
Dożynkowa impreza w Krzeszycach miała być okazją do wspólnej zabawy, ale wydarzenia na scenie wywołały oburzenie części mieszkańców. Wójt Stanisław Peczkajtis ostro zwrócił się do prowadzącej i publiczności. Nagrania trafiły do sieci.
- Podczas 31. edycji Krzeszyckiej Jesieni wójt Stanisław Peczkajtis przejął mikrofon i ostro zwrócił się do prowadzącej oraz zgromadzonych mieszkańców.
- Jego słowa spotkały się z buczeniem i gwizdami publiczności, a nagrania z wydarzenia zaczęły krążyć w mediach społecznościowych.
- Wójt przyznał później, że padły z jego strony „niefortunne słowa”, za które przeprosił.
Krzeszycka Jesień odbywała się po raz 31. Organizatorzy przygotowali program, w którym znalazły się m.in. korowód dożynkowy, jarmark rękodzieła oraz zabawa taneczna. Wydarzenie miało być okazją do wspólnego świętowania mieszkańców gminy. Atmosferę zmieniło jednak zachowanie wójta Stanisława Peczkajtisa.
Jak wynika z nagrania krążącego w internecie, włodarz gminy ostro zwrócił się do prowadzącej imprezę. Miał powiedzieć m.in. „nie wtrącaj się”, „zamilcz” oraz „zwalniam cię”. Materiał rozpoczyna się już po tych słowach. Na filmie widać, jak wójt kontynuuje rozmowę z prowadzącą.
– Tu zapomniano, kto jest gospodarzem. Zapomniałaś? – pyta Peczkajtis.
Czytaj także: Wyprzedzał „na trzeciego”, auto wylądowało na poboczu. Sprawcy szuka policja
Prowadząca odpowiada: – Panie wójcie, nie, i myślę, że scena nie jest miejscem na tego typu rozmowy. Wójt nie kończy jednak dyskusji. Przejmuje mikrofon i mówi o przygotowanym scenariuszu. W tym momencie zebrani zaczynają buczeć.
„Nie drzyj mordę”. Publiczność reaguje
Na kolejnym nagraniu wójt jest już sam na scenie. W pewnym momencie zwraca się do zgromadzonych osób. – Dobra, mam nie powiedzieć, że poseł..., posłuchaj sołectwo! Nie drzyj mordę – mówi. W odpowiedzi słychać nasilające się buczenie i gwizdy.
– Dobra, gwiżdżcie, żadnego szacunku – dodaje wójt. Nagrania szybko zaczęły być udostępniane w mediach społecznościowych, a pod nimi pojawiły się krytyczne komentarze mieszkańców.
„Gazeta Lubuska” opisała również inne wydarzenia związane z tego dnia. Według dziennika wójt miał spóźnić się do kościoła, a jego zachowanie podczas nabożeństwa miało być – według relacji gazety – „dziwne”, co miało doprowadzić do opóźnienia uroczystości.
W komentarzach publikowanych w internecie mieszkańcy krytykowali zachowanie wójta. Jednocześnie pozytywnie oceniano zachowanie prowadzącej, która – zdaniem komentujących – próbowała uspokoić sytuację i kontynuować imprezę.
Radny o zmęczeniu wójta. Jest reakcja Peczkajtisa
„Gazeta Lubuska” zwróciła się również do radnych gminy z prośbą o komentarz. Gazecie udało się porozmawiać z Tomaszem Trawińskim. – Powiem tak: wójt chce dobrze, ale nie wychodzi mu to ostatnimi czasy. Nie chcę go krytykować, ale uważam, że może on być już zmęczony, że należałoby odpocząć, że to właśnie jest ten moment – powiedział.
Radny dodał, że jego zdaniem wójt „stara się mieć nad wszystkim kontrolę” i zasugerował, że powinien „odpuścić”.
Policja w domu Barbary Mróz-Gorgoń. „Bardzo intensywne czynności”
Sam Stanisław Peczkajtis, poproszony przez dziennikarzy „Gazety Lubuskiej” o wyjaśnienia, początkowo nie chciał komentować sprawy telefonicznie. – Nie będę rozmawiał przez telefon komórkowy. Z redaktorami rozmawiam w urzędzie, nie odpowiem na te pytania. Z redaktorami rozmawia się w cztery oczy – powiedział.
Później z wójtem spotkała się reporterka TVP3 Gorzów Karolina Naduk. W rozmowie z nią Peczkajtis odniósł się do swojego zachowania podczas imprezy. Przyznał, że padły obraźliwe słowa skierowane w jego stronę i zasugerował, że mogło to wpłynąć na jego reakcję.
– Każdy jest człowiekiem. Nie mogę sobie pozwolić, by wśród młodzieży nie mieć szacunku i stąd moje niefortunne słowa, za które przepraszam – powiedział wójt.
W ten sposób Stanisław Peczkajtis odniósł się do kontrowersyjnego zachowania podczas Krzeszyckiej Jesieni. Nagrania z wydarzenia pozostają dostępne w mediach społecznościowych, a sprawa wywołała dyskusję na temat zachowania samorządowca podczas publicznej imprezy.