W piątek ujawniliśmy, że 28-letni lekarz rezydent Dawid Kacprzyk pracował w tzw. czerwonej strefie SORu Warszawskiego Szpitala Południowego. Tak określa się część oddziału, na który trafiają najpoważniejsze przypadki. Co do zasady, prawo nie zabrania młodym lekarzom pracy w takich warunkach. Ale diabeł tkwi w szczegółach.

- Lekarz w trakcie nauki może pracować w szpitalnych oddziałach ratunkowych, ale „nie jest personelem zastępującym lekarza specjalistę lub lekarza systemu” – podkreśla adw. Karol Rużyło z Kancelarii Adwokackiej Michał Ciupa i Partnerzy.
- Prawnik zaznacza, że taka osoba wykonuje swój zawód w ramach szkolenia specjalizacyjnego, a jej samodzielność „nie jest automatyczna”.
- W odpowiedzi na pytania Zero.pl Ministerstwo Zdrowia przedstawia swoją interpretację przepisów.
W piątek w portalu Zero ujawniliśmy, że 28-letni Dawid Kacprzyk pracował w tzw. czerwonej strefie szpitalnego oddziału ratunkowego Warszawskiego Szpitala Południowego, a także w czerwonej strefie Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego. To miejsca, na które trafiają najpoważniejsze przypadki.
Lekarze pracujący z „czerwonymi” pacjentami, czyli osobami w bezpośrednim zagrożeniu życia, powinni być doświadczonymi medykami. Aby swobodnie wykonywać swoje obowiązki w tym miejscu, potrzeba co najmniej kilku lat przyuczenia.
Czerwona strefa SOR Dawida Kacprzyka. Jak młody lekarz zajmował się najtrudniejszymi przypadkami
– Nigdy nie spotkałem się z tym, aby niedoświadczony lekarz samodzielnie wykonywał najpoważniejsze czynności w czerwonej strefie – powiedział Zero.pl dr n. med. Piotr Kowalewski, chirurg z Wojskowego Instytutu Medycznego, szpitala w Legionowie.
Lekarze bez doświadczenia, rozpoczynający dopiero specjalizację, mogą pracować samodzielnie na czerwonej strefie SOR. Przepisy tego nie zakazują. Taką interpretację potwierdziło portalowi Zero Ministerstwo Zdrowia, cytując odpowiednie fragmenty rozporządzenia ministra z 2019 r. w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego.
Trzy kategorii lekarzy na SOR
Jak wyjaśnia biuro komunikacji resortu, obowiązujące przepisy wyróżniają trzy kategorie lekarzy pracujących w SORach, różniące się zakresem wymaganych kwalifikacji:
- Lekarz dyżurny SOR. Może nim być ordynator oddziału lub wyznaczony przez niego lekarz dyżurny. Osoba sprawująca tę funkcję powinna mieć tytuł specjalisty w dziedzinie medycyny ratunkowej albo inną z wymienionych w rozporządzeniu. Dodatkowo powinna ukończyć co najmniej drugi rok szkolenia specjalizacyjnego w dziedzinie medycyny ratunkowej lub ma doświadczenie przepracowania co najmniej 3 tys. godzin na SORze.
- Lekarz systemu. Przynajmniej jeden lekarz systemu powinien być stale obecny w oddziale. Takim lekarzem może być specjalista w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii, albo medycyny ratunkowej. Rozporządzenie wymienia również inne specjalizacje: chorób wewnętrznych, kardiologii, neurologii i inne. W określonych przypadkach dopuszcza pełnienie tej roli przez osobę dopiero odbywające szkolenia specjalizacyjne.
- Pozostali lekarze. Przepisy przewidują również możliwość zatrudniania w SOR lekarzy, wobec których nie określono szczególnych wymagań kwalifikacyjnych.
Resort zdrowia wyjaśnia, że liczba lekarzy na dyżurze w SOR, o których mowa w pkt 2 i 3, powinna być „dostosowana do zapewnienia prawidłowego funkcjonowania oddziału, w tym do spełnienia wymagań dotyczących maksymalnego czasu oczekiwania pacjentów na pierwszy kontakt z lekarzem w poszczególnych kategoriach pilności”.
„Przepisy nie różnicują powyższych wymagań w zależności od strefy funkcjonalnej SOR” – zaznacza resort.
Rezydent? „Nie jest personelem zastępującym lekarza specjalistę"
„Nie istnieje generalny zakaz pracy lekarzy odbywających szkolenie specjalizacyjne, w tym rezydentów, w szpitalnym oddziale ratunkowym” – potwierdza adw. Karol Rużyło z Kancelarii Adwokackiej Michał Ciupa i Partnerzy.
W e-mailu przesłanym Zero.pl Rużyło zaznacza jednak, że lekarz rezydent „nie jest personelem zastępującym lekarza specjalistę lub lekarza systemu”. Taka osoba wykonuje swój zawód w ramach szkolenia specjalizacyjnego, której obowiązki wyznaczają zarówno przepisy ustawowe, jak i program specjalizacji czy decyzje kierownika specjalizacji.
Według Karola Rużyło, samodzielność takiego lekarza „nie jest automatyczna”. „W szczególności samodzielne dyżury medyczne są dopuszczalne po spełnieniu ustawowych warunków” – podkreśla prawnik i zaznacza, że lekarz pozostaje pod nadzorem kierownika specjalizacji.
Ekspert odnosi się również do wspomnianych przepisów określających wymagania dotyczące samych SORów – w tym do zasady, że w obsadzie oddziału muszą znajdować się lekarze „w liczbie niezbędnej do zabezpieczenia prawidłowego funkcjonowania oddziału” oraz do obowiązkowej obecności lekarza systemu.
Na czym mogłoby polegać naruszenie prawa?
„Skoro pytanie umieszcza się w kontekście Szpitala Południowego w Warszawie, to winno ono być zadane inaczej: czy konkretny lekarz w konkretnym czasie miał kompetencje, zgodę i nadzór wymagane do wykonywania faktycznie powierzonych mu czynności oraz czy szpital zapewnił obsadę zgodną z przepisami o SOR i Państwowym Ratownictwie Medycznym” – czytamy w e-mailu od mec. Rużyło.
Jak wyjaśnia ekspert, ewentualne naruszenie prawa nie polegałoby na samym fakcie pracy rezydenta na SOR.
Mogłoby natomiast polegać na powierzeniu mu zadań przekraczających jego kompetencje, dopuszczeniu do samodzielnych dyżurów bez spełnienia ustawowych warunków, wykonywaniu procedur wysokiego ryzyka bez właściwego nadzoru albo na takim zorganizowaniu pracy oddziału, w którym rezydent faktycznie zastępował osobę wymaganą przepisami jako lekarz systemu.
