Muzeum Historii Katowic zakupiło wyjątkową kolekcję 38 obrazów Stanisława Ignacego Witkiewicza. Dzieła należały wcześniej do bliskiego przyjaciela artysty, lekarza Teodora Białynickiego-Biruli. Miasto Katowice przeznaczyło na ten cel miliony, a dotychczasowi właściciele chcą ufundować stypendia.

- Muzeum Historii Katowic kupiło 38 obrazów Witkacego za 8 mln zł. Dzieła zakupiono od krewnych przyjaciela artysty.
- W kolekcji znajduje się 18 portretów Teodora Białynickiego-Biruli i jego żony Heleny. Prace powstawały w Zakopanem.
- Najcenniejszy jest obraz olejny „Śmiejący się chłopiec” z 1920 r. Witkacy rzadko malował tą techniką.
Kolekcja, którą oficjalnie zaprezentowano w poniedziałek, składa się z 38 obrazów. Aż 18 z nich to portrety Teodora Białynickiego-Biruli oraz jego żony Heleny. W zakupionym zbiorze znajdują się także wizerunki innych ważnych zakopiańskich osobistości z otoczenia artysty, w tym znanego tatrzańskiego przewodnika i ratownika Jędrzeja Marusarza.
– Teodor Białynicki-Birula był lekarzem i bliskim przyjacielem Witkacego. Wraz z żoną w Willi Olma prowadzili tzw. dom otwarty, w którym gościli elity. Ta kolekcja powstała w ogromnej przyjaźni. Witkacy chętnie portretował swoich przyjaciół, ich bliskich oraz gości, którzy w jakiś sposób go inspirowali – wyjaśniła Natalia Kruszyna, historyczka sztuki z Muzeum Historii Katowic.
Ekspertka podkreśliła, że choć Witkacy prowadził zarobkową firmę portretową, to te konkretne dzieła mają unikalny charakter. – Ale to w większości są portrety, które Witkacy po prostu chciał namalować dla swoich przyjaciół. Dlatego to kolekcja niezwykła – dodała Natalia Kruszyna podczas prezentacji.
Unikatowy obraz olejny Witkacego
Większość zakupionych prac, bo aż 37, stanowią akwarele i delikatne pastele. Wyjątkiem jest jeden obraz olejny zatytułowany „Śmiejący się chłopiec”, który powstał w 1920 r. To najcenniejszy element całego zbioru, ponieważ Witkacy rzadko tworzył w technice olejnej. Malując ten portret, artysta realizował założenia autorskiej teorii czystej formy, zrywającej z tradycyjnym realizmem na rzecz wywoływania u odbiorców mitycznych doznań.
Nowe nabytki przejdą teraz szczegółowe ekspertyzy. Dyrektor Muzeum Historii Katowic Jacek Siebel zapowiedział, że w najbliższym czasie wszystkie obrazy zostaną poddane specjalistycznym oględzinom konserwatorskim, a jeśli zajdzie taka potrzeba, wykonane zostaną niezbędne prace naprawcze. Dzieła nie będą jednak dostępne na co dzień.
– Nie prezentujemy Witkacego na wystawie stałej, ponieważ pastele potrzebują odpoczynku. To obrazy bardzo delikatne, dlatego prezentujemy je w pewnym rytmie, w odpowiednich warunkach, żeby przetrwały w jak najlepszym stanie dla przyszłych pokoleń – zadeklarował Jacek Siebel.
Środki ze sprzedaży obrazów trafią na naukę
Transakcja została przeprowadzona z krewnymi dawnego właściciela dzieł – Iwem oraz Zofią Białynickimi-Birulami, którzy są profesorami fizyki. Jak przekazały władze miasta, publiczne środki wydane na sztukę posłużą teraz nauce.
– Pieniądze, które właściciele pozyskali ze sprzedaży obrazów Witkacego, zamierzają przeznaczyć na budowę fundacji, która będzie pomagać młodym fizykom. Można powiedzieć, że ten publiczny pieniądz zatoczy koło i wróci do społeczeństwa – poinformował Marcin Krupa, prezydent Katowic. Włodarz dodał, że Muzeum Historii Katowic kupiło dawną kolekcję za 8 mln zł.
Po tym zakupie Muzeum Historii Katowic posiada w swoich zbiorach 69 obrazów Witkacego, a także kilkadziesiąt listów oraz fotografii. Trzonem dotychczasowej kolekcji było 26 portretów Eugenii Wyszomirskiej, muzy artysty znanej jako Asymetryczna Dama, która podarowała swoje zbiory placówce na początku lat 80. ubiegłego wieku. W instytucji znajduje się również portret Wojciecha Korfantego.