Polacy nie obwiniają medyków za kryzys w publicznej służbie zdrowia, lecz wskazują na fatalną organizację i odpowiedzialność struktur państwowych. Najnowszy raport instytutów badawczych ujawnia, że kluczem do naprawy sytuacji jest odpolitycznienie szpitali oraz jasny podział ról.

- Wizerunek medyków w debacie publicznej. Sympatię do swojego lekarza deklaruje 62,1 proc. Polaków. Ogólną grupę zawodową pozytywnie ocenia jednak mniejsze grono, bo 49,9 proc. badanych.
- Oczekiwanie zmian w formie zatrudnienia. Aż 70 proc. respondentów chce lekarzy na etatach, a nie kontraktach. Dodatkowo 58 proc. popiera rozdzielenie pracy w sektorze publicznym oraz prywatnym.
- Zarobki medyków pod lupą społeczeństwa. Blisko połowa badanych, dokładnie 49,5 proc., akceptuje pensję lekarza jako trzykrotność średniej krajowej. Z kolei 62 proc. popiera limitowanie skrajnie wysokich płac.
Afera w Szpitalu Południowym wstrząśnie wyborami? Polacy postawili sprawę jasno
Raport „Nowy kontrakt społeczny dla ochrony zdrowia” przygotowany przez Human Answer Institute i Centrum im. Adama Smitha powstał na podstawie badania przeprowadzonego na Panelu Badawczym Ariadna w dniach 26-29 czerwca 2026 r. na reprezentatywnej próbie 1093 dorosłych Polaków.
Jak podkreślili autorzy, „to nie jest badanie o lekarzach. To badanie o jakości państwa”. Ich zdaniem ochrona zdrowia stała się „papierkiem lakmusowym” tego, czy instytucje publiczne działają według jasnych i sprawiedliwych zasad.
Jednym z najważniejszych wniosków raportu jest wyraźna różnica między oceną własnych doświadczeń pacjentów a opinią o lekarzach jako grupie zawodowej. Sympatię do lekarza, z którym najczęściej mają kontakt jako pacjenci, deklaruje 62,1 proc. respondentów, natomiast pozytywną opinię o lekarzach jako grupie zawodowej wyraża 49,9 proc. badanych.
Jak wskazali autorzy raportu, „doświadczenie osobiste jest znacznie lepsze niż obraz budowany przez debatę publiczną. Relacja wygrywa z czarnymi owcami”.
Publiczna służba zdrowia
Badani opowiedzieli się jednocześnie za zmianami organizacyjnymi w ochronie zdrowia. Siedemdziesiąt procent respondentów uważa, że lekarze pracujący w publicznym systemie ochrony zdrowia powinni być zatrudniani na etatach, a nie na kontraktach. Z kolei 58 proc. popiera rozdzielenie pracy lekarzy w sektorze publicznym i prywatnym w celu ograniczenia konfliktów interesów.
Burza po słowach polityka KO o „salonikach VIP” w szpitalu. Bosak nie gryzł się w język
Jak podkreślili autorzy, nie jest to postulat wymierzony przeciwko lekarzom, lecz oczekiwanie uporządkowania zasad funkcjonowania systemu i wyeliminowania uprzywilejowania.
Silne poparcie uzyskały również rozwiązania dotyczące zarządzania ochroną zdrowia. Aż 74 proc. badanych uważa, że osoby zarządzające szpitalami nie powinny należeć do partii politycznych, a 71 proc. prezentuje takie samo stanowisko wobec lekarzy kierujących szpitalami i oddziałami. Zdaniem autorów oznacza to oczekiwanie profesjonalizacji zarządzania, odpowiedzialności za wyniki leczenia oraz odsunięcia bieżącej polityki od decyzji dotyczących ochrony zdrowia.
Co z pensjami lekarzy?
Raport pokazuje również, że Polacy nie oczekują ograniczania wynagrodzeń lekarzy. Blisko połowa respondentów (49,5 proc.) akceptuje wynagrodzenie lekarza na poziomie trzykrotności średniego wynagrodzenia w gospodarce. Jednocześnie 62 proc. badanych popiera ograniczenie skrajnie wysokich zarobków.
Autorzy raportu ocenili, że wyniki te odzwierciedlają społeczne oczekiwanie równowagi między docenieniem wysokich kompetencji lekarzy a poczuciem sprawiedliwości społecznej.
Badanie wskazuje także na wyraźne przypisanie odpowiedzialności za funkcjonowanie systemu państwu. Aż 74 proc. respondentów uważa, że za problemy ochrony zdrowia odpowiada przede wszystkim rząd – niezależnie od tego, kto sprawuje władzę. Znacznie mniej osób, 38 proc., wskazało lekarzy.
Autorzy zwrócili również uwagę na rosnącą rolę sektora prywatnego. Korzystanie z prywatnych wizyt lekarskich deklaruje 73 proc. respondentów. Jak podkreślili, prowadzi to do fragmentaryzacji procesu leczenia i przenoszenia na pacjentów odpowiedzialności za koordynację diagnostyki i terapii. Dla wielu osób sektor prywatny stał się koniecznym uzupełnieniem lub kontynuacją leczenia w niewydolnym systemie publicznym.
Jednocześnie 41,9 proc. badanych popiera zakaz zawierania przez NFZ umów z prywatnymi podmiotami na realizację świadczeń finansowanych ze środków publicznych, 27,6 proc. jest temu przeciwnych, natomiast 30,5 proc. nie ma w tej sprawie wyrobionego zdania. Zdaniem autorów pokazuje to potrzebę jednoznacznego określenia roli sektora publicznego i prywatnego oraz wyeliminowania dublowania świadczeń i konfliktów interesów.
Podsumowując wyniki badania, autorzy stwierdzili, że „obecny model ochrony zdrowia jest efektem decyzji podejmowanych przez kolejne rządy przez wiele lat. To system budowany warstwa po warstwie, często bez spójnej wizji”. W raporcie podkreślono, że spór dotyczący ochrony zdrowia nie dotyczy wyłącznie lekarzy, lecz organizacji całego systemu.