Reklama
Reklama
Reklama

Tajemnice Muzeum Auschwitz i mieszkanie dla dyrektora Cywińskiego za 134,01 zł miesięcznie

TYLKO NA
portal-figurski-6
Piotr Cywiński, PAP/Marcin Obara (fot. PAP/Marcin Obara / PAP)

Przez prawie 20 lat Piotr Cywiński, dyrektor Muzeum Auschwitz-Birkenau, wynajmował od muzeum mieszkanie za 200 zł miesięcznie. Gdy ministerstwo kultury zwróciło mu uwagę, opłata wzrosła do 512,12 zł, z czego czynsz to jedynie 134,01 zł. Portal Zero.pl dotarł do listy wątpliwości, jakie resort kultury ma wobec funkcjonowania instytucji. Muzeum miesiącami nie odpowiadało na nasze pytania. Twierdziło, że zadając je, łamiemy prawo.

  • Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego otrzymało informacje o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu Muzeum Auschwitz-Birkenau.
  • Resort Marty Cienkowskiej nakazał wprowadzenie szeregu zmian i zapowiedział kontrolę.
  • Zarówno muzeum, jak i ministerstwo unikają informowania o sprawie.
  • Gdy wysłaliśmy pytania dotyczące nieprawidłowości, muzeum zarzuciło nam łamanie prawa i stwierdziło, że naszym celem jest „wywołanie dolegliwości po stronie muzeum poprzez utrudnianie jego funkcjonowania”.
  • Muzeum odpowiedziało dopiero dzień przed planowaną publikacją, po blisko trzech miesiącach od wysłania pierwszych pytań. Wiadomość publikujemy na końcu tekstu.

W tej sprawie ministerstwo kultury wypowiada się wyjątkowo lakonicznie, a oświęcimskie muzeum chowa głowę w piasek. Wiadomo, że w instytucji kierowanej od 20 lat przez Piotra Cywińskiego dochodziło do nieprawidłowości, choć muzeum wzbrania się przed użyciem tego słowa.

O tym, że w muzeum dzieje się źle – i to wiemy oficjalnie – Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego dowiedziało się od sygnalisty. Resort Marty Cienkowskiej wszczął postępowanie wyjaśniające i potwierdził, że zgłoszenie jest zasadne. – Minister zadecydował o uwzględnieniu Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu w planie kontroli Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na II półrocze 2026 r., jak również wprowadzeniu zmian w procedurach wewnętrznych, obowiązujących w muzeum. 9 czerwca 2026 r. instytucja przekazała informację o wdrożeniu wymaganych zmian. Dalsze działania w tej sprawie będą zależały od wyników planowanej kontroli – informuje Piotr Jędrzejowski, rzecznik ministerstwa kultury.

Ministerstwo odmawia informacji, o jakich nieprawidłowościach poinformował sygnalista. Nie chce również wskazać, co odkryli pracownicy resortu oraz jakie zmiany zarekomendowano Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Reklama
Reklama

Muzeum z kolei zaprzecza, by ministerstwo stwierdziło jakiekolwiek nieprawidłowości, a „jedynie przekazało rekomendacje dotyczące doprecyzowania i wzmocnienia wybranych procedur wewnętrznych”.

– Dotyczyły one przede wszystkim obszarów administracyjnych, takich jak zasady korzystania z lokali i samochodów służbowych, dokumentacja delegacji, mechanizmy kontroli zarządczej oraz kontroli wewnętrznej, a także kwestie związane z procesem udzielania zamówień publicznych – wskazuje Paweł Sawicki z biura prasowego Muzeum Auschwitz.

Postanowiliśmy pójść tropem rekomendacji.

Mieszkanie od muzeum za 200 zł

Według naszego źródła w ministerstwie kultury, do resortu wpłynęło kilkustronicowe pismo, a w nim lista spraw, którymi powinni zająć się kontrolerzy. Dotarliśmy również do pracownika muzeum, który opowiedział nam, jak Piotr Cywiński zarządza placówką.

Sprawa mieszkania dotyczy wynajmu przez Piotra Cywińskiego lokum od kierowanej przez siebie instytucji. 

Początkowo muzeum nie odpowiedziało nam na pytanie o kwotę najmu oraz czy ta zmieniała się na przestrzeni 20 lat rządów Cywińskiego. Nie dowiedzieliśmy się, kto sprząta mieszkanie dyrektora i czy prawdą jest, że – jak twierdzi nasz informator – robi to osoba zatrudniona przez muzeum.

Reklama
Reklama

Dopiero gdy zwróciliśmy się do muzeum z zapytaniem w trybie dostępu do informacji publicznej, otrzymaliśmy wszystkie umowy, jakie dyrektor Piotr Cywiński podpisywał z organizacją, którą zarządzał. Z dokumentów dowiedzieliśmy się, że od stycznia 2007 r. Cywiński wynajmował mieszkanie od muzeum za 200 zł miesięcznie. Już z mediami. Skąd taka kwota? Muzeum oszacowało, że miesięczny koszt najmu i mediów dla porównywalnego lokalu wynosi od 320 do 350 zł. Przy czym muzeum przewidziało, że dyrektor będzie korzystał z mieszkania średnio tylko 12 dni w miesiącu, więc ostateczną kwotę ustaliło na 200 zł.

