Rząd we wtorek zajmuje się projektem ustawy o Osobistych Kontach Inwestycyjnych (OKI). Mają one uruchomić pieniądze Polaków leżące w bankach, a zarazem zasilić giełdę. Co trzeba wiedzieć o OKI? – Ważne, aby inwestorzy zrozumieli, czym jest podatek od wartości aktywów, bo to nowość w polskim systemie – mówi w rozmowie z Zero.pl Michał Żuławiński ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

- Rząd zajmuje się we wtorek projektem ustawy o OKI. To nowe konta, które mają być dostępne dla inwestorów już od 2027 r.
- Nowy jest również mechanizm podatkowy, który wprowadza projekt ustawy o OKI. – Ważne, aby inwestorzy zrozumieli, czym jest podatek od wartości aktywów – podkreśla w rozmowie z Zero.pl Michał Żuławiński ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.
- Rząd postawił na OKI i nową daninę po tym, jak zrezygnował z ograniczenia podatku Belki, choć obietnica ta padła w tzw. 100 konkretach. Co jeszcze trzeba wiedzieć o nowym instrumencie?
Projekt ustawy o Osobistych Kontach Inwestycyjnych (OKI) ma na celu „wprowadzenie nowej formy inwestowania (OKI), która zapewni obywatelom nowe możliwości alokacji kapitału” – czytamy w uzasadnieniu projektu. Został on ogłoszony już w sierpniu ubiegłego roku, a pierwotnym terminem wejścia w życie ustawy o OKI był 1 lipca 2026 r. Rzeczywistość procesu legislacyjnego zweryfikowała jednak ten harmonogram. Obecnie rząd zakłada, że OKI zaczną funkcjonować od 1 stycznia 2027 r.
Kto skorzysta na OKI?
Dla kogo jest nowe konto? – Idea OKI jest taka, że ma to być rachunek, który może służyć każdemu inwestorowi – mówi portalowi Zero.pl Michał Żuławiński ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, które uczestniczyło w konsultacjach dotyczących projektu.
Incydenty na maturze. Kilkanaście egzaminów unieważnionych
– Jest to, oczywiście, instrument nakierowany na początkujących inwestorów, dysponujących kapitałem do 100 tys. zł – tyle bowiem wynosi limit uprawniający do zwolnienia z podatku od wartości aktywów – dodaje nasz rozmówca. – OKI mają zapewniać swobodę we wpłacie i wypłacie środków i stanowić uzupełnienie dla istniejących od lat IKE czy IKZE (Indywidualne Konto Emerytalne i Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego – red.) – chociaż zwróćmy uwagę, że w przypadku nowego konta nie ma w nazwie przymiotnika „emerytalny”. Być może taka była intencja ustawodawcy, by nie odstraszać tych, którzy z jakichś powodów nie chcą myśleć o inwestowaniu głównie w kontekście emerytury.
– Limit uprawniający do zwolnienia z podatku od wartości aktywów jest niższy dla aktywów „bezpiecznych” – lokat bankowych czy obligacji – i wynosi 25 tys. zł – podkreśla Michał Żuławiński. – Dla inwestycji w akcje czy ETF-y jest wyższy i wynosi 100 tys. zł.
Jak wyjaśnia ekspert SII, Ministerstwo Finansów chce w ten sposób promować aktywniejsze inwestowanie na giełdzie: – Polacy mają coraz więcej pieniędzy w bankach, co widać chociażby w danych NBP. Poza pełnieniem roli poduszki finansowej nie przynoszą one ani dużego zysku, ani nie przykładają się do finansowanie polskiej gospodarki. Ponieważ to giełda ma być źródłem kapitału dla polskich firm, jedną z idei jest właśnie uruchomienie tych pieniędzy leżących na rachunkach bankowych.
