Kanał Zero ujawnił kolejne informacje w aferze Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Byli wolontariusze i pracownicy mówią o nadużyciach, manipulacjach i interwencjach. W materiale pojawiają się nagrania z wnętrza organizacji oraz relacje osób, które zdecydowały się przerwać milczenie.

- Druga część reportażu o DIOZ zawiera nowe relacje świadków, nagrania oraz zarzuty dotyczące funkcjonowania organizacji.
- Byli wolontariusze i pracownicy mówią o możliwych nadużyciach, manipulacjach i kontrowersyjnych decyzjach dotyczących zwierząt.
- Sprawa ma charakter rozwojowy i – według autorów materiału – pojawią się kolejne wątki.
Dwa tygodnie temu Kanał Zero ujawnił szereg nieprawidłowości w Dolnośląskim Inspektoracie Ochrony Zwierząt, prywatnym stowarzyszeniu, które w ostatnich latach wykazało milionowe zyski. Lista jest długa.
Wśród pojawiających się zarzutów są m.in. przypadki siłowego odbierania zwierząt właścicielom, wątpliwości dotyczące prowadzonych zbiórek oraz presja wywierana w internecie na osoby krytykujące organizację.
Dodatkowo, jeden z głównych działaczy DIOZ usłyszał wyrok za porwanie psa, mimo to brylował wśród najważniejszych osób w państwie. 17 grudnia 2025 r. marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty osobiście dziękował przedstawicielom organizacji podczas wystawy fotograficznej w Sejmie. Pojawiali się oni również m.in. podczas posiedzeń komisji nadzwyczajnej do spraw ochrony zwierząt.
Afera DIOZ #2
Autor materiału Konrad Krasuski podkreśla, że skala ujawnionych nieprawidłowości w DIOZ jest na tyle duża, iż nie udało się jej w pełni przedstawić w poprzedniej części reportażu.
W nowym materiale pojawiają się wypowiedzi kolejnych osób związanych z DIOZ, a także opinie ekspertów, w tym przedstawicieli środowiska weterynaryjnego oraz urzędników.
Jedną z osób, które zdecydowały się wystąpić przed kamerą, jest pani Małgorzata – była wolontariuszka i współpracowniczka organizacji. Jak relacjonuje, początkowo angażowała się w działania DIOZ jako darczyńca i sympatyk, następnie zaczęła aktywnie pomagać przy interwencjach.
– Wspierałam ich działania, wpłacałam pieniądze. Te wszystkie relacje robiły ogromne wrażenie – mówi kobieta. Z czasem jednak zaczęła dostrzegać niepokojące mechanizmy funkcjonowania organizacji.
Afera DIOZ. „Państwo powinno wziąć odpowiedzialność”
W reportażu przywołano m.in. sprawę psa Alexa, który – jak relacjonuje dziennikarz – został ogolony przez DIOZ, aby wyglądał gorzej, co mogło mieć wpływ na prowadzone zbiórki. Pojawiają się również zarzuty dotyczące interwencji. Najchętniej przeprowadzane były te, które gwarantowały medialny rozgłos i zysk.
Byli wolontariusze wskazują także, że częściej przyjmowane pod opiekę były zwierzęta, które wzbudzały większą litość i ludzie chętniej wpłacali na pomoc dla nich.
Reportaż zawiera także informacje o prowadzonych postępowaniach oraz kontaktach części świadków z organami ścigania, w tym prokuraturą i CBŚP. Część rozmówców zdecydowała się na anonimowość z obawy przed konsekwencjami.
Narkotyki i alkohol
W materiale Kanału Zero pojawiają się również opinie ekspertów z zakresu weterynarii, którzy analizowali działania organizacji pod kątem zgodności z obowiązującymi standardami. Krytyczne stanowisko wyraził m.in. przedstawiciel Dolnośląskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej.
Według zeznań kilku wolontariuszy, na problemy zdrowotne szefa DIOZ mogły też wpływać narkotyki. – On uzależniony bardzo był. Na jednej interwencji był tak naćpany, że musiałam złożyć zawiadomienie na policję, bo nie był w stanie wyjść z samochodu – opowiada jedna z rozmówczyń.
– Konrad bez przerwy nadużywa takich rzeczy. Ogólnie w DIOZ-ie bardzo dużo przelewa się tych narkotyków i alkoholu – dodaje anonimowy świadek.

