
Dłuższy sen REM wiąże się z niższym ryzykiem występowania 83 chorób, a większa ilość snu głębokiego – siedmiu schorzeń, wynika z badania opublikowanego w „PLOS Medicine”. Naukowcy wskazali też, że pod względem zdrowotnym najkorzystniej wypadało 6–8 godzin snu na dobę.
Autorzy z Capital Medical University w Pekinie (Chiny) przeanalizowali dane 95,6 tys. osób z Wlk. Brytanii, które przez siedem kolejnych dni i nocy nosiły na nadgarstku urządzenia rejestrujące aktywność. Na podstawie tych pomiarów oszacowali, ile czasu uczestnicy spędzali w poszczególnych fazach snu: REM, głębokiej (faza N3) i lekkiej (fazy N1 i N2). Określili także całkowity czas snu, długość nocnych przebudzeń oraz to, jak bardzo długość i przebieg snu zmieniały się z nocy na noc.
Respirator tylko dla wybranych. Pacjenci zakładnikami sporu NFZ i biznesu. „Igranie ze zdrowiem”
9 lat monitorowania zdrowia
Następnie przez ok. dziewięć lat śledzili stan zdrowia uczestników. Okazało się, że najwięcej zależności między stanem zdrowia a charakterystyką snu dotyczyło fazy REM, czyli etapu, podczas którego pojawiają się intensywne marzenia senne, a aktywność mózgu pod wieloma względami przypomina stan czuwania.
Większa ilość REM w ciągu nocy wiązała się z rzadszym występowaniem aż 83 chorób. Dodatkowe 47,6 minuty przekładały się na 26 proc. mniejsze ryzyko niewydolności serca, o 46 proc. - demencji i o 80 proc. - choroby Parkinsona.
Rzadsze, ale równie wyraźne związki naukowcy odkryli w przypadku snu głębokiego. Kiedy był dłuższy, obserwowano niższe ryzyko siedmiu chorób, w tym cukrzycy typu 2 oraz depresji.
Znaczenie miał również całkowity czas spania. Dla 69 schorzeń najniższe ryzyko zachodziło u osób, które robiły to 6-8 godzin na dobę, przy czym szczególnie niekorzystnie wypadał sen trwający mniej niż pięć godzin. Wiązał się on z rozwojem 37 chorób.
Naukowcy odkryli ukryte efekty treningu siłowego. Obalają mit
Sen a choroby
Badanie analizowało również jakość i regularność snu uczestników. Im bardziej różniły się one między kolejnymi nocami oraz im częstsze i dłuższe były okresy czuwania po zaśnięciu, tym częstsze były niektóre zaburzenia, w tym stany lękowe i skłonność do nadużywania substancji psychoaktywnych.
Jak podsumowali autorzy, łącznie zidentyfikowano 156 istotnych związków między tym, w jaki sposób śpimy, a chorobami pojawiającymi się w kolejnych latach.
– Nasze wyniki dostarczają kolejnych dowodów na to, że sen trwający od 6 do 8 godzin chroni zdrowie osób w średnim i starszym wieku, co prawdopodobnie wynika z korzystniejszego rozkładu jego poszczególnych faz. Spanie w tych granicach może zmniejszać ryzyko wielu chorób, co ma istotne znaczenie dla profilaktyki i działań z zakresu zdrowia publicznego – podkreślili autorzy.