
Afera korupcyjna na Ukrainie. Prokurator generalny Rusłan Krawczenko podpisał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wobec dyrektora Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) Semena Krywonosa. Kilka dni wcześniej sam Krawczenko złożył rezygnację w związku ze śledztwem dotyczącym ochrony centrów telefonicznych, a w nocy wyjechał z Ukrainy. Prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiedział porządki kadrowe.
- Podejrzenia wobec szefa NABU dotyczą m.in. fałszowania dokumentów urzędowych w celu uzyskania korzyści majątkowej oraz fikcyjnej adopcji.
- Sam prokurator generalny podał się do dymisji po ujawnieniu śledztwa NABU i SAP dotyczącego grupy podejrzanej o przyjmowanie łapówek od fałszywych centrów telefonicznych.
- Zełenski spotkał się z szefami NABU i SAP, a także z Krawczenką. Prezydent mówił o konieczności podjęcia decyzji kadrowych.
Prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko poinformował w poniedziałek, że podpisał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wobec dyrektora NABU Semena Krywonosa. Według Krawczenki sprawa dotyczy dwóch wątków: fałszowania dokumentów urzędowych w celu uzyskania nienależnej korzyści majątkowej w szczególnie dużej wysokości oraz fikcyjnej adopcji, która miała stworzyć podstawy do uniknięcia odpowiedzialności przed sądem.
Ukraina proponuje rozejm energetyczny. Zełenski mówi o warunku
Informacja pojawiła się w szczególnym momencie dla ukraińskiego wymiaru sprawiedliwości. Zaledwie kilka dni wcześniej Krawczenko ogłosił rezygnację ze stanowiska prokuratora generalnego. Stało się to po ujawnieniu przez NABU i Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną (SAP) dużego śledztwa dotyczącego grupy, która miała zapewniać ochronę fałszywym centrom telefonicznym.
Według ustaleń śledczych grupa miała regularnie przyjmować pieniądze od oszustów, a następnie pomagać w legalizowaniu pochodzącego z nielegalnego procederu majątku. Jednym z podejrzanych jest kierownik jednostki organizacyjnej Prokuratury Generalnej.
Zełenski robi porządki
W tle afery trwa polityczna rozgrywka o przyszłość najważniejszych ukraińskich instytucji śledczych. 7 września Wołodymyr Zełenski spotkał się zarówno z Krawczenką, jak i z kierownictwem NABU oraz SAP. Następnego dnia prezydent potwierdził, że cały dzień poświęcił rozmowom dotyczącym spraw kadrowych.
Rusza sojusz dronowy UE-Ukraina. Wśród uczestników polska firma
Spotkania odbywały się już po przeszukaniach związanych ze śledztwem dotyczącym tzw. ochrony centr telefonicznych. Wśród osób, wobec których prowadzono działania, znaleźli się ludzie związani z Prokuraturą Generalną. Jeden z podejrzanych, Serhij Kropywa, został decyzją sądu tymczasowo aresztowany z możliwością zwolnienia za kaucją.
Krawczenko zdecydował się następnie odejść ze stanowiska. Jego rezygnacja musi zostać jeszcze formalnie rozpatrzona przez ukraiński parlament. Według „Ukraińskiej Prawdy” na 9 września wniosek o jego odwołanie nie trafił jeszcze do Rady Najwyższej.
Tymczasem ten sam portal podał, że Rusłan Krawczenko w nocy z niedzieli na poniedziałek wyjechał za granicę służbowym samochodem. Urzędnik opuścił terytorium Ukrainy o godz. 2:30 w nocy. Wstępnie ustalono, że prokurator wykorzystał podróż służbową na Litwę jako pretekst do przekroczenia granicy.
„Obecnie przebywam w delegacji zagranicznej, w ramach której zaplanowano szereg spotkań, podczas których zamierzam poinformować międzynarodowych partnerów o rzeczywistym stanie rzeczy w systemie organów antykorupcyjnych, oznakach koncentracji przez nie niekontrolowanego wpływu oraz zagrożeniach, jakie taka praktyka stwarza dla suwerenności państwowej, praworządności i instytucji demokratycznych Ukrainy” - napisał Krawczenko w komunikatorze Telegram.
Kryzys w organach antykorupcyjnych
Sprawa Krywonosa jest o tyle istotna, że NABU pozostaje jednym z najważniejszych elementów ukraińskiego systemu walki z korupcją na najwyższych szczeblach. Dyrektor Biura w ostatnich latach wielokrotnie znajdował się w centrum sporów dotyczących niezależności instytucji antykorupcyjnych.
NABU i SAP w ostatnich tygodniach prowadziły kolejne postępowania dotyczące wysokich rangą urzędników. To właśnie działania tych instytucji doprowadziły do ujawnienia sprawy związanej z ochroną centrów telefonicznych i postawiły pod znakiem zapytania funkcjonowanie części Prokuratury Generalnej.