Reklama
Reklama

„Cztery tygodnie planowania”. Wiceszef MON o kulisach rozmów z Pentagonem

Deklaracja Donalda Trumpa o wysłaniu do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy wywołała poruszenie. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk w najnowszym wywiadzie ujawnia kulisy rozmów z Pentagonem, zapowiada kluczowe decyzje w ciągu czterech tygodni i tłumaczy, dlaczego w nowej strategii bezpieczeństwa liczby to nie wszystko.

Cezary Tomczyk.
Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk podczas konferencji prasowej w siedzibie MKiŚ w Warszawie. 25 maja 2026 r. (fot. Marcin Obara / PAP)
  • Decyzja Trumpa wpisuje się w projekt NATO 3.0, który zakłada redukcję sił USA na Starym Kontynencie, przy jednoczesnym wzmocnieniu wschodniej flanki.
  • Strona amerykańska ma miesiąc na przedstawienie ostatecznego planu rozmieszczenia sił. Procesem po stronie USA kierują generałowie Grynkewich i Donahue.
  • Wiceminister Tomczyk podkreśla, że kluczem do skutecznego odstraszania będą brygady bojowe, centra serwisowe w Poznaniu i Dęblinie oraz zdolność do tzw. głębokich uderzeń.

Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

Deklaracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa o wysłaniu do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy wywołała duże zamieszanie w przestrzeni medialnej.

Na temat obecności sił USA na terenie naszego kraju „Rzeczpospolita” rozmawiała z wiceministrem obrony narodowej Cezarym Tomczykiem. Polityk zwrócił uwagę na planowane przez Stany Zjednoczone zmniejszenie swojej obecności wojskowej na Starym Kontynencie w ramach projektu NATO 3.0.

Reklama
Reklama

Cezary Tomczyk o armii USA w Polsce i Europie

W Europie żołnierzy amerykańskich może być zatem mniej, ale w Polsce ma być ich więcej – powiedział Tomczyk. Jego zdaniem decyzja Trumpa potwierdza znaczenie Polski w planach Stanów Zjednoczonych.

Tomczyk zwrócił uwagę na znaczenie kontaktów pomiędzy prezydentami USA i Polski.

– Kluczową rolę odegrała ofensywa rządu i wykorzystanie wszystkich naszych kontaktów w Stanach Zjednoczonych: rozmowa wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza z Peterem Hegsethem, szereg spotkań w Białym Domu i Pentagonie – dodał Tomczyk.

Wiceminister obrony narodowej powiedział, żeby w kontekście obecności wojsk USA nie patrzeć jedynie na liczby.

Reklama
Reklama

– Dzisiejsze bezpieczeństwo to przede wszystkim zdolności. Z ich perspektywy najważniejsze jest to, żeby w Polsce były realne zdolności bojowe: brygady bojowe, zdolność do głębokich uderzeń, czyli wszystko to, co tworzy prawdziwe odstraszanie – przekazał.

Wiceminister MON: cztery tygodnie planowania

Cezary Tomczyk przekazał, że nie ustalono jeszcze dokładnie, jacy żołnierze trafią do Polski – strona amerykańska ma zakończyć planowanie w ciągu czterech tygodni.

– Dopiero wtedy będzie wiadomo, jak będzie wyglądał ostateczny obraz rozmieszczenia sił amerykańskich w Europie – wyjaśnił.

Reklama
Reklama

– Po stronie amerykańskiej odpowiadają za nie generał Grynkewich i generał Donahue. To oni będą głównymi kontaktami w tym procesie. Po stronie Polski będzie to minister obrony narodowej i szef Sztabu Generalnego. Ten kanał już został uruchomiony i działa. Mamy cztery tygodnie na ostateczną propozycję amerykańską dotyczącą obecności USA w Europie i w Polsce – podsumował Cezary Tomczyk.

Wyjść z twarzą. Dlaczego USA wracają do rozmów z Iranem

Wiceminister w rozmowie z Rzeczpospolitą mówił również o amerykańskim przemyśle zbrojeniowym, z punktu widzenia którego „Polska powinna stać się kluczowym miejscem”.

– Amerykanie mówią „America First”. My mówimy „Poland First”. Połączmy te wysiłki – powiedział Tomczyk, wspominając centra serwisowe w Poznaniu i Dęblinie, które mają obsługiwać Polskę, USA i inne kraje Europy.

Reklama
Reklama