Reklama
Reklama

Reklama

Rosyjska rafineria w ogniu. Toksyczny dym nad Morzem Czarnym

Reklama

Po ataku ukraińskich dronów płonie rosyjska rafineria w Tuapse nad Morzem Czarnym. Toksyczny dym pogorszył jakość powietrza, a eksperci ostrzegają przed ryzykiem masowego zatrucia. W regionie odnotowano „deszcz ropy” i skażenie środowiska, które może mieć długotrwałe skutki.

Archiwum zagraniczne East News 2026-04
Zdjęcie satelitarne płonącej rafinerii. (fot. HANDOUT / East News)
  • Pożar w Tuapse ujawnił skalę zagrożeń związanych z atakami na infrastrukturę energetyczną, które mogą mieć konsekwencje wykraczające poza strefę działań wojennych.
  • Rozprzestrzenianie się toksycznych substancji i zanieczyszczeń środowiska budzi obawy o długoterminowe skutki zdrowotne i ekologiczne.
  • Sytuacja w regionie pozostaje dynamiczna, a jej rozwój zależy od szybkiego opanowania pożaru i ograniczenia emisji.

Reklama

Według sztabu operacyjnego Kraju Krasnodarskiego, ogień objął instalacje w terminalu morskim. W akcję gaśniczą zaangażowano 276 strażaków oraz 77 jednostek sprzętu. Pomimo intensywnych działań, sytuacja pozostaje poważna.

W wyniku pożaru do atmosfery przedostały się toksyczne substancje. Oficjalne pomiary wykazały przekroczenie dopuszczalnych norm benzenu, ksylenu i sadzy nawet dwu- lub trzykrotnie. Władze zaleciły mieszkańcom pozostanie w domach, zamykanie okien oraz częste czyszczenie powierzchni.

Dodatkowym problemem są skutki opadów atmosferycznych, które zmieszały się z produktami spalania. W okolicach rafinerii pojawiła się tzw. czarna powłoka, a mieszkańcy informują o opadach przypominających „deszcz ropy”. Chodzi o oleistą substancję z czarnymi cząstkami pokrywającą powierzchnie.


Reklama

Zełenski: Wojna w Iranie uderza w Ukrainę. To kwestia życia i przetrwania


Reklama

Współtwórca Nowiczoka ostrzega

Niepokój budzą także ostrzeżenia ekspertów. Chemik Wił Mirzajanow, współtwórca środka bojowego Nowiczok, ocenił, że w wyniku pożaru do atmosfery mogły trafić wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne – silnie rakotwórcze związki powstające podczas spalania ropy.

Według niego substancje te mogą stanowić poważne zagrożenie zdrowotne i rozprzestrzeniać się na setki, a nawet tysiące kilometrów. Dodał, że gdy związki dostaną się do organizmu, nie ma sposobu, aby się ich pozbyć.


Reklama

Naukowiec zwrócił uwagę na brak publicznie dostępnych szczegółowych danych dotyczących składu zanieczyszczeń i zaapelował o pilne przeprowadzenie badań laboratoryjnych oraz ich upublicznienie.


Reklama

Skala problemu wykracza poza samo Tuapse. Gęsty dym dotarł już do Stawropola, a następnie do Soczi, obejmując obszary zamieszkane przez setki tysięcy ludzi. Ekolodzy ostrzegają przed możliwością wystąpienia kwaśnych deszczy oraz trwałego skażenia gleb, co może doprowadzić do utraty przydatności terenów rolniczych.

Sytuację pogarsza również zanieczyszczenie wód. W pobliżu portu w Tuapse na Morzu Czarnym wykryto plamę ropy o powierzchni około 10 tys. metrów kwadratowych. Władze wdrożyły działania zaradcze, w tym rozstawienie zapór oraz skierowanie sześciu jednostek do likwidacji skażenia. Podobne prace prowadzone są w ujściu rzeki Tuapse.


Reklama

Lokalne władze zdecydowały o zamknięciu szkół i przedszkoli, a mieszkańcom zalecono stosowanie masek ochronnych na zewnątrz oraz płukanie oczu, nosa i gardła. Jednocześnie zapewniają, że sytuacja powinna się poprawić po ugaszeniu pożaru.


Reklama

Rafineria w Tuapse, która w dużej mierze eksportuje swoje produkty, wstrzymała działalność po ataku z 16 kwietnia. Według rosyjskich władz, kolejne uderzenia 20 kwietnia uszkodziły również infrastrukturę transportową portu.

Ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną nasiliły się w ostatnim czasie, co analitycy wiążą ze zmianą priorytetów Stanów Zjednoczonych, które większą uwagę kierują obecnie na konflikt z Iranem.

Nowe fakty o strzelaninie w Meksyku. Sprawca inspirował się Hitlerem


Reklama