Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej zapowiada rewizję Krajowego Planu Odbudowy w obszarze zielonej mobilności. Zamiast podatku od posiadania aut spalinowych, rząd stawia na system dopłat do elektryków. Zmiana kamieni milowych ma uchronić Polskę przed wysokimi karami.

- Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej planuje modyfikację kamieni milowych E3G i E4G.
- Rząd dąży do zastąpienia corocznej opłaty od aut spalinowych programem dopłat do zakupu samochodów elektrycznych.
- Rewizja ma zminimalizować ryzyko nałożenia przez KE kar, które w przypadku braku realizacji reform mogą sięgnąć 4 mld euro.
Opublikowane w piątek założenia uchwały Rady Ministrów wskazują na planowane przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej zmiany w kamieniach milowych Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności w obszarze zielonej mobilności – podaje Money za PAP.
Ministerstwo chce zmienić kamienie milowe E3G i E4G, a reformy w zakresie "Wzrostu wykorzystania transportu przyjaznego dla środowiska" mają być ograniczone do "absolutnie niezbędnych zmian".
Pierwszy z wymienionych kamieni milowych dotyczy rejestracji pojazdów spalinowych. Zgodnie z nim Polska powinna wprowadzić opłaty w tym zakresie. Drugi ze wspomnianych kamieni dotyczy wprowadzenia podatku od posiadania aut spalinowych.
Rząd deklarował wcześniej, że sposób naliczania akcyzy od aut przy procesie rejestracji byłby zmodyfikowany przez Ministerstwo Finansów. Jeśli chodzi o podatek od posiadania auta spalinowego, to planowane było jego zastąpienie przez dopłaty do samochodów elektrycznych.
Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej chce zminimalizować ryzyko otrzymania niepełnej refundacji od Komisji Europejskiej, stąd pojawił się pomysł rewizji kamieni milowych KPO. Ministerstwo zwróciło uwagę, że brak reform w tym obszarze może zakończyć się karą do 4 mld euro.
Czym jest podatek od aut spalinowych?
Wprowadzenie podatku od samochodów spalinowych miało na celu ograniczenie liczby mało ekologicznych aut przez zachęcenie ich właścicieli do wymiany na nowsze. Opłata zależeć miała od kilku czynników, m.in. wieku auta, normy emisji spalin czy pojemności silnika.
Właściciele samochodów byliby obciążani jednorazową opłatą rejestracyjną po zakupie auta. Każdego roku musieliby również opłacać podatek od każdego posiadanego auta spalinowego.
Początkowo podatek miał wejść w życie w pierwszym kwartale 2025 r. – to wtedy właściciele zaczęliby wnosić opłatę rejestracyjną. Po raz pierwszy coroczna opłata za samochód miała być pobierana od drugiego kwartału 2026 r.
Szacowano, że podatek wyniósłby od 3 do 20 proc. wartości pojazdu.
