Polski system ochrony zdrowia nie złapał zadyszki – on zaczyna się załamywać. Kolejki pacjentów, czas oczekiwania na diagnostykę i leczenie są coraz dłuższe. Na niektóre świadczenia czeka dziś nawet dziesięciokrotnie więcej pacjentów niż trzy lata temu. Nasza lista pokazuje, gdzie problemy są najpoważniejsze.

- Czas oczekiwania do poradni metabolicznych i neurologicznych dla dzieci drastycznie rośnie. Zwłoka w diagnozie może prowadzić do nieodwracalnych zmian w mózgu dziecka.
- Ponad 60 tys. pacjentów „pilnych” czeka w kolejkach na kolonoskopię – badanie, które pozwala wykryć raka jelita grubego. Zanim doczekają się diagnozy, nowotwory mogą dać przerzuty, a szanse na ratunek bezpowrotnie przepadną.
- Pół miliona Polaków miesiącami czeka na rehabilitację. Zamiast szybko leczyć, system hoduje armię rencistów.
Z polskim systemem ochrony zdrowia jest źle, a z roku na rok – coraz gorzej. I widać to w statystykach. Pod koniec 2025 r. w kolejce na oddziały szpitalne czekało 124 tys. pacjentów ze wskazaniem „pilny” (wobec 79 tys. trzy lata wcześniej). Wzrost ten nie rozkłada się jednak równomiernie. Mamy oddziały z pięciokrotnym wzrostem liczby pacjentów oczekujących oraz takie, gdzie ta liczba utrzymuje się na stabilnym poziomie.

W kolejce do szpitala czeka już 124 tys. osób w stanie pilnym.
W specjalistycznej opiece ambulatoryjnej sytuacja jest jeszcze gorsza – obserwujemy skok z 361 tys. do 786 tys. pacjentów w kolejce. Kategoria ta obejmuje różne poradnie oraz oddziały dzienne. Gorsza dostępność opieki ambulatoryjnej wiąże się często z koniecznością hospitalizacji, co oznacza także wyższe koszty leczenia.

Ambulatoryjna opieka specjalistyczna w Polsce działa coraz gorzej. Kolejki są znacznie dłuższe niż kilka lat temu. (fot. Zero.pl)
Szukając odpowiedzi na pytanie, w jakich obszarach sytuacja jest najgorsza, nie możemy poprzestać na porównaniu suchych liczb. Tam, gdzie w grę wchodzą kwestie ludzkiego zdrowia i życia, trzeba spojrzeć poza zasłonę tabel i statystyk.
Tydzień oczekiwania dla pacjenta z szybko postępującą białaczką to wieczność. Ten sam tydzień dla osoby czekającej na operację zaćmy nie musi mieć żadnych poważnych konsekwencji, jedynie konieczność dłuższego znoszenia niedogodności. Wszystko to staraliśmy się brać pod uwagę.

Lista wstydu polskiego publicznego systemu ochrony zdrowia. Gdzie jest najgorzej? (fot. Zero.pl)
Przeczytaj pozostałe teksty ze specjalnego bloku Zero.pl poświęconego zapaści w ochronie zdrowia:
- Przegrany wyścig o życie. Karetki w Polsce nie dojeżdżają na czas
- Dziś oszczędzamy, jutro będziemy wyć
- Zawisza: Gdybym badała się według wytycznych rządzących, najpewniej bym już nie żyła
- To miał być rutynowy zabieg. Osiem godzin, które zabiły 20-letnią Julię
- Państwo skapitulowało. Prywatyzacja ruszyła, łomot dostają pacjenci
- Wystarczyło USG, ale był weekend. 15-latka zwijała się z bólu, kazano czekać
- „Zamykacie szpital? Świetnie!”. Jak rząd Tuska prywatyzuje ochronę zdrowia
- Państwo oszukało młodych lekarzy. „Uczymy się bezsilności”
1. Neurologia dziecięca. Jedenastokrotnie dłuższe czekanie na pomoc
Czas oczekiwania: wydłużenie z 4 do 44 dni
Kolejka: wzrost z 761 do 1751 pacjentów
Sytuacja w dostępie do oddziałów neurologicznych dla dzieci to prawdziwy dramat. Martwi nie tylko lawinowy wzrost liczby oczekujących pilnych przypadków, lecz także – a może zwłaszcza – wydłużenie czasu oczekiwania o 40 dni. To, co pod koniec 2022 r. załatwiano niemal od ręki (w 4 dni), pod koniec 2025 r. okazuje się zbyt dużym wyzwaniem dla systemu.
„Już nawet nie udają”. Burza po powołaniu w Centrum e-Zdrowia
Neurologia dziecięca to brutalny wyścig z czasem, którego stawką jest właściwy rozwój mózgu. Półtora miesiąca w kolejce dla dziecka z lekooporną padaczką to realne ryzyko nieodwracalnych opóźnień w rozwoju psychoruchowym.
2. Poradnia neurochirurgiczna. Pół roku do nieodwracalnych zmian
Czas oczekiwania: wydłużenie ze 100 do 187 dni
Kolejka: wzrost z 15,5 tys. do 42,6 tys. pacjentów
W kolejce do poradni neurochirurgicznych czeka dziś 42,6 tys. pacjentów. Mówimy o osobach z postępującym deficytem neurologicznym. Nie kładzie się ich jeszcze na stół operacyjny, ale wymagają szybkiej konsultacji neurochirurgicznej, aby uniknąć trwałego pogorszenia stanu zdrowia.
Co 187 dni oczekiwania na konsultację oznaczają np. dla pacjenta z niedokrwieniem nerwu? Jego postępującą degradację. Po pół roku czekania w kolejce zmiany mogą być już nieodwracalne.
3. Poradnia hematologiczna. Kości, które łamią się przy kichnięciu
Czas oczekiwania: wydłużenie z 67 do 102 dni
Kolejka: wzrost z 6,8 tys. do 13,8 tys. pacjentów
Czas oczekiwania wzrósł z 67 do 102 dni, a liczba pacjentów w kolejce do 13,8 tys. (wobec 6,8 tys. na koniec 2022 r.). Dla pacjentów z chorobami układu krwiotwórczego czy chłonnego ponad trzy miesiące w kolejce to wieczność.
Chorym ze szpiczakiem plazmocytowym (nowotworem szpiku) grozi m.in. niewydolność nerek i patologiczna łamliwość kości (do złamania może dojść nawet przy kichnięciu). Jeśli tacy pacjenci nie zdobyli jeszcze karty DiLO (tzw. szybkiej ścieżki onkologicznej), system skazuje ich na wielomiesięczne oczekiwanie na diagnozę.
Niewydolność opieki hematologicznej tworzy błędne koło. Brak diagnozy hematologicznej może przyczynić się do niepotrzebnego generowania kolejek u innych specjalistów. Pacjent z dusznościami z powodu anemii może szukać pomocy u kardiologa, a zmagający się z bólem kości przy szpiczaku – u ortopedy.
4. Kolonoskopia. Gdy czas wykrycia decyduje o tym, czy pacjent przeżyje
Czas oczekiwania: wydłużenie z 29 do 65 dni
Kolejka: wzrost z 18,6 tys. do 61,9 tys. pacjentów
Nowotwór jelita grubego to bezlitosny zabójca – w ciągu pięciu lat uśmierca połowę zdiagnozowanych pacjentów. Jeśli jednak jest wykryty odpowiednio wcześnie, szansa na przeżycie wynosi nawet 90 proc. Czas decyduje tu zatem o życiu i śmierci. Zwłaszcza w przypadku „pilnych” pacjentów, u których już wystąpiły objawy.
Zazwyczaj pojawiają się one bowiem dopiero wówczas, gdy nowotwór zaczyna dawać przerzuty. To właśnie wtedy ostatecznie zamyka się okno czasowe, w którym choroba może być jeszcze całkowicie uleczalna.
Czarnek chce dymisji minister zdrowia. „To jego pomysł na kampanię”
Coraz dłuższe kolejki na kolonoskopię – badanie, które pozwala wykryć nowotwór jelita grubego na bardzo wczesnym etapie – to prawdziwa hańba dla systemu ochrony zdrowia, zwłaszcza w 2026 r., który Sejm ustanowił Rokiem Profilaktyki Zdrowotnej.
5. Poradnia chorób metabolicznych dla dzieci. Niemowlęta w długiej kolejce
Czas oczekiwania: wydłużenie z 42 do 141 dni
Kolejka: wzrost z 207 do 1061 pacjentów
Liczba pilnych przypadków wzrosła pięciokrotnie do 1061, a czas oczekiwania ponad trzykrotnie do 141 dni. Dane te doskonale pokazują, jak dynamicznie pogarsza się sytuacja w poradni chorób metabolicznych. Trafiają tam dzieci z rzadkimi chorobami, często uwarunkowanymi genetycznie, które sprawiają, że organizm nie potrafi prawidłowo przetwarzać konkretnych składników pożywienia (np. białek, cukrów lub tłuszczów).
Dla laika może to brzmieć niewinnie, ale w rzeczywistości brak szybkiej reakcji (np. zmiany diety) może prowadzić do wzrostu liczby neurotoksyn w organizmie. To zaś – z czasem – do nieodwracalnej atrofii (zaniku) mózgu.
Regres rozwojowy, drgawki czy głęboka niepełnosprawność intelektualna to tylko niektóre przykłady możliwych skutków zbyt późnej interwencji. 141 dni oczekiwania na wizytę to zdecydowanie zbyt dużo. Zwróćmy uwagę, jak duża jest różnica między miesięcznym a półrocznym dzieckiem. Z uwagi na specyfikę chorób metabolicznych do poradni trafiają zwykle niemowlęta lub dzieci w wieku poniżej dwóch lat.
6. Gastroskopia. Cichy zabójca dłużej w ukryciu
Czas oczekiwania: wydłużenie z 17 do 37 dni
Kolejka: wzrost z 9,9 tys. do 36,7 tys. pacjentów
Jeszcze w 2022 r. liczba pilnych przypadków oczekujących na gastroskopię wynosiła mniej niż 10 tys. Dziś to blisko 37 tys. osób, a czas oczekiwania jest ponad dwukrotnie wyższy. To kolejne badanie diagnostyczne, do którego dostęp jest coraz gorszy.
Gastroskopia to badanie endoskopowe, które jest pierwszą linią frontu w walce z nowotworami przełyku oraz żołądka. Oba (podobnie jak rak jelita grubego) należą do najgroźniejszych nowotworów, ponieważ na początku nie dają objawów. Odpowiednia profilaktyka pozwala znacząco zwiększyć szanse na przeżycie. Pilne przypadki mogą dotyczyć pacjentów, którzy mają już problem z przełykaniem jedzenia. To prowadzi do osłabienia organizmu i może utrudnić proces leczenia.
7. Badania medycyny nuklearnej. Czekając na zawał
Czas oczekiwania: wydłużenie z 5 do 30 dni
Kolejka: wzrost z 2014 do 6934 pacjentów
Brzmi kosmicznie, ale medycyna nuklearna jest dziś dobrze znanym narzędziem diagnostycznym i leczniczym. W największym skrócie polega na podawaniu pacjentowi radiofarmaceutyków – bezpiecznych, śladowych ilości substancji promieniotwórczych. Te, dzięki zaawansowanej radiofarmacji, potrafią precyzyjnie celować w komórki nowotworowe, co pozwala nie tylko na ich dokładne mapowanie, lecz także na zniszczenie zmian chorobowych od wewnątrz.
Zastosowanie medycyny nuklearnej nie ogranicza się jednak wyłącznie do nowotworów. Możliwa jest ocena ryzyka rozległego zawału serca czy badanie nerek. Biorąc pod uwagę drastyczny wzrost czasu oczekiwania oraz liczby oczekujących możemy mówić o powstaniu istotnego wąskiego gardła, które opóźnia wykrywanie i leczenie chorób. Miesiąc zwłoki dla pacjenta z dławicą piersiową to czas, w którym może dojść do zawału serca.
8. Fizjoterapia ambulatoryjna. W dłuższej perspektywie to doskonała inwestycja
Czas oczekiwania: wydłużenie z 47 do 110 dni
Kolejka: wzrost z 183 tys. do 469 tys. pacjentów
Choć zagrożenie dla życia nie jest tak duże, jak w przypadku neurochirurgii czy przy chorobach metabolicznych, to skala problemu sprawia, że z punktu widzenia systemu, to fizjoterapia jest dziś jednym z najbardziej palących problemów.
Prawie pół miliona ludzi w trybie pilnym (np. po rekonstrukcji więzadeł, udarach czy skomplikowanych złamaniach) czeka blisko cztery miesiące na rozpoczęcie pracy z fizjoterapeutą.
W tym czasie dochodzi do wytworzenia się zrostów, zaniku mięśni i trwałych przykurczów, których nie da się już całkowicie wyeliminować. Pacjent traci więc szansę na pełny powrót do zdrowia i pracy zawodowej. Skala tego zjawiska generuje gigantyczne koszty dla gospodarki (zasiłki chorobowe, renty).
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda: O wielu mechanizmach nie wiedziałam
9. Kardiologia. Zawał serca systemu
Czas oczekiwania: wydłużenie z 0 do 7 dni
Kolejka: wzrost z 3210 do 5558 pacjentów
Choć polski system ochrony zdrowia boryka się z wieloma problemami, to kardiologia od wielu lat była naszą wizytówką. Gdybyśmy mieli wskazać obszar, którego nie musimy się wstydzić, to byłaby nim właśnie kardiologia. Niestety wiele wskazuje na to, że problemy nie ominęły także oddziałów kardiologicznych. Jeszcze niedawno pilne przypadki otrzymywały pomoc od ręki. Pod koniec 2025 r. musiały już czekać.
Czy siedem dni to dużo? Dla osób z niestabilną dławicą piersiową lub pacjentów wymagających pilnej diagnostyki wad zastawkowych czy groźnych zaburzeń rytmu serca tydzień niepewności to realne ryzyko nagłego zatrzymania krążenia. I śmierci.
10. Poradnia genetyczna dla dzieci. Walka o najmłodszych pacjentów
Czas oczekiwania: wydłużenie z 68 do 141 dni
Kolejka: wzrost z 114 do 552 pacjentów
Liczba oczekujących pilnych przypadków może wydawać się niewielka (choć niepokoić może jej pięciokrotny wzrost), jednak za każdym z nich kryje się dramat najmłodszych pacjentów i ich rodzin. 141 dni oczekiwania to ponad cztery miesiące. To duże zagrożenie dla pacjentów z dystrofią mięśniową Duchenna (DMD) czy dzieci z niezdiagnozowanymi rzadkimi zespołami wad wrodzonych.
W leczeniu tych chorób kluczowe są wyniki badania genetycznego. Im dłużej na nie czekamy, tym bardziej odkładamy w czasie wdrożenie nowoczesnej terapii. To z kolei zwiększa ryzyko wystąpienia nieodwracalnej utraty funkcji ruchowych.
Choć medycyna dysponuje coraz skuteczniejszymi lekami, to warunkiem koniecznym do sukcesu terapii jest dobry dostęp do poradni genetycznych dla dzieci.
