Czy okres taniej ropy przechodzi do historii na naszych oczach? Ekonomiści Goldman Sachs ostrzegają, że przez napięcia na Bliskim Wschodzie i blokadę strategicznych szlaków ceny surowca mogą utrzymać się na trzycyfrowych poziomach jeszcze przez wiele miesięcy.

- Prognozy dla rynku ropy nie napawają optymizmem. Wojna w Zatoce Perskiej przedłuża się, a wraz z nią pogłębia się niepewność.
- Ekonomiści Goldman Sachs nie mają dobrych wieści. Kreślą scenariusz, w którym podwyższone ceny ropy zostają z nami na dłużej.
- Czym umotywowana jest ta prognoza? Jak długo ceny ropy mogą kształtować się powyżej 100 dolarów za baryłkę?
Ceny ropy mogą utrzymać się przez dłuższy czas na trzycyfrowych poziomach – taką niepokojącą prognozę przedstawili ekonomiści Goldman Sachs.
Zawirowania na rynku ropy
W piątek 20 marca wieczorem notowania ropy nieco spadły – mowa o globalnym punkcie odniesienia, jakim jest ropa Brent. Baryłka tej odmiany ropy kosztowała na zamknięciu handlu niewiele ponad 108 dol. Wcześniej w ciągu dnia cena przejściowo dotknęła poziomu 112 dol. W zestawieniu z poziomami z końca lutego – kiedy to baryłka Brent była wyceniana na nieco ponad 70 dol. – kontrast jest olbrzymi. Ceny wywindowała wojna na Bliskim Wschodzie i obawy o dostateczną globalną podaż surowca.
Iran ma nową broń? Izrael: Zasięg rakiet pozwala uderzyć w europejskie miasta
Ale przyszedł weekend i sytuacja na froncie znów się zaogniła: w sobotę wieczorem Donald Trump napisał na Truth Social, że Stany Zjednoczone zniszczą irańskie elektrownie, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie całkowicie otwarta w ciągu 48 godzin. Teheran odpowiedział, że jeśli tak się stanie, to irańskie siły przeprowadzą ataki na położone w rejonie Zatoki Perskiej amerykańskie i izraelskie obiekty infrastruktury energetycznej, informatycznej i odsalarki (zakłady, w których woda słona zamieniana jest na słodką; są one kluczowe dla bezpieczeństwa żywnościowego ludności na Bliskim Wschodzie).
Ekonomiści: Kryzysy energetyczne mają długofalowe skutki
W sytuacji ciągłej niepewności i groźby dalszej eskalacji konfliktu ceny ropy mogą znów pójść w górę. Analitycy Goldman Sachs wskazują, że obecnie świat ma do czynienia nie z krótkoterminowym szokiem, a strukturalną zmianą wynikającą z zakłóceń w podaży, napięć geopolitycznych i kurczących się globalnych rezerw „czarnego złota”.
Na pierwszy plan wysuwa się szok podażowy, czyli gwałtowna zmiana w dostępności ropy na rynku. To efekt blokady cieśniny Ormuz, przez którą w warunkach pokoju przepływa ok. 20 proc. zużywanej na świecie ropy naftowej.
Rosjanie chcieli sfingować zamach na Orbána? „Śmiesznie absurdalne”
Analitycy Goldman Sachs w swojej analizie podkreślają, że przeszłe wstrząsy podażowe nie ustępowały szybko. Wskazują na dane historyczne, z których wynika, że nawet cztery lata po wystąpieniu poważnych utrudnień produkcja może być wciąż o 40 proc. niższa od standardowych wartości. Wynika to z uszkodzeń infrastruktury, niedoinwestowania i niepewności geopolitycznej. Połączenie tych czynników sprawia, że ryzyko dla cen ropy w nadchodzących miesiącach jest skierowane w górę, a nie w dół.
Eksperci Goldman Sachs są zdania, że sytuacja, w której baryłka ropy będzie kosztować powyżej 100 dol., może potrwać nawet do 2027 r.