Reklama
Reklama
Reklama

Trybunał Stanu dla Adama Glapińskiego. Klamka zapadła

Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej, której przewodniczy Zdzisław Gawlik (KO), przyjęła sprawozdanie ws. postawienia Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu
Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej, której przewodniczy Zdzisław Gawlik (KO), przyjęła sprawozdanie ws. postawienia Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu (fot. Wojciech Olkuśnik, PAP / Shutterstock / Zero.pl)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej składa wniosek o postawienie szefa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu – poinformowali członkowie komisji.

  • Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej wnosi o postawienie szefa NBP przed Trybunałem Stanu.
  • Zdaniem części posłów komisji, którzy złożyli odrębny wniosek, jest to próba sparaliżowania działania NBP.
  • Wobec Adama Glapińskiego wysunięto osiem zarzutów, w tym o pośrednie finansowanie deficytu budżetowego przez skup obligacji w czasach pandemii i o upolitycznienie NBP.
  • W 2024 r. Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej uznał dotychczasowe przepisy dotyczące stawiania szefa NBP przed Trybunałem Stanu za niekonstytucyjne. Bezprecedensowy wniosek Komisji może utonąć w prawnym chaosie.

Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej na zamkniętym posiedzeniu przyjęła sprawozdanie ws. wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego. Poinformowali o tym członkowie Komisji na konferencji prasowej.

Adam Glapiński o poziomie stóp procentowych. „Na to się na razie nie zanosi”

Przedstawicielka PiS w sejmowej komisji: Cel to paraliż NBP

Zaraz po posiedzeniu komisji głos zabrała zastępczyni szefa komisji, Iwona Arent (PiS), która przekazała, że „Koalicja Obywatelska z niektórymi swoimi współkoalicjantami przegłosowała sprawozdanie komisji” (na czele Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej stoi Zdzisław Gawlik z KO).

Reklama
Reklama

– Komisja doprowadziła do tego, żeby postawić prezesa (NBP – red.) przed Trybunałem Stanu właśnie po to, żeby zdestabilizować sytuację finansową w naszym kraju, żeby okraść Polaków – stwierdziła Iwona Arent, wskazując, że „de facto jest to doprowadzanie Narodowego Banku Polskiego do paraliżu”.

– O to chodzi, żeby był skok na naszą złotówkę – mówiła Arent. – Chodzi o to, żeby wprowadzać euro. Chodzi też o to, żeby złoto, które jest w NBP, żeby wyjechało do Niemiec, żeby przejęły to inne kraje; kraje europejskie, nasze złoto.

Przedstawicielka PiS poinformowała także, że złożony został wniosek mniejszości w przeciwnym brzmieniu.

We wtorek 6 października komisja – która rozpoczęła pracę nad wnioskiem w maju 2024 r. – zakończyła zbieranie materiałów dowodowych i przesłuchiwanie świadków. Łącznie zostało ich przesłuchanych ponad 50. W tym gronie znaleźli się m.in. członkowie Rady Polityki Pieniężnej Joanna Tyrowicz i Ludwik Kotecki, szef Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski, były prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło i były premier Mateusz Morawiecki.

Co koalicja rządząca zarzuca Adamowi Glapińskiemu?

Pociągnięcie Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu zapowiadał jeszcze w kampanii parlamentarnej w 2023 r. Donald Tusk. W marcu 2024 r. parlamentarzyści koalicji rządzącej skierowali do Sejmu wstępny wniosek w tej sprawie.

Reklama
Reklama

Wśród uchybień zarzucanych szefowi NBP są m.in. pośrednie finansowanie deficytu budżetu państwa poprzez skup obligacji w latach 2020–2021, prowadzenie tego skupu bez „należytego upoważnienia” od Rady Polityki Pieniężnej, upolitycznienie NBP i stanowiska jego prezesa, politycznie umotywowane decyzje o obniżkach stóp procentowych czy utrudnianie członkom zarządu NBP i RPP dostępu do dokumentów. Adamowi Glapińskiemu zarzucono również przyznanie sobie czterech automatycznych premii kwartalnych oraz to, że w 2023 r. zapowiedział wpłacenie do budżetu państwa 6 mld zł z zysku NBP, chociaż w momencie tej zapowiedzi było jasne, że bank centralny poniesie stratę.

Narodowy Bank Polski odrzuca oskarżenia kierowane w stronę Adama Glapińskiego, ostrzegając jednocześnie, że trwające postępowanie grozi zablokowaniem bieżącego funkcjonowania instytucji. Sam prezes NBP zapowiedział, że bank centralny nie zamierza uczestniczyć w procedurze. Podkreślił również, że ze względu na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 2024 r. wszelkie ustalenia komisji nie będą miały dla banku centralnego żadnego znaczenia.

Wniosek w Sejmie – i co dalej? Możliwy pat prawny

Przypomnijmy, że na początku 2024 r. TK pod pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej (bez udziału tzw. sędziów-dublerów) uznał dotychczasowe przepisy dotyczące stawiania szefa NBP przed Trybunałem Stanu za niekonstytucyjne. Wskazał, że potrzebna jest do tego większość 3/5 głosów, a nie bezwzględna większość. To utrudniłoby sprawę koalicji rządzącej, bo wymagałoby poparcia ze strony części opozycji, by przegłosować wniosek.

Reklama
Reklama

Czytaj także: „Financial Times” o paraliżu w NBP. Marek Belka: Nikt nie wie, jakie będą konsekwencje

Uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed TS prezesa NBP Sejm podejmuje bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy (230) ustawowej liczby posłów. Przyjęcie takiej uchwały powoduje zawieszenie w czynnościach osoby, której dotyczy. Jednak w 2024 r. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował także przepisy ustawy o TS dotyczące zawieszenia prezesa NBP. W związku z tym można spodziewać się, że kiedy wniosek o pociągnięcie Adama Glapińskiego do odpowiedzialności konstytucyjnej trafi pod obrady Sejmu, nastąpi pat prawny.

Może zainteresuje Cię także:

Reklama
Reklama