
– Rozmowa o tym, czy pan prezydent zrobił dobrze lub źle, ułaskawiając mnie, jest śmieszna – stwierdził Piotr Staruchowicz, kibic i prowadzący dopingu Legii i gość Poranka Kanału Zero. „Staruch” opowiedział w programie o decyzji Karola Nawrockiego, do którego, jak przyznał, dzwonił w swojej sprawie.
- Piotr Staruchowicz we wrześniu 2025 r. został ukarany zakazem stadionowym przez sąd w Lublinie. Sprawa dotyczyła meczu Legii Warszawa z Motorem, podczas którego kibic stołecznej drużyny przebywał w „miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności”.
- „Staruch” w trakcie meczu Ekstraklasy stał na płocie i prowadził doping Legii.
- W sierpniu tego roku prezydent Karol Nawrocki ułaskawił trzy osoby, a wśród nich właśnie prowadzącego doping kibica Legii.
Piotr Staruchowicz był gościem środowego Poranku Kanału Zero. W programie opowiadał m.in. o zakazie stadionowym, który został na niego nałożony w ubiegłym roku. Kilkanaście miesięcy po decyzji sądu w sprawie „Starucha” kibica Legii ułaskawił prezydent Karol Nawrocki.
– Rozmowa o tym, czy pan prezydent zrobił dobrze lub źle, ułaskawiając mnie, jest śmieszna. Nie można być trochę winnym. Czynienie zarzutu z tego, że zwykły obywatel odzyskuje wiarę w sprawiedliwość i wykorzystuje zwykłe ścieżki prawne, żeby o nią walczyć, są absurdalne – mówił Staruchowicz tłumacząc, dlaczego prezydent skorzystał wobec niego z prawa łaski.
– Nie są to zwyczajne ścieżki prawne, tylko nadzwyczajne – argumentował prowadzący Poranek Krzysztof Pieszko.
– Ale cały czas to środki przewidziane przez prawo. Akredytacja mnie upoważniała do stania w tym miejscu, w którym byłem. Od 20 lat prowadzę doping: to jest normalna procedura, że przy braku gniazda siedzi się na płocie – tłumaczył się kibic Legii. Jak dodał, wielokrotnie próbował kontaktować się z prezydentem, by prosić o prawo łaski.
– Dzwoniłem 57 razy – precyzował Staruchowicz i dodał, że natychmiast po ułaskawieniu wrócił do prowadzenia dopingu Legii.
Staruch ułaskawiony przez prezydenta. „Miałem zgodę, by tam stać”
Kibic „Wojskowych” walczył o ułaskawienie prawie przez rok. W grudniu 2025 r. Staruchowicz dodzwonił się do Kanału Zero, gdy rozmowę z prezydentem Karolem Nawrockim prowadził Krzysztof Stanowski.
– Witam serdecznie pana prezydenta. Dzwonię, nazwijmy to, w sprawie prywatnej (...). Zostałem ukarany zakazem stadionowym za stanie na płocie i prowadzenie dopingu w Lublinie, mimo że posiadałem akredytację wydaną przez organizatora meczu i mogłem tam przebywać, na płocie. Sąd w Lublinie skazał mnie jednak na dwa lata zakazu stadionowego – relacjonował.
Polska wydała miliardy na ochronę ludności. „Nadal nie jesteśmy gotowi na kryzys”
Na koniec referowania swojej sprawy zapytał głowę państwa, czy „Święty Mikołaj przyniesie mu w tym roku ułaskawienie”. – Jeśli taki wniosek wpłynął, to zostanie rozpatrzony – odparł Karol Nawrocki w Kanale Zero.
– Dziwnie brzmi sytuacja, w której kibic odpowiedzialny za doping nie może wejść na gniazdo. Z przekazów publicznych widzę rozwiązania odległe od logiki, ale nie znam jeszcze postępowania sądowego – dopowiedział prezydent.
Piotr Staruchowicz (ps. „Staruch”) został prawomocnie skazany w dwóch głównych sprawach karnych: o rozbój i pobicie w 2011 r. za udział w pobiciu kibica Polonii Warszawa, odebranie mu torby ze sprzętem sportowym oraz ukrywanie cudzych dokumentów tożsamości, a także naruszenie nietykalności cielesnej Jakuba Rzeźniczaka (2014 r.). Kibic Legii po meczu z Ruchem Chorzów uderzył piłkarza w twarz. Za rozbój i pobicie w 2011 r. „Staruch” usłyszał wyrok 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat oraz 5200 zł grzywny.
W lutym 2016 r. prokuratura zarzucała mu obrót amfetaminą na podstawie zeznań świadka koronnego „Haniora”. „Staruch” spędził 8 miesięcy w areszcie tymczasowym, ale śledczy nie znaleźli dowodów na jego winę. W lutym 2016 roku kibic Legii został prawomocnie uniewinniony.
Może też Cię zainteresować: