Reklama
Reklama
Reklama

Chcą referendum w Gliwicach. Jest inicjatywa odwołania prezydent miasta

W Gliwicach rozpoczęto procedurę, która może doprowadzić do referendum w sprawie odwołania prezydent miasta Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. Inicjatorzy mają 60 dni na zebranie co najmniej 12,7 tys. podpisów mieszkańców.

W Gliwicach rozpoczęto procedurę, która może doprowadzić do referendum w sprawie odwołania prezydent miasta Katarzyny Kuczyńskiej-Budki
W Gliwicach rozpoczęto procedurę, która może doprowadzić do referendum w sprawie odwołania prezydent miasta Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. (fot. Pap archiwum/Shutterstock)
  • W Gliwicach rozpoczęto procedurę referendum w sprawie odwołania prezydent Katarzyny Kuczyńskiej-Budki.
  • Inicjatorzy mają 60 dni, by zebrać wymagane podpisy mieszkańców.
  • Do przeprowadzenia referendum potrzeba około 12,7 tys. podpisów, czyli poparcia co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania. Zebrane podpisy zostaną następnie zweryfikowane.
  • Kuczyńska-Budka jest prezydent Gliwic od 2024 r. W drugiej turze wyborów zdobyła 50,56 proc. głosów i została pierwszą kobietą na tym stanowisku.

W Gliwicach rozpoczęto procedurę, która może doprowadzić do referendum w sprawie odwołania prezydent miasta Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. Zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia takiego głosowania trafiło do katowickiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego we wtorek, 25 sierpnia.

Informację przekazał PAP dyrektor delegatury KBW w Katowicach Michał Fijałkowski. Inicjatorzy mają teraz 60 dni na zebranie wymaganej liczby podpisów mieszkańców.

Potrzeba 12,7 tys. podpisów

Aby referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta mogło zostać przeprowadzone na wniosek mieszkańców, konieczne jest poparcie co najmniej 10 proc. osób uprawnionych do głosowania.

Reklama
Reklama

W przypadku Gliwic oznacza to zebranie około 12,7 tys. podpisów.

Nie wystarczy jednak samo zgromadzenie podpisów. Karty wykorzystywane podczas zbiórki muszą spełniać określone wymogi. Powinny znaleźć się na nich m.in. informacje dotyczące przedmiotu planowanego referendum oraz informacja, że udzielonego poparcia nie można wycofać. Dokument powinien zawierać również imiona i nazwiska członków grupy referendalnej oraz miejsce zamieszkania jej pełnomocnika.

Czytaj również: Koniec ery niezatapialnych prezydentów. Po Zabrzu i Krakowie czas na Warszawę?

Po zakończeniu zbiórki podpisy będą podlegały weryfikacji.

Katarzyna Kuczyńska-Budka jest prezydent Gliwic od 2024 r.

Katarzyna Kuczyńska-Budka objęła urząd po wyborach samorządowych w 2024 r. W drugiej turze zdobyła 50,56 proc. głosów, czyli około 24,5 tys. głosów.

Jej zwycięstwo miało również wymiar historyczny. Została pierwszą kobietą na stanowisku prezydenta Gliwic. Od 1990 r. urząd ten sprawowało wcześniej sześciu mężczyzn.

Kuczyńska-Budka jest związana z Koalicją Obywatelską. Wcześniej była radną Gliwic i pracowała w biurach posłów KO. Zajmowała się również komunikacją i dialogiem społecznym w kilku instytucjach, m.in. Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego, Śląskim Urzędzie Wojewódzkim oraz Urzędzie Miejskim w Zabrzu. W przeszłości pracowała także jako dziennikarka.

Reklama
Reklama

To nie jedyne referendum na Śląsku

Gliwicka inicjatywa pojawia się w momencie, gdy w województwie śląskim trwa również procedura dotycząca władz Częstochowy.

W tym przypadku mieszkańcy chcą doprowadzić do referendum w sprawie odwołania prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka oraz Rady Miasta Częstochowa. Inicjatorzy przekazali 22 tys. podpisów, podczas gdy minimalna liczba prawidłowych podpisów wynosi 16,9 tys. Dokumenty są obecnie sprawdzane.

Historia referendów dotyczących władz samorządowych w województwie śląskim pokazuje, że takie inicjatywy nie zawsze kończą się jedynie na zbiórce podpisów.

Do tej pory w regionie trzy referenda doprowadziły do odwołania władz miejskich. Najnowszy taki przypadek miał miejsce w 2025 r. w Zabrzu. Mieszkańcy zdecydowali wówczas o odwołaniu prezydentki Agnieszki Rupniewskiej. Frekwencja nie była jednak wystarczająca, aby skutecznie odwołać również radę miasta.

Wcześniej podobne sytuacje miały miejsce w Częstochowie i Bytomiu. W 2009 r. odwołano prezydenta Częstochowy Tadeusza Wronę, a trzy lata później mieszkańcy Bytomia zdecydowali o odwołaniu prezydenta Piotra Koja oraz rady miejskiej.

Reklama
Reklama

Kilka prób zakończyło się fiaskiem

Nie każda inicjatywa referendalna na Śląsku doprowadziła jednak do zmiany władz.

W 2009 r. podjęto próbę odwołania prezydenta Gliwic Zygmunta Frankiewicza oraz rady miasta. Trzy lata później podobną procedurę przeprowadzono wobec prezydent Rudy Śląskiej Grażyny Dziedzic i rady miasta. W 2017 r. mieszkańcy Bytomia próbowali natomiast odwołać prezydenta Damiana Bartylę.

W każdym z tych przypadków referendum nie przyniosło oczekiwanego rezultatu z powodu zbyt niskiej frekwencji.

To właśnie frekwencja jest jednym z kluczowych elementów takich głosowań. Samo zebranie wymaganej liczby podpisów nie oznacza więc jeszcze, że prezydent miasta zostanie odwołany.

W przypadku Gliwic pierwszym etapem jest obecnie zebranie co najmniej 12,7 tys. podpisów w ciągu 60 dni. Dopiero spełnienie wymogów formalnych pozwoli przejść do kolejnych etapów procedury referendalnej.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama