Reklama

Sprawa Romanowskiego znów się opóźnia. Sędzia nie chce orzekać

Reklama
TYLKO NA

Nadal nie zapadła decyzja w sprawie ponownego wydania europejskiego nakazu aresztowania wobec posła Prawa i Sprawiedliwości Marcina Romanowskiego. Powód? Sędzia, która miała orzekać, złożyła wniosek o zbadanie „zachodzących wątpliwości co do prawidłowości przydziału sprawy” – wynika z ustaleń Zero.pl.

Komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych
Na zdjęciu były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski (fot. Adam Chelstowski / Forum Polska Agencja Fotografów)
  • Pod koniec grudnia prokuratura złożyła wniosek o wydanie europejskiego nakazu aresztowania za Marcinem Romanowskim, któremu udzielono azylu politycznego na Węgrzech.
  • W sprawie ENA wciąż nie ma decyzji. Według ustaleń Zero.pl sędzia Izabela Ledzion odmawia orzekania w tej sprawie.
  • – Nikomu nie służy, z wymiarem sprawiedliwości na czele, że sprawa dotycząca polityka ciągnie się miesiącami – wskazuje w rozmowie z Zero.pl konstytucjonalista dr hab. Mariusz Bidziński, prof. SWPS.

Reklama

Sprawa byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego ciągnie się od wielu miesięcy. Podejrzany w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości poszukiwany był europejskim nakazem aresztowania (ENA). 19 grudnia 2025 r. Dariusz Łubowski, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, uchylił ENA wydany wobec Romanowskiego.

Łubowski stwierdził wówczas m.in., że w Polsce dochodzi do „łamania przez władzę wykonawczą praw człowieka i wolności obywatelskich” oraz „porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej”. Dodał również, że istnieją „poważne obawy, że sytuacja w Polsce może być kryptodyktaturą”.

Chwilę przed świętami Bożego Narodzenia prokuratura złożyła nowy wniosek do sądu o ponownie wydanie ENA wobec Romanowskiego. „Nie występują żadne przesłanki negatywne wydania ENA. (…) Wydanie nakazu jest niedopuszczalne, jeżeli nie wymaga tego interes wymiaru sprawiedliwości, a także w przypadku prowadzenia postępowania o przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do roku. Przestępstwa zarzucane Marcinowi Romanowskiemu zagrożone są karą do 25 lat pozbawienia wolności” – argumentował prok. Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej.


Reklama

Opóźnienia w sprawie Romanowskiego. Zero.pl zna kulisy sprawy

Jak wynika z nieoficjalnych ustaleń Zero.pl, pomimo że sprawa od prawie dwóch miesięcy jest w sądzie, niewiele się w niej wydarzyło. Jeszcze w grudniu prokuratura złożyła wniosek o wyłączenie sędziego Łubowskiego z rozpoznawania tej sprawy.


Reklama

W połowie stycznia sąd uwzględnił ten wniosek, a do rozpoznawania sprawy wyznaczył sędzię Izabelę Ledzion, która miała pełnić dyżur w sądowej sekcji postępowania międzynarodowego.

Mimo tego faktu, przez wiele dni sędzia Ledzion nie rozpoznała sprawy. Najpierw Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrywał wniosek obrońcy Romanowskiego adwokata Bartosza Lewandowskiego o wyłączenie Ledzion (wniosek nie został uwzględniony), później zwlekał z przekazaniem wszystkich akt w sprawie.

Na początku lutego 2026 r. sędzia Ledzion skierowała wniosek do prezes Sądu Okręgowego w Warszawie o „zbadanie z urzędu zachodzących wątpliwości co do prawidłowości przydziału sprawy” o wydanie ENA wobec Romanowskiego.


Reklama

Ledzion zauważa, że wniosku adw. Lewandowskiego nie rozpatrzono w regulaminowym terminie, „tak, aby jako sędzia dyżurny zdążył rozpatrzeć wniosek” w czasie pełnienia przez nią dyżuru.


Reklama

W jej ocenie wyznaczenie jest nieprawidłowe z uwagi na fakt, że jej dyżur w sekcji postępowania międzynarodowego miał zakończyć się 16 stycznia 2026 r. „Oświadczam, że w mojej ocenie zachodzą wątpliwości co do prawidłowości przydziału sprawy” – wskazuje sędzia Ledzion.

Zero.pl skierowało szereg pytań do Sądu Okręgowego w Warszawie dotyczące m.in. domniemanej nieprawidłowej obsady składu oraz przewlekłości postępowania. Sąd, mimo naszych wielu ponagleń, nie odpowiedział na zadane pytania w wyznaczonym terminie.

– Procedury wyłączania sędziów są klarowne. I należy po prostu przeanalizować wniosek i podjąć decyzję. Nikomu nie służy, z wymiarem sprawiedliwości na czele, że sprawa dotycząca polityka ciągnie się miesiącami – wskazuje w rozmowie z Zero.pl dr hab. Mariusz Bidziński, prof. SWPS, konstytucjonalista, partner w kancelarii Chmaj i Partnerzy.

I jak podkreśla, „z jednej strony nie może być tak, że ciężko znaleźć sędziego do orzekania w sprawie dotyczącej polityka”. – Z drugiej: politycy zdecydowanie nie powinni grozić sędziom i budować narracji, że gdy sędzia orzeknie nie po myśli, to spotkają go teraz lub w przyszłości negatywne konsekwencje wykonywania swoich obowiązków – podkreśla dr hab. Bidziński.


Reklama