Reklama
Reklama

W Polsce wciąż śmierdzi. Ministerstwo od półtora roku pracuje nad przepisami

Miała być kompleksowa ustawa antyodorowa. Taką zapowiedź w 2024 r. złożył resort klimatu i środowiska. I choć minęło już kilkanaście miesięcy od tej deklaracji, wciąż nie ma nawet projektu nowych przepisów.

Protest w sprawie ustawy odleg?o?ciowej
Fot. Pawel Wodzynski/East News, Warszawa, 24.06.2021. Protest mieszkancow wsi i organizacji spolecznych przed Ministerstwem Srodowiska dotyczacy projektu "ustawy odleglosciowej'. N/z L'Odeur de la ferme (fot. Pawel Wodzynski / East News)
  • Ministerstwo Klimatu od kilkunastu miesięcy pracuje nad ustawą antyodorową, ale do dziś nie pokazało projektu nowych przepisów.
  • RPO przypomina, że problem odorów dotyczy nie tylko ferm, lecz także zakładów przemysłowych, wysypisk, spalarni i ubojni.
  • Prace nad ustawą mogą utknąć politycznie, bo część rolników obawia się nowych kosztów i obowiązków związanych z ograniczaniem odorów.

Na ustawę antyodorową niektórzy czekają od blisko 20 lat. Odór w wielu miejscowościach, w których znajduje się duża produkcja rolna, przemysłowa lub komunalna, jest nie do wytrzymania.

Śledź naszą relację DZIEŃ NA ŻYWO

Sprawą zajmowało się już kilku rzeczników praw obywatelskich. Zajmuje się także obecny, Marcin Wiącek. Właśnie przekazał, że wciąż w Ministerstwie Klimatu i Środowiska trwają „wewnętrzne prace uzgodnieniowe nad przygotowanymi rozwiązaniami prawnymi dotyczącymi uciążliwości zapachowej”. Innymi słowy: projektu ustawy zapowiadanego także przez obecną większość rządową nadal nie ma.

Reklama
Reklama

Smrodzi nie tylko produkcja rolna

Rzecznik praw obywatelskich przypomina, że problem odoru jest przedmiotem licznych skarg obywateli mieszkających w pobliżu zakładów przemysłowych, fabryk, ferm chowu trzody chlewnej, drobiu, zwierząt futerkowych, wysypisk, składowisk oraz spalarni odpadów, ubojni i innych obiektów, których działalność prowadzi do powstawania uciążliwych zapachów.

W poprzedniej kadencji parlamentu oraz w tej zapowiadano zajęcie się sprawą. Zapowiedziano nawet projekt ustawy o minimalnej odległości dla planowanego przedsięwzięcia sektora rolnictwa, którego funkcjonowanie może wiązać się z ryzykiem powstawania uciążliwości zapachowej.

Jak jednak wskazywał RPO, z kierowanych do niego skarg wyłania się znacznie szerszy zakres problemu niż tylko odory związane z produkcją rolną.
W 2024 r. resort klimatu przyznał rzecznikowi rację. I zapowiedział przygotowanie „bardziej kompleksowego rozwiązania”.

Reklama
Reklama

„W założeniach regulacja ma dotyczyć nie tylko uciążliwości zapachowych pochodzenia rolniczego, ale również tych pochodzących z produkcji przemysłowej czy sektora komunalnego. W pierwszym etapie zlecone zostanie przygotowanie ekspertyzy, która będzie proponować rozwiązania techniczne w zakresie pomiarów uciążliwości zapachowej stosowanych na obszarze Unii Europejskiej” – informował resort.

Polityka może wygrać

W kwietniu 2026 r. rzecznik postanowił przypomnieć ministerstwu o sprawie. Zapytał, na jakim etapie są zapowiedziane prace. Te bowiem miały zakończyć się w 2025 r., a do końca pierwszego kwartału 2026 r. nie opublikowano nawet projektu ustawy.

Z odpowiedzi ministerstwa, podpisanej przez wiceministra Krzysztofa Bolestę, wynika, że na nowe przepisy jeszcze przyjdzie poczekać.

Czytaj także: „Jedziemy z tym, nie ma odwrotu”. Stanowski ogłasza start Zero TV

Reklama
Reklama

„W Ministerstwie Klimatu i Środowiska trwają obecnie wewnętrzne prace uzgodnieniowe nad przygotowanymi rozwiązaniami prawnymi dotyczącymi uciążliwości zapachowej, a także prace związane z przygotowaniem wniosku o wpis projektu do Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów wraz z opracowaniem oceny skutków regulacji (OSR). Działania te stanowią kolejny etap prac zmierzających do przygotowania kompleksowej regulacji prawnej w tym obszarze” – wskazano w odpowiedzi.

To oznacza, że po przygotowaniu projektu przepisów odbędą się uzgodnienia międzyresortowe, konsultacje społeczne, a następnie projekt trafi na posiedzenie rządu. Potem do Sejmu i ewentualnie po przejściu całego procesu legislacyjnego do prezydenta, który będzie musiał zdecydować, czy ustawę podpisać, czy nie.

– Nie sądzę, by ta ustawa została przyjęta w tej kadencji – usłyszał portal Zero.pl od jednego z posłów obecnej koalicji rządzącej.

Powód? Przeciwko ustawie antyodorowej protestuje wielu rolników. Uważają oni, że wprowadzenie nowych regulacji wprowadziłoby obciążenia dla produkcji rolnej, a w części przypadków zmusiło rolników do poniesienia znacznych nakładów na ograniczenie emisji tzw. uciążliwości zapachowych. Tak było w 2019 r. Gdy rząd Prawa i Sprawiedliwości zaproponował przepisy antyodorowe, skutecznie zaprotestowało ponad 20 dużych organizacji rolnych.

Obecna większość rządowa, im bliżej wyborów będzie, nie będzie zapewne chciała narażać się na gniew całkiem licznej grupy społecznej.

Źródła: Zero.pl, RPO
Patryk Słowik
Patryk SłowikDziennikarz
Reklama
Reklama