Poznaliśmy najnowsze dane o cenach w Polsce. – W styczniu i lutym tendencje schodzenia w dół ścieżki inflacji były utrzymane – mówi w rozmowie z Zero.pl Agata Filipowicz-Rybicka, główna ekonomistka Alior Banku. Oznacza to, że ceny w Polsce nadal rosły, ale w mniejszym tempie. Za co Polacy płacili więcej, a za co mniej? Zaglądamy w dane.

- Drożyzna czy spadki cen? GUS podał najnowsze dane o inflacji w lutym, a także zrewidowane dane za styczeń. Zaglądamy w szczegóły.
- W niektórych kategoriach dóbr codziennego użytku widoczne są wyraźne spadki cen w ujęciu rok do roku. Za co Polacy płacili mniej?
- GUS zrewidował też tzw. koszyk inflacyjny. Dzięki temu wiemy, jaką część swoich budżetów Polacy przeznaczają na poszczególne grupy towarów i usług.
Inflacja w Polsce w lutym wyniosła 2,1 proc. w ujęciu rok do roku, czyli pozostała poniżej „punktowego” celu inflacyjnego NBP (przypomnijmy, wynosi on 2,5 proc. w ujęciu rok do roku). W porównaniu z poprzednim miesiącem ceny w Polsce wzrosły o 0,3 proc.
– W styczniu i lutym tendencje schodzenia w dół ścieżki inflacji były utrzymane (kontynuowany był „import deflacji” z Chin, czyli napływ tańszych towarów; spadały też ceny producentów – red.) – mówi Zero.pl Agata Filipowicz-Rybicka, główna ekonomistka Alior Banku.
Nowe dane o inflacji. Jest dobrze, ale to może być ostatni taki miesiąc
Co drożało, a co taniało w Polsce?
Analiza danych GUS pokazuje, że w lutym o 2,4 proc. drożała żywność i napoje bezalkoholowe (w porównaniu z lutym 2025 r.). W ujęciu rok do roku droższe były też napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe (o 6,9 proc.).
Więcej płaciliśmy także za użytkowanie mieszkania lub domu i nośniki energii (o 4,3 proc.), za dobra i usługi związane z edukacją (o 6,1 proc.), a także za korzystanie z usług świadczonych przez restauracje i hotele (o 4,6 proc.). We wszystkich tych kategoriach widoczne były też wzrosty cen w ujęciu miesiąc do miesiąca (czyli w porównaniu ze styczniem).
Notowania dolara i złota dają do myślenia. Wojna zmieniła wiele
W ubiegłym miesiącu – w porównaniu z lutym 2025 r. – Polacy płacili natomiast mniej m.in. za transport (o 5,7 proc.), za odzież i obuwie (o 3,4 proc.) czy za ubezpieczenia i usługi finansowe (o 0,2 proc.). Transport, odzież i obuwie były też tańsze w porównaniu ze styczniem 2026 r., ceny ubezpieczeń i usług finansowych pozostały zaś bez zmian.
Co kryje nowy koszyk GUS?
GUS zrewidował też dane o inflacji za styczeń 2026 r. Pierwotnie podawał, że wyniosła ona 2,2 proc. w ujęciu rocznym. Teraz okazało się, że była niższa i wyniosła 2,1 proc. rok do roku. To efekt ważnej operacji przeprowadzanej przez GUS zawsze w pierwszym kwartale – zmiany tzw. koszyka inflacyjnego.
Koszyk inflacyjny jest opracowywany na podstawie analizy wydatków konsumpcyjnych gospodarstw domowych z ubiegłego roku kalendarzowego – specjaliści z GUS sprawdzają, jaką część budżetu Polacy przeznaczają na poszczególne towary i usługi. Powstaje w ten sposób system wag wykorzystywany do obliczania inflacji w Polsce.
„Według nowych wyliczeń GUS w 2025 r. najbardziej zwiększył się udział wydatków gospodarstw domowych na użytkowanie mieszkań i nośniki energii, rekreację, sport i kulturę oraz zdrowie” – zauważa Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, w komentarzu nadesłanym do redakcji Zero.pl.
Jak wskazuje ekspertka, w największym stopniu w budżetach gospodarstw domowych spadł udział wydatków na transport oraz na napoje bezalkoholowe i wyroby tytoniowe.
