Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział dalsze działania mające na celu rozliczenie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości z czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Podczas konferencji prasowej zapewnił, że obecnie środki są wydatkowane w sposób transparentny i zgodny z prawem. Jak przekazał, wydane i zweryfikowane decyzje administracyjne dotyczą już kwoty około 90 mln zł.

- Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że wydano i zweryfikowano decyzje administracyjne dotyczące ok. 90 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości. Zapowiedział odzyskiwanie środków i pełną transparentność ich wydatkowania.
- W sprawie nieprawidłowości z czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości zapadło już sześć prawomocnych wyroków, a Prokuratura Krajowa od 2024 r. prowadzi śledztwo dotyczące m.in. przekroczenia uprawnień przez byłych urzędników.
- Według analizy po zmianie władzy 90 proc. z 224 mln zł przyznanych w trybie pozakonkursowym w latach 2019–2023 trafiło do okręgów wyborczych polityków Suwerennej Polski.
- Żurek odniósł się także do sprawy wykorzystania systemu Pegasus wobec opozycji.
– Staramy się odzyskać te środki z powrotem dla społeczeństwa. Środki nie będą ukrytym funduszem wyborczym, tylko będą uczciwie wydawane – zapewnił minister Żurek.
Szef resortu sprawiedliwości podkreślił, że zerwano ze złymi praktykami poprzedników oraz zmieniono standardy przyznawania pieniędzy z funduszu. Jak zaznaczył, obecnie obowiązują jasne procedury konkursowe, a środki trafiają wyłącznie do podmiotów spełniających określone wymagania.
– To były inne standardy, jakie były wcześniej – zaznaczył Żurek.
Minister poinformował również o postępach w rozliczaniu nieprawidłowości z okresu rządów Prawa i Sprawiedliwości. Jak przekazał, sześć osób zostało już skazanych w związku z aferą wokół Funduszu Sprawiedliwości.
– Jak słyszycie państwo, że nic nikomu nie udowodniono, to są akurat niezbite dowody w tych sprawach tam, gdzie osoby przyznały się do winy i już mają prawomocne rozstrzygnięcia – podkreślił.
Pegasus używany wobec opozycji? „Absolutnie niezgodnie z prawem”
Waldemar Żurek odniósł się także do kwestii wykorzystania systemu Pegasus przez służby podczas poprzednich rządów. Jednoznacznie stwierdził, że oprogramowanie było używane do inwigilacji opozycji. – Było to prawdopodobnie zrobione celowo – ocenił.
Ponadto w opinii prokuratora generalnego zaawansowany technologicznie system inwigilacji był wykorzystywany w sposób „absolutnie” niezgodny z prawem. Minister zapowiedział kontynuację działań kontrolnych, podejmowanie kroków w celu odzyskania środków oraz wprowadzanie nowych zasad zwiększających przejrzystość funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości.
Prokuratura Krajowa prowadzi śledztwo dotyczące Funduszu Sprawiedliwości od 2024 r. Obejmuje ono m.in. podejrzenia przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez byłego ministra sprawiedliwości i urzędników resortu odpowiedzialnych za zarządzanie, podział i rozliczanie środków z funduszu.
Fundusz Sprawiedliwości został powołany w celu udzielania pomocy ofiarom przestępstw oraz wsparcia postpenitencjarnego. Z ujawnionej korespondencji wynika jednak, że politycy Suwerennej Polski mieli wywierać wpływ na decyzje urzędników nadzorujących fundusz, traktując go jako narzędzie o charakterze politycznym.
Według ustaleń prokuratury środki z funduszu przeznaczano m.in. na zakup sprzętu dla jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej, kół gospodyń wiejskich czy lokalnych instytucji.
Śledztwo Prokuratury Krajowej i azyl byłych polityków na Węgrzech
Analiza przeprowadzona po zmianie rządu wykazała, że w latach 2019-2023 90 proc. środków przyznanych w tzw. trybie pozakonkursowym – łącznie 224 mln zł – trafiło do okręgów wyborczych, z których kandydowali przedstawiciele Suwerennej Polski.
Podczas konferencji prasowej, Waldemar Żurek pokazał korespondencję Jarosława Kaczyńskiego do Zbigniewa Ziobry z prośba o niezwłoczne zaprzestanie wykorzystania Funduszu Sprawiedliwości niezgodnie z jego pierwotnymi założeniami.
Zbigniew Ziobro oraz były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski opuścili Polskę i udali się na Węgry, gdzie uzyskali azyl.