Posłowie Prawa i Sprawiedliwości chcą niejawnego posiedzenia Sejmu i debaty o Włodzimierzu Czarzastym. Miałoby się ono odbyć jeszcze w najbliższy piątek. Chodzi o medialne publikacje o marszałku Sejmu – ich autorzy stawiają pytania, dlaczego Czarzasty nie poddał się drobiazgowej kontroli przez służby specjalne.

-
Posłowie PiS złożyli wniosek o niejawne posiedzenie Sejmu w sprawie Włodzimierza Czarzastego. Dokument nie precyzuje, że posiedzenie ma być tajne, co budzi wątpliwości co do jego formy.
-
Burza wybuchła po ujawnieniu przez media rzekomych „wschodnich kontaktów” marszałka Sejmu. Chodzi o relacje z Rosjanką Swietłaną Czestnych, bez dokładnego określenia charakteru znajomości.
-
Czarzasty twierdzi, że nie miał obowiązku wypełniania ankiet bezpieczeństwa. Spotykał Czestnych okazjonalnie, a sprawy ściśle tajne omijał podczas komisji służb specjalnych.
Wniosek o niejawne posiedzenie Sejmu w sprawie Włodzimierza Czarzastego już w ubiegłym tygodniu zapowiadał przewodniczący klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak. W poniedziałek złożenie odpowiedniego dokumentu w Kancelarii Sejmu potwierdzili posłowie.
Posiedzenie niejawne, a wniosek niepełny
– Dziwi sytuacja, że pan marszałek Czarzasty jako wieloletni parlamentarzysta, który także z tytułu sprawowania funkcji parlamentarnych miał możliwość poddania się zwykłej procedurze przeglądu przez służby specjalne dla otrzymania gryfu ściśle tajne, do dzisiaj takiego działania nie podjął – mówił poseł Paweł Sałek.
– Chcielibyśmy, żeby to posiedzenie w trybie niejawnym Sejmu odbyło się jeszcze w tym tygodniu. Jutro zaczyna się posiedzenie sejmu. Głosowania kończą się w piątek około godziny trzynastej, więc jest jeszcze czas, na przykład w piątek, żeby zwołać w tym trybie posiedzenie – przekonywał poseł Paweł Hreniak.
Jednak jak dowiedziała się Wirtualna Polska wniosek posłów PiS nie precyzuje, że posiedzenie Sejmu ma być tajne. Czy do posiedzenia dojdzie i jakie przyjmie ono formę pozostaje niewiadomą.
Ostatnie niejawne posiedzenie Sejmu odbyło się w grudniu 2025 r. na wniosek premiera. Dotyczyło rynku kryptowalut. Na czas posiedzenia wyproszono z budynku wszystkich dziennikarzy. Posłowie mieli zakaz informowania o przebiegu obrad.
O co chodzi w sprawie „wschodnich kontaktów” marszałka?
Burza wokół marszałka Sejmu wybuchła po ogłoszeniu porządku obrad kolejnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. 2 lutego rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego poinformował, że jednym z tematów będą „wschodnie kontakty towarzysko‑biznesowe marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego”.
To pokłosie niedawnych publikacji „Gazety Polskiej” i innych mediów Tomasza Sakiewicza. Dziennikarze pisali o relacjach jakie mogły łączyć Czarzastego ze Swietłaną Czestnych – handlarką dzieł sztuki pracującą dla jednego z domów aukcyjnych w Sankt Petersburgu. Nie wyjaśnili, o jakie dokładnie relacje chodzi.
Podkreślali za to, że Czarzasty nie poddał się dokładnemu sprawdzeniu przez służby specjalne.
Czarzasty o ankiecie bezpieczeństwa i tajemniczej Rosjance
Sam Włodzimierz Czarzasty zapewniał, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Podkreślał, że nie miał obowiązku wypełniania tzw. ankiet bezpieczeństwa. Wyjaśniał, że opuszczał posiedzenia sejmowej komisji służb specjalnych, jeśli były tam dyskutowane ściśle tajne dokumenty.
W czwartek, w rozmowie z Wirtualną Polską, odniósł się do znajomości ze Swietłaną Czestnych.
Wyjaśnił, że poznał ją w 2012 r. za pośrednictwem swojego znajomego Michała Słoniewskiego. Czestnych współpracowała przy wydawaniu dwóch albumów o historii pałacu w Spale. Spółka MUZA, którą kierował Czarzasty, miała udziały w hotelu działającym w tym zabytkowym budynku. Z czasem udziały w hotelu nabyła Czestnych. Czarzasty miał spotykać ją wyłącznie okazjonalnie.