Umowa była kilkakrotnie odnawiana, jednak kwota najmu nie wzrosła przez kilkanaście lat. To się zmieniło dopiero w listopadzie 2025 r., już po tym, jak ministerstwo kultury otrzymało pismo dotyczące ewentualnych nieprawidłowości.

Według naszych informacji ministerstwo zażądało od muzeum ujednolicenia wysokości czynszu lokali służbowych.

Czytaj również: Nie reparacje, a inwestycja w bezpieczeństwo. Co naprawdę Nawrocki zaproponował na Westerplatte?

5 listopada 2025 r. Cywiński wypowiedział umowę najmu mieszkania z dniem 11 listopada. 12 listopada podpisał nową umowę. Po ponad 18 latach muzeum podniosło Cywińskiemu należność z 200 zł do 512,12 zł. Znów z mediami.

Reklama
Reklama

Z kalkulacji, do której dotarliśmy, wynika, że czynsz za mieszkanie wynosi 134,01 zł. Reszta to media, gdzie np. koszt zużycia gazu oszacowano na 8,01 zł, a oświetlenie klatki schodowej na 1,20 zł. Najwięcej ma kosztować ogrzewanie – 203,45 zł, woda i kanalizacja – 79,45 zł, a energia – 86 zł.

Koszty najmu mieszkania przez Piotra Cywińskiego (fot. Kanał Zero)

Obecnie w Oświęcimiu mieszkanie o powierzchni ok. 30 mkw. można wynająć za 1,5–2 tys. zł. Do tej kwoty należy doliczyć czynsz oraz opłatę za media.

Jakie mieszkanie wynajmował Cywiński? Z pierwszej umowy wynika, że dyrektor korzystał z jednego pokoju z przylegającą do niego kuchnią. Umowa z 2025 r. wskazuje na mieszkanie składające się z dwóch pokoi, kuchni, łazienki z WC i przedpokoju. Jednak przedmiotem wynajmu jest tylko „część lokalu”, czyli pokój, kuchnia, łazienka z WC.

Dopytaliśmy muzeum o szczegółowe informacje dotyczące wynajmu mieszkania. Chcieliśmy m.in. dowiedzieć się, czy Piotr Cywiński, podpisując w 2007 r. umowę najmu, z góry zakładał, że na miejscu w Oświęcimiu będzie tylko 12 dni w miesiącu. Poprosiliśmy również o wyjaśnienie, z których pomieszczeń wchodzących w skład mieszkania korzysta Cywiński. Jeśli umowa nie obejmuje wynajmu przedpokoju, czy dyrektor muzeum może się po nim poruszać? I jak muzeum zagospodarowało drugi pokój znajdujący się w mieszkaniu, którego Cywińskiemu nie wynajęto?

Reklama
Reklama

Znów natrafiliśmy na opór, a muzeum nie chciało odpowiedzieć na pytania. Dopiero po kolejnych próbach poinformowano nas, że „z najmu wyłączona jest przestrzeń pełniąca funkcję biurową, w której dyrektor wykonuje swoje obowiązki służbowe w sposób nielimitowany”, a „liczba dni korzystania przez dyrektora z mieszkania w poszczególnych miesiącach i latach jest różna i zależna od jego kalendarza”.

Umowa najmu mieszkania przez Piotra Cywińskiego (fot. Kanał Zero)

Służbowy samochód i ministerstwo o naruszeniu ustawy

Kolejną kwestią, której przyjrzało się ministerstwo, było korzystanie z samochodu służbowego przez dyrektora. – Cywiński był wożony z Oświęcimia do Warszawy i z powrotem. Kierowca jeździł także na lotnisko w Balicach, by odebrać partnerkę dyrektora. Członkowie jego rodziny również mogli liczyć na podwózkę – relacjonuje jeden z pracowników muzeum.

Dotarliśmy do dokumentu wytworzonego w ministerstwie kultury, z którego wynika, że rzeczywiście w przypadku części delegacji brak jest jakiejkolwiek dokumentacji uzasadniającej wyjazd służbowy. Według resortu może to być dowód na niegospodarne dysponowanie środkami publicznymi, a tym samym na naruszenie ustawy o finansach publicznych.

Muzeum znów bagatelizowało sprawę i tygodniami nie odpowiadało na nasze pytania o korzystanie przez Cywińskiego z samochodu służbowego. W końcu stwierdziło, że nie ma żadnych informacji ze strony MKiDN, wskazujących na stwierdzenie niegospodarności w dysponowaniu środkami publicznymi, czy naruszenia przepisów ustawy o finansach publicznych. Muzeum potwierdziło z kolei sytuację, gdy jeden z kierowców zawiózł służbowym samochodem członka rodziny Cywińskiego. Miała to być córka dyrektora, która wymagała nagłej pomocy lekarskiej. Miał to być odosobniony przypadek.

