobkowiak Czarneckiej o stu dronach oraz o zaskakującej deklaracji wiceministra obrony Pawła Zalewskiego o broni jądrowej – Kosiniak-Kamysz z ironią stwierdził, że mieliśmy wczoraj pełnię księżyca. Pytany, czy będą jakiekolwiek konsekwencje wobec Zalewskiego wskazał, że „musi on szybko przyjąć linię poprawy”.
Wiceminister obrony Paweł Zalewski w czwartek w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli spotkał się ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Elbridge'em Colbym. Rozmowy dotyczyły m.in. wzmocnienia NATO poprzez realizację planu NATO 3.0 oraz potencjalnych miejsc stałego stacjonowania wojsk amerykańskich w Polsce.
Wiceszef MON został zapytany, czy przyszła obecność wojsk USA w Polsce mogłaby obejmować również zdolności nuklearne. – Nie. Chciałbym to powiedzieć bardzo jasno i otwarcie. Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium – odpowiedział Zalewski.
Słowa Zalewskiego musiał wyjaśniać szef MON, który podkreślił, że stanowisko rządu w sprawie udziału Polski w nuklearnym odstraszaniu NATO pozostaje niezmienne. „Rozwiewając wszelkie wątpliwości: Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie NATO Nuclear Sharing” – napisał.
Ile było naruszeń – nie jest łatwo to ustalić
W kwietniu 2026 r. dziennikarze Zero.pl próbowali ustalić szczegółowe informacje dotyczące naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej przez bezzałogowce. Biuro prasowe MON odesłało nas wówczas do Straży Granicznej.
Rzecznik SG odpowiedział z kolei, że w kwestii szczegółowych danych dotyczących liczby naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej właściwym źródłem informacji jest Ośrodek Dowodzenia i Naprowadzania Sił Powietrznych RP, do którego należy kierować zapytania. Ośrodek Dowodzenia nie odpowiedział na nasze pytania.

