
Sejmowa komisja regulaminowa rozpatrzyła w środę wniosek Prokuratury Europejskiej o uchylenie immunitetu posła Wojciecha Króla. Posłowie będą rekomendowali Sejmowi głosowanie „za”. W czasie obrad doszło do niecodziennej wymiany zdań.
- Zaskakująca wymiana zdań na posiedzeniu sejmowej komisji regulaminowej, która rozpatrywała wniosek o uchylenie immunitetu posła Wojciecha Króla.
- Poseł Paweł Śliz z Polski 2050 przekonywał, że Prokuratura Europejska dopuściła się błędów formalnych, a do komisji „wpłynęły tak naprawdę dwa wnioski”: w języku polskim i w języku angielskim.
- Śliz cytował obie wersje językowe i zwracał uwagę na kuriozalne błędy w tłumaczeniu na angielski.
Komisja regulaminowa będzie rekomendować sejmowi wyrażenie zgody na uchylenie immunitetu posła Wojciecha Króla i jego tymczasowe aresztowanie. Wniosek w tej sprawie złożyła Prokuratura Europejska. Podczas obrad polityka Koalicji Obywatelskiej bronił Paweł Śliz, przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050. – Podtrzymujemy argumentację, którą podnosiliśmy na poprzedniej komisji, że wniosek ten został złożony nieprawidłowo – mówił Śliz.
Jak przekonywał Paweł Śliz, zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora wniosek powinien być złożony za pośrednictwem Prokuratora Generalnego. – My nie jesteśmy jakimś dzikim krajem, w którym możemy sobie dowolnie interpretować przepisy – mówił.
Komisja regulaminowa zdecydowała ws. Wojciecha Króla
Śliz o dwóch wersjach wniosku
Kolejnym problemem, według Pawła Śliza, jest fakt, że do komisji „wpłynęły tak naprawdę dwa wnioski”: w języku polskim i w języku angielskim. Poseł zwracał uwagę, że nie różnią się tylko tłumaczeniem, ale i treścią.
– Ja mam pytanie do pani prokurator: „Who is Wojciech King?” – pytał Śliz. – Przepraszam za angielski, ale w uzasadnieniu tego wniosku państwo używacie słowa „king”, jako „król”. Ja nie wierzę w to, że to zostało. To nie jest śmieszne – mówił.
Poseł Polski 2050 przekonywał, że prokurator, który przygotowuje wniosek, powinien przygotować go w języku urzędowym danego organu.
Śliz wymieniał kolejne rozbieżności wynikające z tłumaczenia, niektóre absurdalne: ulica Apricot. Tak we wniosku w języku angielskim zmieniono adres ul. Morelowej.
– Kolejny kwiatek w tym wniosku. Polski oryginał: „Nieodpłatne oddanie do użytku użyczenia”. Wersja angielska: „The donation free of charge of Luxor Mercedes” – kontynuował poseł. – Szanowni Państwo, oddanie do użytku a darowizna to są dwa różne pojęcia – wyjaśniał.
Bunt w europejskim mieście, nie chcą systemu kaucyjnego. „Dramat społeczny”
Prokurator: Wnioski są tłumaczone maszynowo i wynika to z przepisów
O głos poprosiła Agnieszka Marcińczyk, prokurator, która od grudnia 2024 r. pełni funkcję Delegowanego Prokuratora Europejskiego.
– Szanowni państwo, chciałabym zdradzić państwu nieco kulis działalności Prokuratury Europejskiej. Wynika to z przepisów – powiedziała. Jak wyjaśniła Marcińczyk, Prokuratura Europejska stosuje system CMS (Case Management System).
– System ten, na potrzeby ochrony danych osobowych, zbudowany jest w ten sposób, że zawiera faktycznie narzędzia translacyjne. Wiedząc, że językiem urzędowym Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej jest język polski, pani europejska prokurator generalna przesłała marszałkowi Sejmu wniosek w języku polskim – wyjaśniła.
Jak mówiła Marcińczyk, wniosek został przetłumaczony na angielski ze względów technicznych, aby prokuratorzy nie posługujący się językiem polskim wchodzący w skład stałej izby nadzorującej to postępowanie mogli zapoznać się z jego treścią.
– Przy całym szacunku dla tego, co panowie powiedzieli, argumenty związane z mankamentami tłumaczenia są naturalne przy stosowaniu translatora – podsumowała.
Może zainteresuje Cię również:

