– Mamy sytuację sporną w Prawie i Sprawiedliwości – przyznał w „Porannych Rozmowach Zero” Sebastian Kaleta. Polityk ocenił, że stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego „zaprzecza jednolitości naszego środowiska”. Były wiceminister sprawiedliwości był także pytany o ukrywającego się przed prokuraturą Marcina Romanowskiego. – Mateusz Morawiecki jest Zbigniewem Ziobrą – powiedział o tendencjach rozłamowych w PiS.

- Sebastian Kaleta powiedział, że Marcin Romanowski jest prześladowany przez prokuraturę.
- Zapytany o rozłam w PiS porównał Mateusza Morawieckiego do Zbigniewa Ziobry.
- – Zobaczymy go przy urnach wyborczych w 2027 r. – powiedział o „efekcie Czarnka”.
Gościem Roberta Mazurka w „Porannych Rozmowach Zero” był Sebastian Kaleta z Prawa i Sprawiedliwości.
Ostatnie dni przeminęły w cieniu politycznej awantury wewnątrz partii Jarosława Kaczyńskiego. Kierownictwo PiS podjęło w środę uchwałę, w której zobowiązało działaczy partii do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania.
Chodzi m.in. o „Rozwój Plus” byłego premiera Mateusza Morawieckiego i „Po pierwsze Polska” posła Jacka Sasina. Rzecznik partii Rafał Bochenek poinformował, że jeśli ktoś nie zrezygnuje z działalności w takich stowarzyszeniach, „wówczas zostanie uruchomiona procedura wykluczenia z partii za pośrednictwem Komitetu Politycznego”.
Sebastian Kaleta o Marcinie Romanowskim: „nie da się zamknąć Tuskowi”
Początek rozmowy dotyczył Marcina Romanowskiego, kolegi Kalety z ministerstwa z czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości.
– Nie wiem, gdzie się znajduje w tym momencie. Aktualnie jest osobą prześladowaną przez prokuraturę wykonującą polecenia Donalda Tuska. Taką wybrał taktykę, że w kazamatach się nie da zamknąć Tuskowi, żeby być jego maskotką i podjął innego rodzaju walkę z tym reżimem – powiedział Sebastian Kaleta o ukrywającym się przed sprawiedliwością Marcinie Romanowskim.
Konflikt w Prawie i Sprawiedliwości
W dalszej części programu Robert Mazurek nawiązał do konfliktu w Prawie i Sprawiedliwości.
– A pije pan dużo zimnej wody? Bo Jarosław Kaczyński apeluje, żeby się pan napił – powiedział dziennikarz. Pytanie Mazurka to nawiązanie do wpisu lidera PiS, w którym zaapelował o „chwilę oddechu i łyk zimnej wody”.
– Mamy sytuację sporną w Prawie i Sprawiedliwości, w którym część naszego środowiska uważa, że może prowadzić działalność pod innym szyldem skutecznie – powiedział Kaleta.
– Forma jego działania jest odbierana, interpretowana i zdefiniowana w tym momencie przez stosowne decyzje kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości jako inicjatywa, która zaprzecza jednolitości naszego środowiska – dodał o stowarzyszeniu „Rozwój Plus” byłego premiera Morawieckiego.
Polityk zaapelował do „środowiska rozłamowego”, aby swoją działalność „lekko wyróżniającą to środowisko” prowadziło wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Kaleta ocenił, że otoczenie Morawieckiego posługuje się „językiem konfrontacyjnym wobec Prawa i Sprawiedliwości”.
Robert Mazurek rozmawiał z Sebastianem Kaletą również o Przemysławie Czarnku, kandydacie Prawa i Sprawiedliwości na premiera, który został na X skrytykowany przez Jarosława Kaczyńskiego za słowa o Ukrainie.
– Jeśli ktoś jest kandydatem na premiera, jest liderem projektu, ale to nie oznacza, że wszystkie jego pomysły czy poglądy są od razu wdrażane w życie. Na tym polega gra drużynowa – powiedział Kaleta, nie zgadzając się z Mazurkiem, że Czarnek „został skarcony”.
Dziennikarz zapytał swojego gościa o rozbijanie Prawa i Sprawiedliwości przez Zbigniewa Ziobrę.
– O ile dobrze pamiętam, środowisko ówczesne Zbigniewa Ziobry czuło się wypychane z Prawa i Sprawiedliwości. (...) Ktoś może powiedzieć, że historia zatoczyła koło. Mateusz Morawiecki jest Zbigniewem Ziobrą. Ale z historii należy czasami wyciągać wnioski, żeby samemu błędów innych nie popełniać – odpowiedział Kaleta.
Poseł mówił również o „efekcie Czarnka”.
– Zobaczymy go przy urnach wyborczych w 2027 r. Każda strategia ma swój cel – powiedział, przypominając sondaże przed wyborami prezydenckimi, które pokazywały słaby wynik Karola Nawrockiego.
– Pozytywny efekt kandydatury pana profesora Czarnka będzie sfinalizowany w ten sposób, że część wyborców PiS, która utraciła zaufanie do naszego środowiska (...) wróci do PiS, żebyśmy mogli te wyniki oglądać zwycięskie. I kandydatura pana prof. Czarnka daje nadzieję, że tak właśnie będzie – podsumował Sebastian Kaleta.