Przed sądem karnym w Paryżu rozpoczął się proces 36-letniego opiekuna zajęć pozalekcyjnych, który według prokuratury miał dopuścić się przemocy seksualnej wobec pięciorga dzieci z przedszkola w 11. dzielnicy francuskiej stolicy. Mężczyzna, David G., odpowiada także za, jak wynika z aktu oskarżenia, molestowanie seksualne dwóch współpracownic.

- Przed sądem karnym w Paryżu rozpoczął się proces 36-letniego opiekuna zajęć pozalekcyjnych, oskarżonego o przemoc seksualną.
- Według prokuratury David G. miał dopuszczać się m.in. przemocy fizycznej i seksualnej wobec dzieci w wieku przedszkolnym.
- Sprawa wpisuje się w szerszą debatę we Francji o bezpieczeństwie dzieci w systemie opieki pozaszkolnej.
Zarzuty dotyczą m.in. popychania dzieci, szarpania ich za włosy, pozbawiania posiłków, a w najpoważniejszych przypadkach także gwałtów. W okresie od stycznia do kwietnia władze Paryża zawiesiły łącznie 78 opiekunów zajęć pozaszkolnych, z czego 31 jest podejrzewanych o przemoc seksualną.
Do zdarzeń miało dochodzić między początkiem roku szkolnego 2024 a kwietniem 2025 r. Dodatkowo cztery kolejne rodziny złożyły pozwy cywilne, zarzucając mu podobne czyny wobec swoich dzieci. Podejrzany nie przyznał się do winy, ograniczając się do stwierdzenia, że mógł naruszyć zasady obowiązujące w pracy z dziećmi. Wcześniej został zawieszony przez władze Paryża i nie wrócił już do pracy.
Sprawa stała się pierwszym publicznym procesem w kontekście narastającego we Francji kryzysu związanego z bezpieczeństwem dzieci na zajęciach pozaszkolnych.
Gosia Rdest: Chcę, żeby moje córki zobaczyły, że można
Świadectwa dzieci i reakcja rodziców
Według śledczych z jednostki zajmującej się ochroną nieletnich, w zeznaniach dzieci pojawiały się opisy niepokojących zachowań opiekuna. Sprawę zgłoszono po alarmie dyrektora przedszkola, który otrzymał sygnały od rodziców dotyczące zmian w zachowaniu dzieci.
Po ujawnieniu sprawy powstał ruch rodziców i aktywistów skupionych wokół inicjatywy #MeTooEcole, który domaga się większej ochrony dzieci oraz systemowych reform.
Choć sprawa z Paryża odbiła się szerokim echem, podobne przypadki pojawiają się w całej Francji – od miast takich jak Tours po Charleville-Mézières czy regiony północne.
W ostatnich miesiącach zgłoszenia dotyczące nadużyć w zajęciach pozaszkolnych napływają również z takich miejsc jak Lille, Argentan czy Loiret.
Rodzice i organizacje społeczne alarmują o przypadkach przemocy fizycznej i seksualnej, a także o niewystarczającej reakcji republikańskich instytucji.
Rodzice oraz aktywiści podkreślają, że źródłem kryzysu jest struktura samego systemu zajęć pozalekcyjnych. Wskazują na brak jednolitych standardów, niedostateczne szkolenia personelu oraz presję wynikającą z reformy organizacji czasu szkolnego wprowadzonej we Francji w poprzednich latach.
Według krytyków, decentralizacja odpowiedzialności na poziom samorządów sprawiła, że jakość rekrutacji i nadzoru nad opiekunami jest bardzo nierówna.
Komisarz w Krakowie. Znamy nazwisko
Wzrost liczby zgłoszeń i reakcja władz
W Paryżu odnotowano dziesiątki zawieszeń pracowników zajęć pozaszkolnych, z czego część dotyczy podejrzeń o przemoc wobec dzieci. Sprawy te wpływały również na debatę publiczną wokół władz miasta.
Na poziomie krajowym problemem zajmują się organizacje i instytucje państwowe, w tym Ciivise, która postuluje m.in. wprowadzenie jednolitego systemu zgłaszania podejrzeń, obowiązkowych kontroli kandydatów do pracy z dziećmi oraz wydłużenie okresów zawieszenia pracowników podejrzanych o nadużycia.
Sprawa stała się przedmiotem rozmów na najwyższym szczeblu francuskiej administracji. Organizacje rodziców były przyjmowane przez przedstawicieli administracji prezydenta Emmanuela Macrona oraz resortu edukacji.
W dyskusji o reformie systemu zajęć pozalekcyjnych powraca także temat wcześniejszych zmian edukacyjnych, w tym reformy rytmu szkolnego wprowadzonej przez byłego ministra edukacji Vincenta Peillona.
Z kolei przedstawiciele resortu edukacji zapowiadają prace nad poprawą procedur bezpieczeństwa.
Narastające żądania zmian
Organizacje rodziców oraz ruchy społeczne, takie jak SOS Périscolaire (SOS Pozaszkolne – red.), domagają się stworzenia jednolitego systemu ochrony dzieci, lepszego szkolenia personelu oraz skuteczniejszych mechanizmów reagowania na sygnały alarmowe.
Aktywiści ostrzegają, że bez zmian systemowych podobne sprawy mogą pojawiać się coraz częściej w całym kraju – nie tylko w dużych miastach, ale także w mniejszych miejscowościach.
Francuski kryzys w systemie opieki pozaszkolnej przestał być lokalnym problemem Paryża. Coraz więcej rodzin w różnych regionach kraju zgłasza niepokojące doświadczenia, a presja na reformy rośnie. Sprawa z Paryża jest dziś symbolem szerszej debaty o bezpieczeństwie dzieci i odpowiedzialności instytucji publicznych.