Reklama

Polska dołączy do wojny z Iranem? Sikorski stawia sprawę jasno

Reklama

Polska nie zamierza angażować się militarnie w konflikt z Iranem – zapewnił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. Warszawa wyraża polityczną solidarność z sojusznikami, ale nie ma planów wysyłania polskich żołnierzy ani udostępniania infrastruktury wojskowej do działań bojowych.

Radosław Sikorski
Sikorski: Polska nie dołączy do wojny z Iranem. (fot. Radek Pietruszka / PAP)
  • Polska nie planuje udziału w operacji przeciwko Iranowi i nie zamierza wysyłać żołnierzy ani udostępniać infrastruktury wojskowej – podkreśla szef MSZ.
  • Według Sikorskiego, eskalacja konfliktu może pośrednio wzmocnić Rosję, m.in. przez wzrost cen ropy i odwrócenie uwagi od wojny w Ukrainie.
  • Minister wskazuje, że Europa musi zwiększyć własne zdolności obronne, bo USA nie są w stanie prowadzić kilku dużych konfliktów jednocześnie.

Reklama

Minister spraw zagranicznych zaznaczył, że choć interesy Polski i Stanów Zjednoczonych są w dużej mierze zbieżne, nie są całkowicie tożsame. Jego zdaniem wydarzenia na Bliskim Wschodzie przypominają, że polityka międzynarodowa zawsze opiera się na kalkulacji interesów, a nie na bezwarunkowej lojalności między sojusznikami.

Polska nie planuje włączać się w działania militarne związane z operacją przeciwko Iranowi, którą zainicjowała administracja prezydenta Donalda Trumpa. Podobne stanowisko wyraził również prezydent Karol Nawrocki.

Było już oświadczenie prezydenta Karola Nawrockiego, że nie wyrazi zgody na udział wojska polskiego w tej wojnie – przypomniał Sikorski.


Reklama

Polska deklaruje jednak polityczne wsparcie dla sojuszników oraz bezpieczeństwa Izraela w jego międzynarodowo uznanych granicach. Jednocześnie Sikorski podkreślił, że Warszawa koncentruje się przede wszystkim na zagrożeniach w swoim bezpośrednim otoczeniu – przede wszystkim na wojnie w Ukrainie i agresywnej polityce Rosji.


Reklama

Prezydencki projekt ustawy o SAFE jest nieakceptowalny dla rządu. Nawrocki to wie

Baza w Redzikowie a operacja USA. „Takich rakiet Iran nie wystrzelił”

W rozmowie pojawił się również temat amerykańskiej instalacji obrony przeciwrakietowej w Redzikowie. Zapytany, czy baza zostanie wykorzystana w ramach operacji „Epicka Furia”, Radosław Sikorski przypomniał o pierwotnych założeniach instalacji:

– W umowach, które negocjowałem i podpisywałem jest zapisane, że ona ma wykrywać i neutralizować rakiety, które mogłyby zagrażać Europie i Stanom Zjednoczonym. Takich rakiet Iran nie wystrzelił – powiedział polityk.


Reklama

Minister zwrócił uwagę, że baza wzmacnia bezpieczeństwo Polski i Europy w kontekście zagrożeń ze strony Rosji.


Reklama

Szef polskiej dyplomacji nie ukrywa sceptycyzmu wobec skuteczności samej operacji militarnej. Jego zdaniem bombardowania rzadko prowadzą do zmiany reżimu politycznego. Podkreślił też, że skutki konfliktu już teraz są odczuwalne – rosną ceny ropy, a napięcia w regionie mogą destabilizować światową gospodarkę.

– To ryzykowne, bo samymi bombami trudno zmienić reżim – lapidarnie stwierdził Sikorski.

Lekcja Iraku i Afganistanu. Sikorski o skuteczności interwencji

W ocenie Sikorskiego obecna sytuacja przypomina wcześniejsze interwencje Zachodu na Bliskim Wschodzie. Wskazał na doświadczenia wojen w Iraku i Afganistanie, których bilans, jak przyznał, jest mieszany. Choć w przypadku Polski udział w operacji irackiej przyczynił się do modernizacji armii, efekty polityczne i stabilizacyjne w regionie okazały się ograniczone.


Reklama

– Byliśmy wtedy świeżo upieczonym członkiem NATO, a nasze wojsko wymagało szybkiej modernizacji – przypomniał minister spraw zagranicznych.


Reklama

Sikorski ostrzegł również, że eskalacja konfliktu może pośrednio wzmacniać Rosję. Wyższe ceny ropy zwiększają potencjalne dochody Moskwy, a dodatkowo konflikt na Bliskim Wschodzie odciąga uwagę świata od wojny w Ukrainie.

Minister wskazał także na rosnącą współpracę między Teheranem a Moskwą. Według niego oba konflikty – w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie – są powiązane m.in. przez wykorzystywanie irańskich dronów bojowych.

Jednym z głównych wniosków, jakie Sikorski wyciąga z obecnej sytuacji, jest konieczność zwiększenia zdolności obronnych Europy. Jego zdaniem Stany Zjednoczone nie są w stanie prowadzić kilku dużych konfliktów jednocześnie.


Reklama

Ten kryzys powinien być potwierdzeniem słuszności tego, że Europa musi – do czego nas Amerykanie konsekwentnie zachęcają – być bardziej zdolna do zadbania o własne bezpieczeństwo – analizował szef polskiej dyplomacji.


Reklama

 


Reklama