Kilkunastu maturzystów w całej Polsce musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Jak poinformowała Centralna Komisja Egzaminacyjna (CKE), ich prace z języka polskiego zostały unieważnione po tym, jak wnieśli na salę egzaminacyjną telefony komórkowe.

- Kilkanaście osób w całym kraju ma unieważnioną maturę z języka polskiego za wniesienie telefonu na salę egzaminacyjną.
- CKE przypomina: samo posiadanie telefonu podczas egzaminu oznacza jego nieważność.
- Podobne przypadki mogą pojawić się także po maturze z matematyki – ostrzega CKE.
Do naruszeń doszło podczas pierwszego dnia tegorocznych matur, kiedy uczniowie przystępowali do egzaminu z języka polskiego na poziomie podstawowym. Wbrew częstym przekonaniom, nie trzeba korzystać z telefonu podczas egzaminu, aby ponieść konsekwencje. Zgodnie z obowiązującymi zasadami, samo posiadanie urządzenia telekomunikacyjnego na sali egzaminacyjnej skutkuje automatycznym unieważnieniem egzaminu.
Liczba kilkunastu unieważnionych matur to szacunki na podstawie 95 proc. protokołów, które otrzymał dyrektor CKE.
Jak informuje RMF FM, Centralna Komisja Egzaminacyjna nie podaje jakich ośrodków edukacyjnych dotyczą nieprawidłowości.
Koniec rachunków za prąd, jakie znamy. Odbiorcy od razu zobaczą zmianę
Telefony na sali egzaminacyjnej – surowe zasady CKE
W przypadku przedmiotu obowiązkowego, jakim jest język polski, unieważnienie równa się niezdaniu matury. Co więcej, uczeń nie może przystąpić do egzaminu poprawkowego w sierpniu i musi poczekać do kolejnego roku.
Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Robert Zakrzewski podkreśla, że podobne sytuacje mogą zdarzyć się również podczas kolejnych egzaminów, w tym matury z matematyki.
– Procedury są jednoznaczne. Nawet jeśli ktoś wniesie telefon przez nieuwagę, egzamin zostanie unieważniony – zaznacza szef CKE.
W dniu egzaminu pojawiły się także doniesienia o publikowaniu w mediach społecznościowych zdjęć arkuszy maturalnych. Choć takie sytuacje zdarzają się w trakcie trwania egzaminu, a nie przed jego rozpoczęciem, nadal stanowią naruszenie zasad.
Matura może być ważniejsza, niż nam się wydaje
Wycieków mniej, ale nadal problemem są zdjęcia arkuszy
Wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer podkreśliła na falach RMF FM, że w ostatnich latach udało się ograniczyć problem wcześniejszych wycieków materiałów egzaminacyjnych.
– To, co widzimy dziś, to raczej pojedyncze przypadki łamania regulaminu już w trakcie egzaminu – zaznaczyła.
Regulamin przewiduje jeden wyjątek od zakazu wnoszenia urządzeń elektronicznych. Dotyczy on sytuacji, gdy telefon służy do monitorowania stanu zdrowia, np. poprzez aplikację kontrolującą poziom glukozy. W takim przypadku jego obecność musi być jednak odpowiednio zgłoszona i uzasadniona.
Tegoroczne egzaminy maturalne rozpoczęły się od języka polskiego, do którego przystąpiło ponad 350 tysięcy uczniów. Dzisiaj maturzyści zmierzyli się z matematyką na poziomie podstawowym.
Przed nimi jeszcze egzaminy z języków obcych i przedmiotów dodatkowych. CKE i pedagodzy apelują o przestrzeganie zasad, przypominając, że nawet drobne uchybienia mogą mieć poważne konsekwencje dla przyszłości zdających.