Nowy mechanizm podatkowy w OKI
Jednym z najistotniejszych aspektów nowego konta jest to, w jaki sposób zostało ono opodatkowane. MF wprowadziło nowy typ daniny – podatek od wartości aktywów. Jego stawka wynosi 19 proc. wartości stopy referencyjnej (głównej) NBP obowiązującej 31 października roku poprzedzającego rok podatkowy (przy czym stawka ta nie może być niższa niż 0,1 proc.). Przy obecnej stopie, która wynosi od marca 2026 r. 3,75 proc., byłoby to 0,71 proc. w skali roku – jednak w pierwszym roku funkcjonowania OKI, decyzją autorów projektu ustawy, stawka opodatkowania ma być wyższa i wynieść 0,85 proc.
„Dolny” limit stawki podatku został ustalony, ale limit „górny” już nie. W praktyce może to wzbudzać obawy części inwestorów – potencjalny znaczny wzrost stóp procentowych NBP będzie skutkować odczuwalnym zwiększeniem wymiaru daniny.
Michał Żuławiński z SII zwraca uwagę na szczegóły sposobu opodatkowania OKI.
– Ważne, aby inwestorzy zrozumieli, czym jest podatek od wartości aktywów, bo to nowość w polskim systemie – nie jest to podatek Belki, płacony od zysku. Trzeba będzie go uiścić niezależnie od wyniku, który wypracują nasze aktywa, a więc także w przypadku straty.
Michał Żuławiński, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych
– Istotne jest też zrozumienie, jakie aktywa będą się kwalifikowały do zwolnienia z tego podatku (ustawodawca chce m.in. premiować spółki z polskim kapitałem zakładowym) – zaznacza ekspert. – Dodatkowo limit uprawniający do zwolnienia ma być podnoszony (waloryzacja będzie dokonywana począwszy od 2030 r.).
„Ważna będzie akcja edukacyjna”
Waloryzacja limitów ma być oparta o wskaźnik rocznej inflacji za trzy pierwsze kwartały roku – to dlatego, że limity zwolnień podatkowych na dany rok mają być ogłaszane do końca listopada roku poprzedzającego, czyli w momencie, gdy roczny wskaźnik inflacji nie jest jeszcze znany. Kwota zwolnienia będzie zaokrąglana do pełnych 100 zł w dół.
Zainteresowani inwestowaniem za pomocą OKI mają więc do przyswojenia sporo nowych informacji.
– Tutaj istotne jest, jak będą wdrażały OKI biura maklerskie, platformy inwestycyjne i inne firmy, na które spadnie duża część ciężaru informacji – mówi Michał Żuławiński. – Bardzo ważna będzie akcja edukacyjna, bo w przypadku nowego instrumentu, który ma zachęcać do inwestowania, najgorsze są niespodzianki.
OKI zamiast ograniczenia podatku Belki
– Liczymy na to, że OKI faktycznie ruszą od 1 stycznia 2027 r. – podkreśla rozmówca Zero.pl. – Ten termin to tak naprawdę ostatni dzwonek, bo wejdziemy wtedy w rok wyborczy. Polscy inwestorzy już ponad 20 lat czekają na zmiany w podatku Belki. Oczywiście, OKI nie wprowadza takich zmian per se, jednak oferuje nowy sposób inwestowania bez podatku.
Wraca projekt ws. kryptowalut. Tusk: Będzie jedna zmiana
Przypomnijmy, że Koalicja Obywatelska zapowiadała likwidację podatku Belki po wygranych wyborach (był to jeden z tzw. 100 konkretów) – a w zasadzie zniesienie tej daniny dla oszczędności i inwestycji, w tym na giełdzie, do kwoty 100 tys. zł, powyżej 1 roku.
W połowie kwietnia resort finansów prognozował, że wpływy budżetowe z tytułu podatku Belki przekroczą 9 mld zł w 2026 r. To wprawdzie spadek w porównaniu z 2025 r. (ponad 9,3 mld zł) i 2024 r. (ok. 10,5 mld zł), jednak napięta sytuacja budżetu sprawia, że takich pieniędzy resort Andrzeja Domańskiego nie ma ochoty odrzucać „lekką ręką”.
