Generał Wałerij Załużny, były głównodowodzący ukraińską obroną, ambasador Ukrainy w Wielkiej Brytanii i prawdopodobny kandydat w wyborach prezydenckich poinformował co sądzi o szansach wejścia jego kraju do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ukraina, pomimo ścisłych relacji z NATO, jest zmęczona oczekiwaniem na przystąpienie do Sojuszu.

- Ukraina współpracuje z NATO od 1991 r. ale czy ma szansę na wejście do Sojuszu Północnoatlantyckiego?
- Choć gen. Załużny ceni NATO to doktrynę militarną państw sojuszu uważa, za archaiczną.
- Kijów chce równolegle szukać alternatywnych gwarancji bezpieczeństwa.
– Znam NATO bardzo dobrze. Przez 12 lat osobiście dbałem o to, abyśmy przyjęli standardy Sojuszu i co roku słuchałem bajek, że jesteśmy o krok od dołączenia do NATO. Niestety, nigdy do niego nie dołączymy – powiedział Wałerij Załużny, którego słowa cytuje „Ukraińska Prawda”.
Załużny uważa, że Ukraina nie może dołączyć do sojuszu militarnego, który ma doktrynę militarną z okresu II wojny światowej. Uważa, że NATO nie przejdzie metamorfozy i pozostanie w takiej formule przez następne lata. To co uznaje za atrakcyjne w sojuszu to technologie rakietowe.
– Ukraina będzie przywiązana do bloków i sojuszy, które prawdopodobnie zostaną utworzone. Najprawdopodobniej porozmawiamy o europejskim bloku bezpieczeństwa – dodał.
Pytania o bezpieczeństwo powietrzne Polski. „Trochę żeśmy zaspali”
Podstawową wątpliwością dotyczącą akcesji Ukrainy do NATO jest brak pokoju na jego terytorium oraz rozbiór części ziem przez Federację Rosyjską. W warunkach wojennych wejście Kijowa do struktur Sojuszu Północnoatlantyckiego oznaczałoby wejście NATO do trzeciej wojny światowej.
Z kolei, rozejm nie będzie traktowany inaczej niż jako niestabilny, kruchy, który może skończyć się ponowną rosyjską agresją i kolejną wojną. Te oczywiste wątpliwości to wszelako nie jest w tym wypadku argumentacja Załużnego.
Ścieżka Ukrainy do Sojuszu Północnoatlantyckiego była wyboista z powodu presji Rosji na ten kraj. Gdyby nie konflikt zbrojny rozpoczęty przez Władimira Putina współpracę NATO z Ukrainą, ze wzajemnością, można uznać za wzorcową. Ukraina zaczęła współpracę z NATO niedługo po ogłoszeniu niepodległości. W 1991 r. przystąpiła do Północnoatlantyckiej Rady Współpracy, którą przekształcono w Radę Partnerstwa Euroatlantyckiego.
Wzorowa współpraca
W 1994 r. Ukraina stała się pierwszym uczestnikiem programu Partnerstwo dla Pokoju. Następnie podpisano Kartę szczególnego partnerstwa NATO-Ukraina oraz stworzono komisję. W Kijowie uruchomiono Centrum Informacji i Dokumentacji NATO, Biuro Łącznikowe NATO, a Ukraina ma przy kwaterze głównej NATO swoje przedstawicielstwo. Kijów walczy na wojnie z użyciem broni państw NATO, jej żołnierze są szkoleni w tych państwach, a ranni leczeni w szpitalach za granicą. Agresja militarna Putina jednak sprawiła, że akcesja do NATO jest mało prawdopodobna. Przynajmniej, w najbliższym czasie.
Generał Załużny nie jest osobą przypadkową. Załużny jest sondażowym faworytem w badaniach dotyczących zaufania społecznego. Miesiąc temu w Kijowie doszło do spotkania prezydenta Wołodymyra Zełenskiego z Załużnym, na którym Zełenski sondował wojskowego czy wciąż ma ambicje polityczne. Na pytanie „jeśli wybory odbędą się jesienią, czy będziesz kandydował?” – jak relacjonował serwis meduza.io Zełenski otrzymał jednoznaczną odpowiedź od Załużnego: – Tak. Będę.
Komu ufają Ukraińcy?
Z sondażu Grupy Socjologicznej Rating wynika, że w pierwszej turze Zełenski uzyskałby 22,3 proc. głosów, a Załużny zaledwie 14,9 proc. W „ratingu” zaufania proporcje są odwrotne. Największym zaufaniem cieszy się Załużny (70 proc.), Fedorow (65 proc.), Budanow (62 proc.), a Zełenski – za stawką – ma zaufanie na poziomie 59 proc.
Warto przywołać jednak starsze sondaże zaufania społecznego, które pokazują nastroje polityczne nad Dnieprem. Z badania Centrum Badań Społecznych i Marketingowych „SOCIS” w 2025 roku wynikało, że 71 proc. Ukraińców ufa gen. Załużnemu, na drugim miejscu znajdował się wówczas gen. Budanow z zaufaniem ponad połowy badanych, a Zełenski zajął zaledwie trzecie miejsce z wynikiem 49 procent. Tuż za nim znalazł się obecny dowódca Trzeciego Korpusu związanego z ruchem azowskim – Andrij Biłecki (35 proc.). Wówczas w badaniu społecznym w drugiej turze Zełenski przegrywał z Załużnym, ale także z Budanowem. W analogicznym badaniu opublikowanym przez serwis nv.ua, w drugiej turze Załużny wygrywał z Zełenskim stosunkiem głosów 68,4 proc do 31,6 proc.