Reklama
Reklama
Reklama

Koszmar w prosektorium. Śledczy powinni „zadziałać niezwłocznie”

TYLKO NA

Ciąg dalszy afery w Szpitalu Południowym. Dziennikarze Zero.pl opisali zatrważające kulisy funkcjonowania tamtejszego prosektorium. Ujawnili szereg nieprawidłowości, a rodziny zmarłych opowiedziały, jak traktował ich szef prosektorium, gdy nie chcieli skorzystać z usług zakładu pogrzebowego prowadzonego przez jego biznesową wspólniczkę. Nasze ustalenia komentują doświadczeni prawnicy.

Prosektorium w Szpitalu Południowym.
Afera w prosektorium w Szpitalu Południowym (fot. Phyzome / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0)
  • W Szpitalu Południowym prowadzono biznes pogrzebowy, czego zakazuje prawo.
  • Szef prosektorium promował zakład należący do swojej wspólniczki z innej firmy i utrudniał odbieranie ciał zmarłych, gdy rodzina chciała skorzystać z usług konkurencji. W internecie publikował drastyczne zdjęcia ludzkich ciał.
  • O aferę zapytaliśmy znaną prawniczkę oraz prokuraturę w Warszawie.

Kolejna odsłona afery w Szpitalu Południowym. O komentarz do naszych informacji dotyczących nieprawidłowości w prosektorium Szpitala Południowego poprosiliśmy mec. Jolantę Budzowską, która od lat zajmuje się sprawami cywilnymi w zakresie problematyki praw pacjenta i dochodzenia roszczeń odszkodowawczych z tytułu błędów medycznych.

Prawniczka zwraca uwagę, że sprawę należy analizować zarówno z perspektywy prawa cywilnego, jak i karnego.

Czytaj także: Dramat w Szpitalu Południowym to wierzchołek góry lodowej. System się nie uczy

Reklama
Reklama

Jak podkreśla, kluczowe znaczenie ma poszanowanie godności osób zmarłych oraz praw ich bliskich, których dobra osobiste mogą zostać naruszone przez sposób postępowania ze zwłokami.

– Przede wszystkim tę sprawę można rozpatrywać z perspektywy naruszenia dóbr osobistych członków rodzin osób zmarłych. Chodzi o prawo do godnego pożegnania bliskiej osoby, do właściwej identyfikacji zwłok czy do spokojnego kultywowania pamięci o zmarłym – mówi mecenas.

Przywołuje też wyrok Sądu Najwyższego.

– Orzecznictwo Sądu Najwyższego od lat wskazuje, że są to dobra osobiste podlegające ochronie. Nie chodzi przy tym wyłącznie o wysokość ewentualnych świadczeń, to nie są wysokie kwoty, ale przede wszystkim o zasadę i obowiązek poszanowania godności zarówno osób zmarłych, jak i ich bliskich. Rodziny zmarłych mają prawo do odpowiedniego przeżywania tych ostatnich chwil, kiedy jeszcze zmarły jest na przykład w obrębie szpitala – tłumaczy adwokatka.

Reklama
Reklama

Zdjęcia z prosektorium na Instagramie

Mecenas odniosła się również do wątku zdjęć zwłok publikowanych przez szefa prosektorium w Szpitalu Południowym.

Artur Habowski prowadzi bowiem profil na Instagramie. Umieszcza na nim zdjęcia rozczłonkowanych ludzkich ciał (m.in. spalonych ludzi, osoby po ucięciu głowy, z ranami postrzałowymi). Niektóre z nich opatrzono hashtagiem „prosektorium”. Znaczna część materiałów jest oznaczona przez algorytm Instagrama jako treści drastyczne, dostępne dopiero po potwierdzeniu.

Skąd zdjęcia rozczłonkowanych ludzkich ciał? Nie wiemy. Jeden z naszych rozmówców, związany ze Szpitalem Południowym, uważa, że mogą to być osoby, które znajdowały się w szpitalnym prosektorium.

– Pojęcie znieważenia obejmuje wszelkie umyślne zachowania wyrażające brak należnego szacunku wobec osoby zmarłej. O tym, czy w konkretnej sprawie doszło do popełnienia przestępstwa, każdorazowo decydują okoliczności. W orzecznictwie za znieważenie zwłok uznawano m.in. publikowanie fotografii wykonanych ze szczątkami ludzkimi w sposób uwłaczający ich godności. W 2009 r. w tym kontekście opisywano przypadek studentki medycyny, która opublikowała w sieci wulgarne zdjęcia (pokazała środkowy palec) ze zwłokami, zostało to uznane za znieważenie zwłok – dodaje mec. Budzowska.

Reklama
Reklama

Prokurator: Postępowanie powinno ruszyć z urzędu

Czy opisane przez nas szokujące kulisy funkcjonowania prosektorium w Szpitalu Południowym powinny być sprawdzone z urzędu? Zapytaliśmy doświadczonego śledczego.

– Jeżeli informacje przedstawione w materiale prasowym są prawdziwe, to zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstw, w szczególności korupcji gospodarczej (art. 296a k.k.) oraz znieważenia zwłok (art. 262 k.k.). W tej sprawie prokuratura nie powinna oczekiwać na formalne zawiadomienie o przestępstwie, lecz wszcząć postępowanie z urzędu – mówi nam anonimowo prokurator.

Tłumaczy, dlaczego to nie rodziny a prokuratura sama powinna zainicjować czynności.

Rodziny osób zmarłych najczęściej nie mają wiedzy o mechanizmach funkcjonowania prosektorium, nie zdają sobie sprawy, że mogło dojść do nieprawidłowości, a często znajdują się również w trudnym stanie emocjonalnym po śmierci bliskiej osoby.

– W tej sprawie nie można liczyć na inicjatywę pokrzywdzonych i oczekiwać, aż sami złożą zawiadomienie o przestępstwie. Dlatego, wobec poważnych doniesień o możliwych przestępstwach oraz istniejącego ryzyka utraty dowodów, prokuratura powinna niezwłocznie podjąć czynności z urzędu, zabezpieczyć dokumentację i dowody elektroniczne oraz ustalić rzeczywisty zakres nieprawidłowości – komentuje śledczy.

Reklama
Reklama

Na razie prokuratura prowadzi śledztwo dotyczące innych nieprawidłowości w prosektorium. – W Prokuraturze Rejonowej jest prowadzone śledztwo w sprawie podrobienia na terenie Prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego, w celu użycia za autentyczne, kart zgonów dwudziestu osób, poprzez ich wypełnienie, naniesienie pieczęci koordynatora Prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego oraz podpisanie, przez osobę do tego nieuprawnioną – podał prok. Piotr Antoni Skiba kilka dni temu.

Reklama
Reklama