Reklama

Wizja dla rynku ropy nie napawa optymizmem. Jak długo utrzymają się wysokie ceny?

Reklama

Czy okres taniej ropy przechodzi do historii na naszych oczach? Ekonomiści Goldman Sachs ostrzegają, że przez napięcia na Bliskim Wschodzie i blokadę strategicznych szlaków ceny surowca mogą utrzymać się na trzycyfrowych poziomach jeszcze przez wiele miesięcy.

Ceny ropy mogą przez dłuższy czas utrzymywać się na trzycyfrowych poziomach
Ceny ropy mogą przez dłuższy czas utrzymywać się na trzycyfrowych poziomach (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Prognozy dla rynku ropy nie napawają optymizmem. Wojna w Zatoce Perskiej przedłuża się, a wraz z nią pogłębia się niepewność.
  • Ekonomiści Goldman Sachs nie mają dobrych wieści. Kreślą scenariusz, w którym podwyższone ceny ropy zostają z nami na dłużej.
  • Czym umotywowana jest ta prognoza? Jak długo ceny ropy mogą kształtować się powyżej 100 dolarów za baryłkę?

Reklama

Ceny ropy mogą utrzymać się przez dłuższy czas na trzycyfrowych poziomach – taką niepokojącą prognozę przedstawili ekonomiści Goldman Sachs. 

Zawirowania na rynku ropy

W piątek 20 marca wieczorem notowania ropy nieco spadły – mowa o globalnym punkcie odniesienia, jakim jest ropa Brent. Baryłka tej odmiany ropy kosztowała na zamknięciu handlu niewiele ponad 108 dol. Wcześniej w ciągu dnia cena przejściowo dotknęła poziomu 112 dol. W zestawieniu z poziomami z końca lutego – kiedy to baryłka Brent była wyceniana na nieco ponad 70 dol. – kontrast jest olbrzymi. Ceny wywindowała wojna na Bliskim Wschodzie i obawy o dostateczną globalną podaż surowca.

Iran ma nową broń? Izrael: Zasięg rakiet pozwala uderzyć w europejskie miasta


Reklama

Piątkowe wahania ceny ropy Brent odzwierciedlały zmienną sytuację geopolityczną. Premier Izraela Binjamin Netanjahu oświadczył, że jego kraj zastosuje się do apelu prezydenta USA Donalda Trumpa, by nie powtarzać ataków na kluczowe irańskie złoża energetyczne. Wcześniej izraelskie uderzenie na irańskie złoże South Pars wywołało reakcję odwetową Teheranu, który obrał sobie za cel katarski kompleks przemysłowy Ras Laffan, gdzie znajduje się największa instalacja do produkcji LNG (skroplonego gazu ziemnego) na świecie.

Reklama

W piątek prezydent Trump napisał też w serwisie Truth Social, że USA są blisko realizacji założeń operacji przeciwko Iranowi. „Jesteśmy coraz bliżej osiągnięcia naszych celów i rozważamy zmniejszenie intensywności naszych wspaniałych działań militarnych na Bliskim Wschodzie w odniesieniu do terrorystycznego reżimu Iranu” – stwierdził amerykański przywódca.

Reklama

Ale przyszedł weekend i sytuacja na froncie znów się zaogniła: w sobotę wieczorem Donald Trump napisał na Truth Social, że Stany Zjednoczone zniszczą irańskie elektrownie, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie całkowicie otwarta w ciągu 48 godzin. Teheran odpowiedział, że jeśli tak się stanie, to irańskie siły przeprowadzą ataki na położone w rejonie Zatoki Perskiej amerykańskie i izraelskie obiekty infrastruktury energetycznej, informatycznej i odsalarki (zakłady, w których woda słona zamieniana jest na słodką; są one kluczowe dla bezpieczeństwa żywnościowego ludności na Bliskim Wschodzie).

Ekonomiści: Kryzysy energetyczne mają długofalowe skutki

W sytuacji ciągłej niepewności i groźby dalszej eskalacji konfliktu ceny ropy mogą znów pójść w górę. Analitycy Goldman Sachs wskazują, że obecnie świat ma do czynienia nie z krótkoterminowym szokiem, a strukturalną zmianą wynikającą z zakłóceń w podaży, napięć geopolitycznych i kurczących się globalnych rezerw „czarnego złota”.


Reklama

Na pierwszy plan wysuwa się szok podażowy, czyli gwałtowna zmiana w dostępności ropy na rynku. To efekt blokady cieśniny Ormuz, przez którą w warunkach pokoju przepływa ok. 20 proc. zużywanej na świecie ropy naftowej.

Rosjanie chcieli sfingować zamach na Orbána? „Śmiesznie absurdalne”

Analitycy Goldman Sachs w swojej analizie podkreślają, że przeszłe wstrząsy podażowe nie ustępowały szybko. Wskazują na dane historyczne, z których wynika, że nawet cztery lata po wystąpieniu poważnych utrudnień produkcja może być wciąż o 40 proc. niższa od standardowych wartości. Wynika to z uszkodzeń infrastruktury, niedoinwestowania i niepewności geopolitycznej. Połączenie tych czynników sprawia, że ryzyko dla cen ropy w nadchodzących miesiącach jest skierowane w górę, a nie w dół.

Eksperci Goldman Sachs są zdania, że sytuacja, w której baryłka ropy będzie kosztować powyżej 100 dol., może potrwać nawet do 2027 r.


Reklama