Reklama
Reklama

Reklama

Pokonał elitę. Polski kapral zwycięzcą prestiżowych zawodów w USA

Reklama

Kpr. Mateusz z Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej wygrał w USA prestiżowe zawody „Best Warrior Competition”. To historyczny wyczyn nie tylko dla żołnierza WOT, ale także Polaka, ponieważ dotychczas żadnemu nie udało się wygrać tych zawodów. Jak wyglądają zmagania i przygotowania do nich?

Po raz pierwszy Polakowi udało się zwyciężyć w zawodach Best Warrior Competition.
Po raz pierwszy Polakowi udało się zwyciężyć w zawodach Best Warrior Competition. (fot. Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej)
  • Amerykanie zaprosili na tegoroczne zawody Best Warrior Competition dwóch żołnierzy z Polski. Kpr. Mateusz wygrał, a plut. Michał zajął trzecie miejsce w kategorii „podoficer".
  • To historyczny sukces. Dotychczas żadnemu polskiemu żołnierzowi nie dało się wygrać.
  • W trakcie zawodów, polscy żołnierze musieli korzystać z amerykańskiej broni. Zwycięzca zdradził, że miał jedynie jeden dzień na naukę strzelania z nowego dla siebie karabinka oraz pistoletu.

Reklama

Polski żołnierz triumfuje w USA

Jak poinformowało biuro prasowe Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej (CSWOT), polski żołnierz, kpr. Mateusz, został zwycięzcą zawodów „Best Warrior Competition”, które w miniony weekend odbyły się w ośrodku szkoleniowym Gwardii Narodowej stanu Illinois (USA) – „Marseilles Training Center”.

Jedno z zadań polegało na nawiązaniu łączności radiowej i wezwaniu śmigłowca. (fot. Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej)

W rozmowie z Zero.pl rzecznik CSWOT, por. Krzysztof Wójcik, podkreśla rangę tego sukcesu. – To historyczny moment, w ponad dwudziestoletniej historii zawodów „Best Warrior Competition” po raz pierwszy zwyciężył polski żołnierz, który jest jednocześnie pierwszym triumfującym przedstawicielem WOT – powiedział.


Reklama

– CSWOT systematycznie współpracuje z amerykańskimi żołnierzami z Gwardii Narodowej stanu Illinois, więc otrzymaliśmy zaproszenie na zawody. Kpr. Mateusz zwyciężył w ogólnej klasyfikacji, a plut. Michał zajął trzecie miejsce w klasyfikacji podoficerów – dodał por. Krzysztof Wójcik.


Reklama

Tegoroczne zawody „Best Warrior Competition” odbywały się w dniach 27-29 marca. Na zaproszenie strony amerykańskiej, polskie Siły Zbrojne, podobnie jak w roku ubiegłym reprezentowali żołnierze Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej. W trzydniowych zmaganiach musieli pokonać 11 wymagających zadań, których celem było wyłonienie najlepszego wojownika, który wykazał się wiedzą, umiejętnościami oraz wybitną sprawnością fizyczną i celnym okiem.

– Poziom, jak i organizacja zawodów stała na najwyższym poziomie. Warto dodać, że tam nie ma osób z przypadku. Są to najlepsi żołnierze wyłonieni w ramach wcześniejszych eliminacji w swoich macierzystych jednostkach, którzy przybywają tam z jednym celem – uzyskaniem tytułu „Najlepszego Wojownika”. Od początku widać było, że dla kolegów z USA te zawody były niezwykle ważne – powiedział zwycięzca zawodów kpr. Mateusz z Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej. 


Reklama

Medycyna pola walki, strzelanie oraz marsz z obciążeniem

Jak zdradził w rozmowie z Zero.pl kapral, w przeciwieństwie do kolegów z USA, z bronią (karabinek M4 czy pistolet M17) i wyposażeniem (amerykańska radiostacja) zetknął się po raz pierwszy na dzień przed zawodami.


Reklama

– Do USA przylecieliśmy we wtorek późnym wieczorem. W środę z samego rana udaliśmy się do Marseilles Training Center. Tam mieliśmy jeden dzień na zapoznanie się z bronią, której przyjdzie nam używać – komentuje żołnierz.

Utrudnieniem był fakt, że polscy żołnierze używają na co dzień innej broni niż Amerykanie. Mimo tego, Polakowi udało się pokonać w zawodach kolegów zza oceanu. (fot. Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej)

W trakcie zawodów, żołnierze musieli wykonywać zadania m.in.  z zakresu strzelania dynamicznego z broni krótkiej i długiej , udzielania pierwszej pomocy na polu walki, nawiązywania łączności radiowej, nawigacji w terenie, rozkładania, składania i ładowania karabinów maszynowych M249 i M240 oraz wielkokalibrowego karabinu maszynowego M2. Żołnierze przechodzili także sprawdzian z zakresu wiedzy ogólnowojskowej, siłowych testów sprawnościowych, biegów oraz marszu na dystansie blisko 20 km z pełnym wyposażeniem oraz plecakiem o wadze minimalnej 15 kg. Kpr. Mateusz zdradził, że marsz rozpoczął się o godz. 5 bez żadnego posiłku.


Reklama

– Najtrudniejszym dla mnie momentem zawodów był  marszobieg na dystansie blisko 20 kilometrów z plecakiem o wadze 15 kg, w hełmie i z bronią. Zadanie to rozpoczęło się tzeciego dnia zawodów, kiedy to już poziom zmęczenia po wszystkich wcześniejszych konkurencjach był bardzo wysoki. Wówczas to główną rolę odegrała wola walki i finalnie udało mi się ukończyć marsz z całkiem przyzwoitym czasem – dodał żołnierz CSWOT.


Reklama

Mimo że kpr. Mateusz na co dzień dba o formę, przygotowania do zawodów wymagały od niego wejścia na wyższe obroty. Skupił się przede wszystkim na treningu siłowym, bieganiu oraz marszach z obciążeniem.

– Ostatnie półtora miesiąca poświęciłem na bardzo intensywne treningi przygotowujące mnie do konkurencji fizycznych, z jakimi miałem się zmierzyć. Tym samym, jestem bardzo zadowolony, że zaprocentowały w pełni i udało mi się zwyciężyć. Rywalizacja z tak świetnie przygotowanymi oraz zmotywowanymi żołnierzami była wspaniałym doświadczeniem,  które w trakcie zawodów powodowało, że sam musiałem bez przerwy podnosić sobie poprzeczkę i dawać z siebie jeszcze więcej – podsumował terytorials.


Reklama

Źródła: Zero.pl, Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej

Reklama