Reklama
Reklama
Reklama

Alarm i eksplozje w Rijadzie. Dym nad lotniskiem, loty odwołane

Alarm i eksplozje w Rijadzie. Dym nad lotniskiem, loty odwołane
Alarm i eksplozje w Rijadzie. Dym nad lotniskiem, loty odwołane. (fot. Fedor Selivanov / Shutterstock)

Nad lotniskiem w Rijadzie unosił się czarny dym, a część lotów odwołano lub opóźniono. Wcześniej w stolicy Arabii Saudyjskiej ogłoszono alarm i słychać było dwie silne eksplozje. Władze nie podały przyczyn ani bilansu zdarzenia. Polskie MSZ zaleca unikanie podróży do Arabii Saudyjskiej.

  • Przy lotnisku w Rijadzie widziano płomienie i czarny dym, a loty odwołano lub opóźniono. Nie ustalono, co było przyczyną pożaru.
  • Nocny alarm i dwie eksplozje to pierwszy taki przypadek w stolicy od lipcowego wznowienia walk z jemeńskimi Huti, których ataki na królestwo ostatnio nasiliły się.
  • Polskie MSZ zaleca unikanie podróży do Arabii Saudyjskiej, a osoby, które tam są, powinny stosować się do komunikatów władz.

Każdy fan „Lalki” zadaje sobie to pytanie. Prus długo milczał

Płomienie i czarny dym były w sobotę widoczne w pobliżu międzynarodowego lotniska w Rijadzie. Część lotów została odwołana lub opóźniona. Kilka godzin wcześniej w stolicy Arabii Saudyjskiej ogłoszono alarm w związku z możliwym atakiem, a mieszkańcy usłyszeli dwie silne eksplozje.

Serwis Flightradar24 poinformował o „poważnych zakłóceniach” w pracy portu. Lotnisko otrzymało najwyższy poziom zakłóceń w klasyfikacji serwisu.

Reklama
Reklama

Dwóch mieszkańców Rijadu powiedziało agencji AFP, że w okolicy lotniska widzieli płomienie i czarny dym. Z przekazanych informacji nie wynika jednak, co było przyczyną pożaru ani czy był on skutkiem ostrzału.

Alarm i eksplozje w nocy

W nocy mieszkańcy Rijadu otrzymali na telefony ostrzeżenie przed „wrogim zagrożeniem z powietrza” i wezwanie do pozostania w budynkach. Według dziennikarzy AFP po ogłoszeniu alarmu w mieście słychać było dwie silne eksplozje. Ostrzeżenie odwołano po około pół godzinie.

To pierwszy taki alarm w stolicy od lipca, gdy Arabia Saudyjska wznowiła walki z jemeńskimi rebeliantami Huti. W ostatnich dniach ich ataki na królestwo nasiliły się. Wcześniej uderzenia dotyczyły głównie instalacji naftowych i baz wojskowych na południu kraju oraz na wybrzeżu Morza Czerwonego.

Władze saudyjskie nie podały dotąd, co dokładnie było przyczyną alarmu w Rijadzie, ani czy ktoś zginął lub został ranny. Nie poinformowały też o ewentualnych zniszczeniach.

MSZ ostrzega, a walki z Huti trwają

Polskie MSZ zaleca unikanie podróży do Arabii Saudyjskiej w związku z ostrzałem Rijadu i wcześniejszymi atakami na inne miasta kraju. Osoby przebywające w królestwie powinny stosować się do komunikatów władz, w tym do alarmów przeciwlotniczych.

Reklama
Reklama

Rijad był atakowany już wcześniej, podczas wojny regionalnej, która rozpoczęła się pod koniec lutego od amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran. W marcu dron uderzył m.in. w ambasadę USA w stolicy Arabii Saudyjskiej.

Trump o Iranie podczas obchodów 11 września: Może być tylko zwycięstwo

W środę Arabia Saudyjska oskarżyła Huti o próbę ataku na Mekkę, święte miasto islamu odwiedzane co roku przez miliony pielgrzymów. Rebelianci zaprzeczyli, a incydent wywołał powszechne potępienie w świecie muzułmańskim. Saudyjczycy codziennie bombardują kontrolowane przez Huti obszary Jemenu, ale dotąd nie zdołali zatrzymać ich ofensywy.

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama