Reklama
Reklama
Reklama

Pożar lasu pod Wołominem. Strażacy walczą z zarzewiami ognia

Choć nie doszło do powstania nowego frontu pożaru, strażacy nadal walczą z licznymi zarzewiami ognia na terenie lasu w Międzylesiu pod Wołominem. Akcja gaśnicza trwa od czwartku, a służby zapowiadają działania do całkowitego wyeliminowania zagrożenia.

helikopter
Helikopter w pobliżu miejsca pożaru lasu we wsi Międzyleś w powiecie wołomińskim. (fot. Albert Zawada / PAP)
  • Pożar objął około 300 hektarów lasu, a z zagrożonego terenu ewakuowano około 100 osób.
  • Strażacy dogaszają zarzewia ognia i monitorują miejsca o podwyższonej temperaturze.
  • W kulminacyjnym momencie akcji wykonano ponad 300 zrzutów wody z samolotów i śmigłowców.

Pożar lasu w Międzylesiu w powiecie wołomińskim na Mazowszu nadal wymaga intensywnych działań strażaków. Choć sytuacja jest obecnie bardziej stabilna niż w piątek, na pogorzelisku wciąż pojawiają się drobne zarzewia ognia.

Jak poinformował rzecznik Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, kapitan Wojciech Gralec, nowe ogniska pojawiają się przede wszystkim w rejonie końcowego odcinka frontu pożaru, który był aktywny jeszcze dzień wcześniej.

– To właśnie tam wstępnie planowane są dzisiejsze zrzuty wody z powietrza – przekazał rzecznik PSP.

Reklama
Reklama

Pożar pod Warszawą. Śmigłowiec Black Hawk wystartował

W sobotę rano z lotniska Warszawa-Bemowo wystartował policyjny śmigłowiec Black Hawk z ratownikami Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 7 na pokładzie. Maszyna ma wspierać działania prowadzone z ziemi i pomagać w lokalizowaniu miejsc wymagających dogaszania.

Równolegle odbyła się odprawa sztabu akcji z dowódcami modułów GFFF (Ground Forest Fire Fighting). Są to wyspecjalizowane grupy strażaków przeznaczone do zwalczania pożarów lasów bez użycia ciężkich pojazdów gaśniczych.

Podczas spotkania omawiano strategię działań na kolejne godziny, plan podmiany ratowników oraz ewentualne zapotrzebowanie na dodatkowe siły i środki.

Reklama
Reklama

Trwa dogaszanie pogorzeliska

Jak podkreślają strażacy, sobotnie działania koncentrują się przede wszystkim na likwidowaniu zarzewi ognia, przelewaniu pogorzeliska wodą oraz monitorowaniu miejsc, w których temperatura nadal pozostaje podwyższona.

Pożar lasów na Mazowszu. Jest reakcja Donalda Tuska

Kontynuowane są również prace związane z wykonywaniem przecinek w lesie. Takie pasy pozbawione roślinności mają ograniczać możliwość ponownego rozprzestrzeniania się ognia.

Na miejscu nadal pracują moduły GFFF, kompanie gaśnicze oraz rozstawione wcześniej zbiorniki wodne. Jednocześnie prowadzona jest rotacja strażaków, którzy od kilku dni uczestniczą w wymagającej akcji.

Reklama
Reklama

Ponad 470 tys. litrów wody zrzuconych na pożar

Pożar wybuchł w czwartek po południu i objął około 300 hektarów lasu. Ze względów bezpieczeństwa ewakuowano około 100 osób z zagrożonego terenu.

W piątek akcja osiągnęła największą skalę. W działania zaangażowano pięć samolotów gaśniczych Dromader, trzy śmigłowce Lasów Państwowych oraz dwa policyjne śmigłowce Black Hawk. Strażaków wspierały również Policja, Lasy Państwowe oraz Siły Zbrojne. W ciągu dnia wykonano 303 zrzuty wody, a na teren objęty pożarem podano ponad 470 tys. litrów wody.

Całonocna praca starżaków

Wyznaczone pododdziały prowadziły działania także w nocy z piątku na sobotę. Ratownicy dogaszali zarzewia, przelewali pogorzelisko oraz wykonywali przecinki zabezpieczające teren.

Reklama
Reklama

Najważniejszą informacją jest brak nowego frontu pożaru. Oznacza to, że ogień nie rozszerzył się na kolejne obszary lasu, choć całkowite opanowanie sytuacji wciąż wymaga dalszej pracy służb

Strażacy podkreślają, że pozostaną na miejscu do czasu całkowitego usunięcia zagrożenia i wyeliminowania ryzyka ponownego rozwoju pożaru.

Źródła: Zero.pl, PAP
Piotr Białczyk
Piotr BiałczykDziennikarz
Reklama
Reklama