Reklama
Reklama
Reklama

Tragiczna cena futbolu. Wyniki badań o uszkodzeniach mózgu u graczy NFL

Najnowsze badanie opublikowane na łamach „British Medical Journal” ujawnia zatrważające dane dotyczące stanu zdrowia byłych gwiazd NFL. Nawet ponad 90 proc. zmarłych zawodników mogło zmagać się z przewlekłą encefalopatią pourazową (CTE) – nieodwracalną chorobą, która niszczy mózg i prowadzi do demencji.

Przewlekła encefalopatia pourazowa (CTE) u graczy NFL. Wyniki badań mózgu
Przewlekła encefalopatia pourazowa (CTE) u graczy NFL. Wyniki badań mózgu (fot. WHYFRAME, Ringo Chiu / Shutterstock)
  • Co najmniej jeden na czterech byłych graczy ligi NFL, zmarłych w latach 2016–2021, miał potwierdzone pośmiertnie stadium neurodegeneracyjnej choroby CTE. Realna skala problemu może sięgać nawet 98 proc.
  • Naukowcy podkreślają, że najgroźniejsze nie są wyłącznie urazy z zawodowej kariery, ale skumulowane uderzenia z czasów gry w szkołach i ligach młodzieżowych.
  • Eksperci wzywają do wprowadzenia stałego monitorowania zdrowia sportowców oraz uświadamiania młodych adeptów o nieodwracalnych konsekwencjach zdrowotnych.

Futbol amerykański to w Stanach Zjednoczonych niemal religia, a zawodnicy ligi NFL cieszą się statusem milionerów i ikona popkultury. Za spektakularnymi zagraniami i niewyobrażalną popularnością kryje się jednak dramat, o którym przez lata woleli milczeć działacze sportowi. Wyniki analiz opublikowanych w prestiżowym „British Medical Journal” nie pozostawiają złudzeń: ceną za lata spędzone na boisku jest dramatyczna dewastacja układu nerwowego.

Przewlekła encefalopatia pourazowa (CTE) to postępująca choroba neurodegeneracyjna, powstająca w wyniku sukcesywnego przyjmowania micro-urazów oraz wstrząśnień mózgu. Schorzenie objawia się stopniowym obumieraniem komórek i niebezpiecznym gromadzeniem się białka tau. Problem w tym, że CTE można bezapelacyjnie potwierdzić jedynie podczas sekcji zwłok. Naukowcy przeanalizowali tkanki mózgowe przekazane do wyspecjalizowanych banków przez rodziny 338 zmarłych zawodników, którzy rozegrali przynajmniej jeden mecz w NFL po 1949 r.

Wyniki, które mrożą krew w żyłach

Skala zjawiska okazała się porażająca. Aż u 93,2 proc. przebadanych dawców stwierdzono obecność CTE, z czego blisko jedna trzecia znajdowała się w najcięższym, czwartym stadium choroby. Biorąc pod uwagę całą populację zmarłych w tym okresie graczy, prawdopodobna częstość występowania tej dolegliwości w chwili śmierci wynosi od 24,5 do nawet 97,7 proc. Średnia wieku w momencie zgonu wynosiła zaledwie 66,5 roku, a co piąty sportowiec zmarł bezpośrednio z powodu schorzeń neurodegeneracyjnych.

Badanie jednoznacznie wykazało bezpośrednią zależność: im bardziej zaawansowane było stadium CTE, tym częściej u zawodników występowały za życia ciężkie objawy demencji, utraty pamięci oraz upośledzenia funkcji poznawczych. Klinicyści potwierdzili demencję u niemal 60 proc. analizowanych przypadków. Wyniki te rzucają zupełnie nowe światło na to, jak ogromny wpływ na resztę życia sportowca mają urazy głowy.

Reklama
Reklama

Zagrożenie zaczyna się już w szkole

Eksperci biorący udział w projekcie zwracają uwagę na niezwykle istotny i niepokojący fakt. Większość uderzeń w głowę, które zsumowały się na tragiczny bilans zdrowotny, wcale nie miała miejsca na stadionach ligi NFL. Przygoda z kontuzjami rozpoczyna się znacznie wcześniej – na poziomie rozgrywek akademickich, licealnych, a nawet w dziecięcych ligach młodzieżowych. 

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama