Reklama
Reklama
Reklama

Jak odpoczywać, by naprawdę odpocząć? Psychiatra zdradza idealny przepis na urlop

Długość wakacji ma mniejsze znaczenie niż to, czy potrafimy odciąć się od codziennego stresu. Dr Gniewko Więckiewicz ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego podkreśla, że kluczem do regeneracji układu nerwowego jest umiar, elastyczność w planowaniu oraz zapewnienie sobie czasu na tzw. „spokojne lądowanie”.

Zachód słońca
Kobieta patrząca na zachód słońca. (fot. encierro / Shutterstock)
  • Najlepsze efekty daje połączenie jednego dłuższego wyjazdu z kilkoma krótszymi przerwami w ciągu roku.
  • Zbyt napięty grafik zwiedzania i presja mogą przynieść skutek odwrotny do zamierzonego i nasilić zmęczenie.
  • Upały, zmiana stref czasowych i alkohol w kurortach mogą negatywnie wpływać na osoby zmagające się m.in. z depresją czy lękami.

Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

Dla zdrowia psychicznego większe znaczenie niż sama długość wakacyjnego wyjazdu ma to, czy urlop rzeczywiście pozwala zregenerować się po codziennym stresie i obowiązkach – ocenia dr n. med. Gniewko Więckiewicz z Oddziału Klinicznego Psychiatrii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Choć dłuższy urlop daje organizmowi czas na pełniejszą regenerację, to pierwsze dni często upływają nam jedynie na odreagowywaniu napięcia i nadrabianiu niedoborów snu. Dopiero w kolejnej fazie wyjazdu pojawia się głębokie poczucie odpoczynku.

Z drugiej strony, kilka krótszych wyjazdów rozłożonych w ciągu roku może skuteczniej przerywać przewlekły stres niż jeden długi, wyczekiwany miesiącami urlop. Jak wskazuje ekspert, idealnie byłoby połączyć oba podejścia: odbyć jedną dłuższą podróż, która pozwala naprawdę się odciąć, oraz zaplanować kilka mniejszych przerw. Nasz układ nerwowy funkcjonuje znacznie lepiej, kiedy regeneracja staje się stałym elementem rytmu życia, a nie akcją ratunkową wdrożoną dopiero wtedy, gdy jesteśmy skrajnie wyczerpani.

Reklama
Reklama

Pułapka perfekcyjnego planu i egzotycznych wyjazdów

Zdaniem dr. Więckiewicza nie istnieje jeden uniwersalny sposób wypoczynku. To, co regeneruje jedną osobę, dla innej może okazać się męczące. Osoby silnie przeciążone potrzebują przede wszystkim snu, ciszy i ograniczenia bodźców. Z kolei umiarkowana aktywność fizyczna – spacery, pływanie czy jazda na rowerze – sprzyja poprawie nastroju i zmniejszeniu napięcia. Najlepsze efekty przynosi zwykle połączenie odpoczynku biernego i aktywnego. Psychiatra ostrzega jednak przed nadmiernym planowaniem urlopu. Wakacje nie powinny być kolejnym projektem do zrealizowania. Jeśli plan zwiedzania jest tak napięty, że po powrocie potrzebujemy kolejnego urlopu, to znak, że popełniliśmy błąd.

Ekspert zwraca też uwagę na popularne kierunki, takie jak Egipt czy Turcja. Wyjazdy do krajów o cieplejszym klimacie mogą poprawiać samopoczucie dzięki słońcu, jednak dla części osób bywają dodatkowym obciążeniem. Wysokie temperatury, odwodnienie, zaburzenia snu czy spożywanie alkoholu mogą nasilać drażliwość i lęk. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby z zaburzeniami lękowymi, depresją czy chorobą afektywną dwubiegunową. Niektóre stosowane przez nie leki mogą bowiem wpływać na tolerancję upału oraz reakcję organizmu na słońce.

Złote zasady udanego resetu

Przed wyjazdem warto zamknąć najważniejsze sprawy zawodowe i wyznaczyć jasne granice dotyczące kontaktu z pracą. Jeśli fizycznie jesteśmy nad morzem, ale psychicznie cały czas w mailach, układ nerwowy nie odpocznie. Na samym wyjeździe warto postawić na prosty rytm: sen bez budzika, dużo światła dziennego, ruch na świeżym powietrzu, dobre jedzenie, ograniczenie telefonu oraz kilka godzin dziennie pozostawionych zupełnie bez planu.

Reklama
Reklama

Niezwykle ważny jest także sam moment powrotu. Psychiatra radzi, aby po wakacjach zaplanować przynajmniej jeden dzień wolny przed pójściem do pracy. Powrót z lotniska o północy i rozpoczęcie obowiązków następnego dnia rano to prosty sposób, by natychmiast stracić wypracowaną regenerację. Wakacyjny reset kończy się lepiej, kiedy damy sobie chwilę na spokojne lądowanie w codzienności.

Reklama
Reklama