
Po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie ustawy o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych przedstawiciele rządu oraz eksperci zapowiadają rychłe obniżki cen na stacjach. Kierowcy mogą odczuć je już w nadchodzący weekend. O ile dokładnie może potanieć litr benzyny i diesla?
- W zależności od przyjętych przez rząd rozporządzeń litr benzyny może potanieć od 1,10 zł do 1,40 zł, a oleju napędowego od 92 groszy do 1,20 zł.
- Ustawa została już opublikowana w Dzienniku Ustaw, a kluczowe rozporządzenia wykonawcze mają umożliwić pierwsze spadki cen na stacjach już w najbliższy weekend.
- Ustawa nakłada 60-procentową daninę od nadzwyczajnych dochodów koncernów paliwowych uzyskanych od marca 2026 r. do marca 2027 r., a wpływy mają sfinansować tarczę cenową dla kierowców.
W czwartek w specjalnym orędziu prezydent Karol Nawrocki poinformował, że podpisał ustawę o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych. Jednocześnie zapowiedział, że skieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie tzw. kontroli następczej.
Jak mówił, w „imieniu Polaków stawia również konkretne oczekiwania”. – Obniżki na stacjach mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić ceny paliw do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej. Każda złotówka pozyskana dzięki tej ustawie musi zostać wydana na obniżenie cen paliw – powiedział Karol Nawrocki.
Wcześniej rząd zapowiadał, że dochody z nowego podatku sfinansują obniżkę cen paliw.
O ile spadną ceny paliw?
Zatem – jakich obniżek i kiedy faktycznie możemy się spodziewać? Jeszcze w czwartek rano, według danych zebranych przez serwis Dziennik.pl, paliwa kosztowały: benzyna 95 od 7,80 zł do 8,19 zł za litr, diesel – od 8,98 zł do 9,19 zł za litr oraz LNG – od 3,25 zł do 3,49 zł za litr.
Jak napisał już po decyzji prezydenta w czwartek wieczorem minister finansów Andrzej Domański, paliwa mogą być tańsze o 1,2-1,3 zł na litrze. Zmiany w cenach miałyby być widoczne już w weekend.
Z kolei ekonomista Rafał Mundry wyliczył we wpisie, że realne mogą stać się ceny z „6 z przodu”. Jak zauważył ekspert, „obniżenie VAT z 23 proc. na 8 proc. da ok 1,0-1,2 zł ulgi. Obniżenie akcyzy do najniższej możliwej stawki da ok 29 gr. Jeśli wrócimy do max marży 30 gr - też powinno to dać dodatkowe kilkadziesiąt groszy”.
Do możliwych obniżek na stacjach odniósł się także minister energii Miłosz Motyka. Nie wskazał jednak konkretnej skali zmian. Potwierdził jedynie, że wejście w życie nowych przepisów przełoży się na „znaczący spadek cen paliw”.
„Presja ma sens. Ustawa o nadzwyczajnych zyskach koncernów podpisana. Program CPN po raz kolejny zagwarantuje znaczną obniżkę cen paliw na stacjach. Dla dobra wszystkich kierowców i całej gospodarki” – zaznaczył.
Ropa już płynie, a ceny dalej z kosmosu. O co tu chodzi?
Ile może kosztować benzyna, a ile diesel?
Więcej konkretów zaprezentowała Urszula Cieślak, analityczka z biura Reflex. Ekspertka podkreśliła, że skala obniżek będzie zależała od tego, czy rząd zdecyduje się na obniżenie VAT, akcyzy i zastosowanie cen maksymalnych, jak to było w pierwszym pakiecie CPN, czy na wariant zastosowany z końcówki sierpnia, kiedy obniżono tylko VAT i zastosowano ceny maksymalne.
Jak przełożą się na ceny paliw oba warianty? Wyliczenia dla obecnego poziomu cen zakładają, że w przypadku obejmującym obniżkę VAT i akcyzy oraz mechanizm ceny maksymalnej benzyna mogłaby spaść o 1,40 zł i wtedy mogłaby kosztować około 6,67 zł za litr, a olej napędowy mógłby stanieć o około 1,20 zł do 7,88 zł za litr.
Z kolei w wariancie obejmującym obniżkę VAT i cenę maksymalną, bez obniżki akcyzy, benzyna mogłaby potanieć o około 1,10 zł na litrze, a olej napędowy o około 92 grosze. Oznaczałoby to spadek ceny benzyny w okolice 6,98 zł za litr, a oleju napędowego do około 8,20 zł.
Analityczka podkreśliła, że wyliczenia odnoszą się do bieżących poziomów cen i nie uwzględniają przyszłych zmian notowań na światowych rynkach.
Jak długo paliwa będą tańsze?
Cieślak zwróciła również uwagę na kwestię czasu obowiązywania ewentualnych rozwiązań. Jak zaznaczyła, sama ustawa ma obowiązywać do marca przyszłego roku, ale nie jest przesądzone, czy ewentualny pakiet obniżek podatków będzie obowiązywał przez cały ten okres, czy będzie wprowadzany na krótsze okresy i następnie przedłużany.
W czwartek wieczorem na pytanie o czas trwania regulowanych obniżek cen paliw pytany był minister Domański. Odparł wówczas, że chciałby, aby program utrzymał się minimum do końca roku.
– Widzimy wszyscy, że sytuacja w cieśninie Ormuz jest wciąż bardzo napięta, że wciąż ceny ropy, ceny paliw gotowych na rynkach są bardzo wysokie – dodał.
Odpowiednie rozporządzenia już w piątek
W czwartek wieczorem ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował z kolei, że oprócz ustawy, niezbędne będzie teraz przyjęcie odpowiednich rozporządzeń wykonawczych. Jak zapewnił w TVN24, są one już przygotowane i mają być procedowane w piątek przez urzędników resortu finansów. Dodał, że konieczne będą jeszcze decyzje ministra energii, co powinno umożliwić obniżkę cen paliw już w weekend.
Nowa ustawa przewiduje 60-proc. podatek od nadwyżkowych zysków osiągniętych ze sprzedaży paliw ciekłych. Danina obejmie nadzwyczajne zyski uzyskane w okresie od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r. przez przedsiębiorców zajmujących się wytwarzaniem paliw ciekłych oraz obrotem paliwami ciekłymi na podstawie koncesji na obrót paliwami z zagranicą.
Podstawę opodatkowania stanowić będzie nadwyżka przychodów ponad poziom wynikający z historycznej marży osiąganej w 2025 r., powiększonej o 20 proc. Ustawa przewiduje minimalną marżę referencyjną na poziomie 2 proc. oraz ograniczenie podatku do 50 proc. dochodu lub zysku netto dla podmiotów niewytwarzających paliw.