Reklama
REKLAMA
Reklama

Zakłócenia na wschodniej flance NATO. Rosja uderza w GPS

Russian,Ex,Kgb,Fsb,Operative,Engaged,In,Surveillance,Mission,Using
Tajna operacja Rosji - zdjęcie ilustracyjne (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Choć Moskwa nie przyznaje się do działania to musiała rozszerzyć walkę radio-elektroniczną (WRE) praktycznie na całą długość wschodniej flanki NATO od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego. Mapa zakłóceń nawigacyjnych dotyka głównie Litwy, Rumunii i Bułgarii. Na czerwono „świeci się” także wschodnia granica Polski.

  • „Wczorajsza mapa zagłuszania jest szczególnie interesująca. Praktycznie cała wschodnia flanka NATO jest dotknięta silnym, skoncentrowanym geograficznie zagłuszeniem wzdłuż wschodniej granicy” – informuje włoski serwis branżowy italimilradar.com. Zakłócenia zarejestrowano 3 listopada.
  • Na mapie połączonych danych z AirNav Radar zebrano m.in. zgłoszenia samolotów raportujących o rejonach degradacji GPS lub innego sygnału nawigacji. Wschodnia flanka NATO świeci się niebezpiecznie na czerwono. O wykryciu zakłóceń raportują kolejne państwa.
  • Już wcześniej dochodziło do problemów. Jeden ze statków towarowych żeglujący między Gdańskiem, a południową Gotlandią zgłosił utratę sygnału GPS na 24 godziny. Działania Federacji Rosyjskiej oprócz wojskowego charakteru mogą doprowadzić do katastrofy komunikacyjnej w powietrzu lub na morzu.

Czytaj także: Kim są „Czarne Rusy”? Enigmatyczny oddział Putina i Łukaszenki w Królewcu

GPS (Global Positioning System) to amerykański system nawigacji satelitarnej pozwalający dokładnie wyznaczać geograficzną pozycję. Pod pozorem walki radio-elektronicznej (WRE) z ukraińskimi dronami Federacja Rosyjska rozwija swoją operację zagłuszania GPS we wschodniej Europie.

Rosjanie na wschodniej części Bałtyku zagłuszają (ang. jamming) sygnał GPS/GNSS, stosując także technikę spoofingu, czyli fałszowania sygnału. Powoduje to błędne odczyty w systemach pozycjonowania cywilnych jednostek, co może doprowadzić do katastrofy w ruchu wodnym i lotniczym.

REKLAMA
Reklama

Setki tysięcy problemów z nawigacją

Głównym ośrodkiem rosyjskiej walki sygnałowej jest jednostka w Okuniewie, co odkryli badacze z Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, śledząc poprzez stacje badawcze zakłócenia na akwenie. Nie jest to nowy problem, ale jego skala jest coraz większa. Z dostępnych analiz wynika, że Rosjanie rozwinęli swoje systemy WRE.  

Na początku 2025 r. kilka państw europejskich poinformowało Organizację Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO), że około 123 tys. lotów nad Polską, Państwami Bałtyckimi, Finlandią i Szwecją zarejestrowało problemy z nawigacją. ICAO potępiło Federację Rosyjską oraz Koreę Północną za zakłócenie GPS/GNSS. Od tego czasu problem się tylko pogłębił.

Na mapie zakłóceń z 3 listopada na czerwono świeci się praktycznie cała wschodnia flanka NATO. Zbudowana z danych AirNav Radar mapa wskazuje m.in. gdzie samoloty zgłaszały rejon degradacji sygnału GPS.

Najgęstsze obszary znalazły się nad wybrzeżem Bałtyku w pobliżu obwodu Królewieckiego, wzdłuż granicy Polski z Białorusią oraz Ukrainą, nad Rumunią, wzdłuż Morza Czarnego, do Bułgarii.

Zagłuszono także korytarze lotnicze z Białorusi do Rosji, prawdopodobnie w walce z ukraińskimi bezzałogowcami.

Jak działa zagłuszanie?

Główne metody są dwie: jamming – zagłuszanie i spoofing – fałszowanie. W przypadku zagłuszania broń WRE emituje silny szum radiowy, który – dosłownie – zagłusza sygnał, który odebrałby nasz telefon albo urządzenie do nawigacji. Zatem sygnał nie dociera.

REKLAMA
Reklama

W przypadku spoofingu mówimy o wysłaniu fałszywego sygnału z podmienionymi danymi w miejsce prawdziwego, który powinniśmy odebrać. Rosjanie mają różne systemy WRE o zasięgu strategicznym i taktycznym. Są to: Toboł, Murmańsk-BN, Krasucha, Pole-21.

Za zagłuszanie sygnału GPS prawdopodobnie jest odpowiedzialny system Toboł.  Rosjanie eksperymentowali także z wykorzystaniem Toboła do walki ze Starlinkami. Ponadto w obwodzie królewieckim jest także Murmańsk-BN mogący zakłócać systemy łączności na dystans nawet 8 tys. kilometrów.

REKLAMA
Reklama