Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) poinformowało o zatrzymaniu prezesa spółki podejrzanego o oszustwo związane z programem „Czyste Powietrze”. Olga Malinkiewicz, była członkini zarządu Saule Technologies, błędnie sugerowała na platformie X, że chodzi o prezesa Columbus Energy, Dawida Zielińskiego. Zatrzymany został ktoś inny, tymczasem kurs Columbus Energy na GPW zareagował na te doniesienia wahaniami. Na koniec dnia akcje spółki straciły 1,54 proc.

- Wpis Olgi Malinkiewicz o rzekomym zatrzymaniu prezesa Columbus Energy wywołał zamieszanie. Po weryfikacji ustalono, że zatrzymano inną osobę, a Dawid Zieliński pozostaje na wolności.
- Kurs Columbus Energy zareagował spadkiem. Akcje straciły 1,54 proc., a minimum wyniosło 3,84 zł za akcję.
- Malinkiewicz tłumaczy Zero.pl, że „nie ma znaczenia, o kogo chodziło”. KNF analizuje sytuację pod kątem ewentualnej manipulacji. Urząd monitoruje zarówno emitentów, jak i inwestorów zgodnie z przepisami MAR.
Informacja Centralnego Biura Antykorupcyjnego o „skutecznym zatrzymaniu prezesa spółki podejrzewanego o oszustwo związane z programem »Czyste Powietrze«” sprowokowała do komentarza Olgę Malinkiewicz, polską wynalazczynię i byłą członkinię zarządu spółki Saule Technologies.
„CBA zatrzymało Dawida Zielińskiego z Columbus Energy na warszawskim lotnisku? Polscy politycy wciąż milczą o aferze Columbus Energy” – napisała na platformie X Malinkiewicz , która od dłuższego czasu pozostaje ze wspomnianym we wpisie Zielińskim w sporze. Przywołała przy tym fragmenty komunikatu CBA, w którym nigdzie nie pada nazwisko zatrzymanego. Po zweryfikowaniu tych doniesień, ustaliliśmy, że zatrzymany został ktoś inny, Zieliński jest na wolności.
O konflikcie zrobiło się głośno po tym, jak w listopadzie 2025 r. Olga Malinkiewicz udzieliła wywiadu Krzysztofowi Stanowskiemu w Kanale Zero. Wynalazczyni perowskitowych ogniw słonecznych (o których mówiło się, że mają potencjał do tego, by zrewolucjonizować branżę fotowoltaiczną) opowiedziała w nim o swoim twardym zderzeniu ze światem biznesu i oskarżyła firmę Columbus Energy, która była jednym z inwestorów jej spółki, Saule Technologies, o to, że odebrała jej nad nią kontrolę.
Kurs Columbus Energy zareagował
W środę po południu, zaraz po opublikowaniu wpisu, kurs zanurkował – o godz. 16:27 osiągnął minimum, tj. 3,84 zł za akcję. Na tym poziomie notowania się zamknęły. W ciągu dnia akcje Columbus Energy straciły 1,54 proc.
W szczytowym momencie środowych notowań wolumen obrotów przekroczył 5 tys. akcji. W momencie najgłębszego spadku kursu wolumen obrotów wynosił (przejściowo) zaledwie 2 sztuki.
Malinkiewicz tłumaczy swój wpis
Malinkiewicz pytana przez Zero.pl o komentarz do swojego wpisu, stwierdziła, że nie ważne o kogo chodzi, ważne, że państwo zaczęło podejmować jakieś kroki w „tej sprawie”. „Columbus jest największy i tam jest najwięcej pracy do wykonania” – napisała.
Odnosząc się do umieszczenia w swoim wpisie Zielińskiego, podkreśliła, że przy jego nazwisku pojawił się znak zapytania. „Na stronie CBA jest informacja, że są planowane dalsze czynności, więc to dopiero początek” – dodała.
„KNF monitoruje prawidłowość wypełniania obowiązków informacyjnych przez emitentów”
O skomentowanie tej sytuacji Zero.pl poprosiło Jacka Barszczewskiego, rzecznika Komisji Nadzoru Finansowego. Chcieliśmy wiedzieć, czy regulator ma podstawy do tego, by w zachowaniu Malinkiewicz dopatrywać się znamion celowego wpływania na kurs poprzez publiczne sugerowanie, że prezes spółki giełdowej został zatrzymany przez CBA.
„KNF monitoruje prawidłowość wypełniania obowiązków informacyjnych przez emitentów, w tym w szczególności w zakresie Rozporządzenia MAR, ustawy o ofercie publicznej oraz możliwości potencjalnej manipulacji kursem lub wykorzystania informacji poufnych” – napisał Jacek Barszczewski. „Urząd także standardowo monitoruje aktywność inwestorów w kontekście przepisów Rozporządzenia MAR, czyli potencjalnej manipulacji oraz wykorzystania informacji poufnych” – dodał.
„Tego rodzaju monitoring należy do podstawowej aktywności Urzędu KNF w ramach sprawowanego nadzoru nad obrotem instrumentami finansowymi” – zaznaczył Barszczewski. „Każda sytuacja, w której pojawiają się wątpliwości dotyczące możliwości wykorzystania informacji poufnych lub potencjalnej manipulacji, jest poddawana przez Urząd KNF wnikliwej analizie, a w uzasadnionych przypadkach nadzór podejmuje stosowne czynności przewidziane przepisami prawa” – podsumował.

