Samsung zaprezentował nową odsłonę przystępnego cenowo przedstawiciela serii Galaxy S, czyli model Galaxy S26 FE. Prezentacja smartfonu może budzić podziw, bo przedstawiciele producenta musieli się solidnie napracować, aby w jej trakcie pokazać nowy smartfon, w którym niemal nic się nie zmieniło względem modelu sprzed roku.

- Samsung zaprezentował nową generację modelu FE serii Galaxy S. Galaxy S26 FE to jej najtańszy przedstawiciel.
- Zmian w specyfikacji nie ma prawie wcale. Głównymi jest nowy procesor oraz nowe kolory obudowy.
- Ceny Galaxy S26 FE poszły w górę względem poprzednika, ale podwyżki są stosunkowo nieduże dla wariantów 128 i 256 GB. Wynoszą odpowiednio 250 i 350 zł.
Trudno jest powstrzymać się od złośliwości pisząc o nowym Galaxy S26 FE. W tym przypadku marginalne zmiany w specyfikacji to nie jest tylko efekt trwającego kryzysu na rynku pamięci i szukanie oszczędności za wszelką cenę. W tym przypadku możemy powiedzieć, że ten typ tak ma, bo z generacji na generację zmiany w modelu FE serii Galaxy S26 FE są coraz mniejsze.
Nowy procesor to największa zmiana w specyfikacji Samsunga Galaxy S26 FE

Samsung Galaxy S26 FE (fot. Samsung)
Konkretnie mowa o Exynosie 2500, czyli procesorze, który mieliśmy przed rokiem w Galaxy Z Flip7. To główna i jedyna istotna zmiana w Samsung Galaxy S26 FE względem modelu sprzed roku.
Reszta zmian to czysta kosmetyka, czyli obudowa ważąca 193 gramy (o 3 gramy w górę), która jest też wyższa o 0,3 mm. Bez zmian pozostała grubość konstrukcji wynosząca 7,4 mm i stopień wodoodporności, zgodny z normą IP68.
Do listy zmian trzeba dopisać kolory obudowy. Do wyboru będzie wariant czarny, zielony i niebieski.
W zasadzie to... tyle. Reszta pozostała bez zmian. Czyli ekran OLED o przekątnej 6,7 cala i rozdzielczości 1080 x 2340 pikseli, trzy aparaty o rozdzielczości 50 Mpix, 8 Mpix (portretowy) i 12 Mpix (ultraszerokokątny), pamięć wbudowana 128, 256 lub 512 GB, 8 GB pamięci RAM i bateria o pojemności 4900 mAh ładowana przewodowo z mocą 45 W i bezprzewodowo z mocą 15 W.
Funkcje przeniesione z serii Galaxy Z Fold8
Sporo nowości pojawiło się w oprogramowaniu i są to funkcje, które znamy głównie z ostatnich składanych modeli Samsunga.

Samsung Galaxy S26 FE (fot. Samsung)
Przede wszystkim jest to Horizon Lock, czyli bardzo mocna stabilizacja obrazu, która pozwala dosłownie obracać smartfonem podczas nagrania przy zachowaniu prostego kadru. Dalej mamy My FanCam, czyli możliwość skupiania kadru nagrań wideo na konkretnej osobie, np. podczas nagrywania występów czy wydarzeń publicznych, z możliwością przekształcenia filmu poziomego w pionowy.
Interfejs One UI 9 z Androidem 17 wprowadza nowe funkcje do Now Brief (spersonalizowanie podsumowania dnia i wydarzeń) i usprawnia działanie Circle to Search. Nie zabrakło też nowości w Google Gemini, ale nie jest to nic, czego do tej pory nie wiedzieliśmy np. u konkurencji.
Warto też wspomnieć, że Samsung deklaruje długie wsparcie oprogramowania. Galaxy S26 FE ma otrzymywać aktualizacje zabezpieczeń przez siedem lat oraz ma dostać aktualizację do siedmiu kolejnych generacji systemu Android.
Nowa aplikacja Netflixa. Połączenie iOS i TikToka
Ceny w górę. Dla wariantów 128 i 256 GB Galaxy S26 FE są całkiem uczciwe

Samsung Galaxy S26 FE (fot. Samsung)
Zmian jest niewiele, ale podwyżki cen są całkiem uczciwe dla dwóch wariantów. Wyglądają one następująco:
- 3 489 zł za wariant 128 GB (250 zł w górę),
- 3 899 zł za wariant 256 GB (350 zł w górę),
- 4 799 zł za wariant 512 GB (800 zł w górę).
Rosnące ceny modułów pamięci musiały spowodować podwyżki. O ile 250 i 350 zł to przy tej cenie smartfonu bardzo rozsądna zmiana, tak skok o 800 zł wariantu 512 GB na pewno nie zachęci kupujących.

