Grupowa fotografia uczestniczek WTA Finals to tradycja długa i dobrze znana. Między innymi nasze najlepsze tenisistki jak Agnieszka Radwańska oraz Iga Świątek niejednokrotnie pozowały do wspólnego zdjęcia. Wielbiciele kobiecego tenisa zawsze oczekują tego momentu, bowiem dzięki temu mogą zobaczyć swoje ulubione zawodniczki w innym niż zazwyczaj wydaniu.
Coroczne zdjęcie ośmiu najlepszych tenisistek ma też inną funkcję. Miasto, które akurat jest gospodarzem WTA Finals, ma bowiem idealną okazję, by zachęcić turystów do odwiedzin dzięki odpowiednio dobranej lokacji w sesji zdjęciowej. Trudno o lepszy samograj, gdy ma się do dyspozycji jednych z najbardziej rozpoznawalnych sportowców świata.
Na przestrzeni lat zdarzało się, że na zdjęciu celebrującym najlepsze zawodniczki sezonu zabrakło jednej z tenisistek. W 2010 i 2011 r. nie widzieliśmy Wiktorii Azarenki. W tym roku tuż przed startem turnieju w Indian Wells (8-15 listopada) doszło jednak do radykalnej zmiany, bo WTA zrezygnowało z sesji zdjęciowej. Oficjalny komunikat WTA brzmi następująco:
„Stawiając na świeże, oparte na osobowości podejście, portrety z 2026 r. będą celebrować indywidualność każdej z finalistek, jej osobisty styl oraz unikalną historię, oferując kibicom nowe spojrzenie na gwiazdy kobiecego tenisa. Pełna kolekcja portretów zadebiutuje na kanałach cyfrowych i w mediach społecznościowych WTA w piątek” – czytamy.
Elina Switolina powodem zmiany WTA
Kulisy zaskakującej decyzji WTA wyjawił znany amerykański dziennikarz tenisowy Ben Rothenberg. Jak się okazuje, do zdjęcia nie doszło z racji tego, że reprezentantka Ukrainy Elina Switolina nie chciała stanąć u boku Białorusinki Aryny Sabalenki oraz Rosjanki Mirry Andriejewej.
„WTA realizuje portrety celebrujące indywidualność, prawdopodobnie zamiast zdjęcia grupowego na tegorocznych Finałach WTA. Zdjęcie grupowe byłoby nie do pomyślenia z powodu długotrwałej odmowy Switoliny pozowania do fotografii z Rosjanami lub Białorusinami” – napisał dziennikarz.
Do sprawy odniósł się na platformie X także dziennikarz Adam Romer: „Nie będzie wspólnego zdjęcia uczestniczek WTA Finals. Z dość oczywistych powodów” – napisał. Tymi powodami jest rzecz jasna rosyjska inwazja w Ukrainie.
Czytaj także: Cristiano Ronaldo kończy karierę w reprezentacji. Pożegnanie po 23 latach
Postawa Switoliny nie wszystkim fanom przypadła do gustu. Internauci sugerują, że zdjęcie grupowe można byłoby zrobić bez udziału ukraińskiej tenisistki.
„Kochałam zawsze te zdjęcia. Jeśli Switolina nie chce, można zrobić je bez niej!”, „To wygląda na problem Switoliny. Grupowe zdjęcie było robione z siedmioma tenisistkami w przeszłości, więc można to powtórzyć” – piszą.
Nie brakuje też wypowiedzi, które sugerują udział rosyjskich trolli w dyskusji. Zarówno Rothenberg, jak i Romer musieli interweniować w swoich wpisach, prosząc o rozwagę w wypowiedziach.
Trudne czasy dla Switoliny
Switolina, tak jak zresztą i Marta Kostiuk oraz inne reprezentantki Ukrainy są bardzo konsekwentne w niepodawaniu dłoni tenisistkom z Rosji i Białorusi. Z tego powodu niejednokrotnie narażały się w tym przypadku na nieuzasadnioną krytykę, bo protest tenisistek ma sens, gdy weźmiemy pod uwagę, co dzieje się w ich kraju.
Czytaj także: Tłumy żegnały tragicznie zmarłego piłkarza. Na pogrzebie prezes Realu i trener Hiszpanii
I tu dochodzimy do pewnej ironii, bo Switolina wysłałaby mocniejszy przekaz, gdyby WTA zgodziła się na zdjęcie. A tak oficjalny komunikat organizacji zamiata problem pod dywan, sugerując, że nic się nie wydarzyło, więc niby każda ze stron może być zadowolona. Jednak gdy szybko wyszło na jaw, jaki jest prawdziwy powód zaprzestania słynnej tradycji, ucierpiała nad tym de facto sama Switolina.
A tenisistka nie ma ostatnio najlepszego momentu, jeśli chodzi o swój wizerunek. Ukrainka poinformowała ostatnio o rozwodzie z uwielbianym przez wszystkich francuskim tenisistą Gaelem Monfilsem. W poście w mediach społecznościowych wyjaśniła, że duży wpływ na jej decyzję miała wojna w Ukrainie. Szybko spadła na nią ogromna fala krytyki. Wielu internautów nie rozumiało jej decyzji i nie szczędziło przykrych słów. Przybyło ich więcej, gdy Monfils przyznał, że rozstanie „bardzo go zraniło” i z jego powodu musiał też przedwcześnie zakończyć karierę.
Były partner Switoliny stanął w obronie byłej partnerki, podkreślając, że „nie zrobiła niczego złego”. Jednak mleko się już rozlało. Teraz mamy kolejną sytuację, za sprawą której Switolina drastycznie pogarsza swoje notowania wśród kibiców tenisa.
Może cię także zainteresować:
