
Okupowane przez Rosjan Oleszki w obwodzie chersońskim są odcięte od świata. Do kilku tysięcy cywilów od maja nie dotarła żadna pomoc humanitarna. Kończą się zapasy żywności, a drogi ucieczki są zaminowane. Rosja odrzuca apele o utworzenie korytarzy ewakuacyjnych, skazując mieszkańców na śmierć. O kryzysie humanitarnym informuje niemiecki „Bild”.
- Ostatnia dostawa pomocy humanitarnej dotarła do miasta 26 maja.
- Oleszki są otoczone przez zaminowane drogi i stale obserwowane przez rosyjskie drony, co uniemożliwia cywilom bezpieczne opuszczenie miejscowości.
- Rosja konsekwentnie odrzuca apele władz ukraińskich i organizacji międzynarodowych o ewakuację oraz wstrzymanie ognia.
W okupowanych przez Rosję Oleszkach w obwodzie chersońskim wciąż przebywa od 2 do 4 tys. cywilów. Jak wynika z ustaleń niemieckiego dziennika „Bild”, miejscowość leżąca zaledwie cztery kilometry od Chersonia, na lewym brzegu Dniepru, jest od miesięcy niemal całkowicie odcięta od świata zewnętrznego. Sytuacja humanitarna na miejscu z dnia na dzień staje się coraz bardziej krytyczna.
Ostatni transport z pomocą żywnościową dotarł do miasteczka 26 maja. Mieszkańcy, wśród których są liczne dzieci i osoby starsze, od tamtej pory utrzymują się wyłącznie z niewielkich zapasów oraz upraw z przydomowych ogródków. Przedstawiciele ukraińskich mediów i lokalne źródła ostrzegają, że wraz z nadejściem jesieni możliwości samozaopatrzenia drastycznie spadają, a widmo głodu staje się realnym zagrożeniem.
Handel wymienny i brak paszy dla zwierząt
Wyczerpanie gotówki i brak ciągłości dostaw doprowadziły do załamania lokalnej gospodarki. Pieniądze w Oleszkach praktycznie straciły wartość, a jedyną formą zdobycia niezbędnych artykułów stał się handel wymienny między mieszkańcami. Ludzie oddają wartościowe przedmioty w zamian za podstawowe produkty spożywcze.
Problem dotknął także zwierzęta hodowlane. Ze względu na całkowity brak paszy, mieszkańcy zmuszeni są do zabijania inwentarza.
Opuszczenie Oleszek na własną rękę graniczy z cudem. Wszystkie drogi dojazdowe i wyjazdowe z miasta zostały gęsto zaminowane przez rosyjskie wojska. Dodatkowo nad miejscowością krążą drony bojowe i rozpoznawcze.
Ukraińskie władze obwodu chersońskiego oraz międzynarodowe organizacje humanitarne od miesięcy podejmują próby wynegocjowania bezpiecznego opuszczenia strefy walk przez mieszkańców. Rosyjskie siły okupacyjne konsekwentnie odrzucają jednak wszelkie apele o czasowe wstrzymanie ognia i utworzenie korytarzy ewakuacyjnych.
„Śmierć głodowa jak za czasów Hołodomoru”
Przedstawiciele Chersońskiej Obwodowej Administracji Państwowej wprost oskarżają Rosję o celowe wyniszczanie ludności cywilnej. W oficjalnych komunikatach władze porównują obecną blokadę Oleszek do Wielkiego Głodu na Ukrainie z lat 1932–1933, wskazując, że pozostawieni bez pomocy ludzie zostali skazani na powolną śmierć.
Z informacji publikowanych przez „Bild” wynika, że w mieście dochodzi już do pierwszych zgonów. Dziennik opublikował weryfikowalne materiały fotograficzne przedstawiające zniszczoną infrastrukturę oraz ciała zmarłych mieszkańców leżące na ulicach, których z powodu ostrzałów i braku służb często nie ma kto pochować.
Oleszki zostały zajęte przez wojska rosyjskie na samym początku pełnoskalowej agresji w lutym 2022 r. Od tamtej pory ich mieszkańcy nieustannie doświadczają skutków działań wojennych. W czerwcu 2023 r. miasto ucierpiało dodatkowo w wyniku katastrofy ekologicznej i humanitarnej, gdy rosyjskie wojska wysadziły zaporę w Nowej Kachowce, doprowadzając do częściowego zalania miejscowości.
Obejrzyj także: