Strajk generalny w Dino jest coraz bliżej. Na spotkaniu mediacyjnym ze stroną pracowniczą, zaplanowanym na 27 kwietnia, nie zjawił się nikt z zarządu sieci handlowej. Oburzeni związkowcy opublikowali zdjęcie pustego stołu. „Ruszają intensywne przygotowania do strajku generalnego, bezterminowego” – napisali.

- Temperatura sporu między stroną pracowniczą a zarządem sieci supermarketów Dino rośnie. Oliwy do ognia dolał fakt, że nikt z zarządu nie stawił się na mediacje zaplanowane na 27 kwietnia.
- Pracownicy domagają się m.in. wyższych pensji i poprawy warunków pracy. Nie kryją rozgoryczenia brakiem woli rozmowy ze strony zarządu.
- Według związkowców, ruszają „intensywne przygotowania do strajku generalnego”. Sklepom Dino grozi paraliż.
Sytuacja w Dino zaognia się. Jak pisaliśmy już na łamach Zero.pl, pracownicy sieci handlowej domagają się podwyżek wynagrodzeń, utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz zwiększenia zatrudnienia w sklepach (związkowcy mówią, że z powodu braków kadrowych pracownicy są przeciążeni, a funkcjonowanie placówek utrudnione).
Skargi dotyczą też warunków pracy – w sezonie zimowym pracownicy Dino mieli wykonywać obowiązki w niskich temperaturach. Sprawa została zgłoszona do Państwowej Inspekcji Pracy, a Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych (OPZZ) informowało, że inspekcja wydała już ponad tysiąc decyzji pokontrolnych i nadal sprawdza sytuację w sklepach. Związki wskazują też brak skutecznych procedur antymobbingowych w Dino.
Dziś oszczędzamy, jutro będziemy wyć
Związkowcy o „skandalu w Dino”
Na 27 kwietnia zaplanowano spotkanie mediacyjne między zarządem Dino a związkami zawodowymi. Związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu poinformowali w mediach społecznościowych, że ze strony spółki nie zjawił się nikt. Załączyli też zdjęcie pustego stołu, przy którym czekały miejsca na przedstawicieli zarządu.
„Ignorancja i tchórzostwo – skandal w Dino” – tak został zatytułowany wpis OPZZ. „Czas na Strajk Generalny! Zarząd spółki nie pojawił się na mediacjach i zerwał rozmowy, mimo że są one uregulowane w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Sporządzony został protokół rozbieżności!” – poinformowali związkowcy.
Jak dodali, podczas spotkania – na którym zjawił się też mediator wyznaczony przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – przedstawiciele Dino mieli zaprezentować „dokumenty, które do dziś nie zostały przekazane stronie społecznej”. „Nadal dochodzi do łamania przepisów prawa, co jednoznacznie wskazuje Państwowa Inspekcja Pracy” – czytamy we wpisie OPZZ.
„Z uwagi na brak dialogu wkrótce zaplanujemy pierwsze protesty. Równolegle ruszają intensywne przygotowania do strajku generalnego, bezterminowego” – podsumowali związkowcy.
W sobotę 25 kwietnia w sklepach Dino miał miejsce strajk ostrzegawczy. W wielu placówkach przybrał on formułę strajku włoskiego, co oznacza, że pracownicy wykonywali swoje obowiązki, ale w wolniejszym tempie.
„Miliardowe zyski przy jednocześnie niskich pensjach, trudnych warunkach pracy i przypadkach naruszeń prawa – na to nie ma zgody” – pisało o weekendowych protestach OPZZ. „Wczoraj pracownicy pokazali Zarządowi Dino Polska żółtą kartkę”.
Ponad 3 tys. sklepów Dino w Polsce. Czy wszystkie staną?
Dino to polska sieć supermarketów, założona w 1999 r. przez Tomasza Biernackiego. Na koniec marca 2026 r. sieć liczyła 3094 sklepy.
Spółka Dino jest notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych – wchodzi w skład indeksu WIG20, skupiającego 20 największych i najbardziej płynnych spółek, których akcje są przedmiotem obrotu na warszawskim parkiecie.
Przegrany wyścig o życie. Karetki w Polsce nie dojeżdżają na czas
W IV kwartale 2025 r. zysk netto Dino wyniósł 367,7 mln zł, a przychody grupy sięgnęły 8,896 mld zł. W całym 2025 r. zysk netto grupy Dino wyniósł 1,558 mld zł, zaś przychody ze sprzedaży wzrosły o prawie 15 proc. rok do roku, do 33,634 mld zł.