Reklama
Reklama

Pracownik muzeum w rozmowie z portalem Zero.pl wspomina również o żądaniach Cywińskiego dotyczących realizowania dla niego recept w aptekach. – Wszystkie zakupy były realizowane moją kartą, a na zwrot czekałem po kilka miesięcy – wspomina.

Jako dowód pokazuje maila, w którym Cywiński wymienia leki do kupienia. A także potwierdzenia przelewów ze zwrotem pieniędzy. – Może to kwestia charakteru, ale zawsze oddawał co do grosza, nawet nie zaokrąglał za fatygę. Dyrektor urządził sobie prywatny folwark. Tu byłem wykorzystywany, żeby kupić leki, tu dzwonił do mnie o godz. 21, że nie ma jakiegoś kanału filmowego w kablówce. Byłem świadkiem wielu sytuacji, do których w takim miejscu nie powinno dochodzić – dodaje.

Muzeum potwierdziło, że rzeczywiście jeden z pracowników realizował receptę dla dyrektora, jednak odbyło się to „na zasadzie koleżeńskiej przysługi”. 

Ministerstwo kultury zwróciło też uwagę na zakupy dokonywane przez muzeum. Także jedzenia. – W 2023 r. do muzeum trafiła faktura za koryto mięsne zamówione przez dyrektora. Jej nie powinno być, bo po uroczystościach dla gości przygotowywany jest posiłek. Ta faktura mogła pochodzić z imprezy Cywińskiego dla swoich znajomych. Raz sam w takiej posiadówce uczestniczyłem. Byliśmy w bardzo drogiej restauracji, Cywiński w pewnym momencie rzucił: „Nie krępujcie się, firma stawia”. Sam brał drogie koniaki – opowiada pracownik muzeum.

Reklama
Reklama

W tym zakresie muzeum przekonuje, że nie jest prawdą, jakoby resort kultury stwierdził nieprawidłowości w zakresie zamawiania usług cateringowych. 

Biuro prasowe za murami muzeum

Pierwszą wiadomość do muzeum wysłaliśmy 12 czerwca. Biuro prasowe, zamiast odpowiedzieć na pytania, stwierdziło, że ich treść „jednoznacznie wskazuje na możliwość pochodzenia od osoby”, z którą muzeum jest w sporze prawnym na różnych płaszczyznach.

Pomijając konstrukcję zdania, w którym czytamy o „jednoznacznej możliwości”, muzeum otrzymało pytania o konkretne zdarzenia, których wystąpienie potwierdziło ministerstwo kultury. Pisało też o „rzekomych nieprawidłowościach, które w rzeczywistości nie miały miejsca”, co stoi w sprzeczności z dokumentami, którymi dysponujemy i odpowiedziami, które ostatecznie uzyskaliśmy.

Reklama
Reklama

Muzeum uprzejmie poprosiło też o potwierdzenie danych osobowych naszego źródła i rozmówców. Z oczywistych powodów tego nie zrobiliśmy.

Polecamy: Ponad miliard dla Sejmu, dla kancelarii premiera też niemało. Najmniej dla prezydenta

Ponownie poprosiliśmy biuro prasowe muzeum o odpowiedź na pytania. Nie otrzymaliśmy jej. Rzecznik prasowy muzeum Bartosz Bartyzel akurat przebywał na urlopie. Zastępował go Paweł Sawicki, jednak w trybie zdalnym, więc nie mógł odebrać telefonu stacjonarnego. Pracownicy biura nie mogli podać do niego numeru telefonu komórkowego. Sawicki nie odpowiedział też na prośbę o kontakt telefoniczny z nami.

Gdy jednak w trybie dostępu do informacji publicznej otrzymaliśmy umowy na wynajem mieszkania przez Piotra Cywińskiego, postanowiliśmy tym samym trybem poprosić o informacje o kolejnych ewentualnych nieprawidłowościach.

Odznaczony Legią Honorową w randze oficera dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau dr Piotr Cywiński PAP/Marcin Obara (fot. Marcin Obara / PAP)

Pismo przesłaliśmy 17 lipca, odpowiedź otrzymaliśmy po trzech tygodniach. A w niej biuro prasowe poinformowało, że na pytania nie odpowie, bo „celem przepisów o dostępie do informacji publicznej nie jest zaspokajanie indywidualnych (prywatnych) potrzeb”.

Reklama
Reklama

„Nie budzi wątpliwości, że zakres przedmiotowy korespondencji nie ma charakteru publicznego. Świadczą o tym wynikające z pytań tezy oraz informacje dotyczące m.in. życia prywatnego dyrektora czy też obowiązków pracowników wymienionych z imienia i nazwiska oraz decyzji personalnych w stosunku do tych osób, a wynikających ze stosunku pracy” – przekonuje biuro prasowe muzeum.

Dalej twierdzi, że pytania zawierają kwestie poruszane w pismach procesowych przez „podmiot postępowań sądowych zainicjowanych przez muzeum”. Czytaj: Muzeum nie zgadza się na zadawanie pytań, które obejmują sprawę zgłoszoną do sądu przez samo muzeum. Biuro prasowe sugeruje wręcz, że działamy na rzecz osoby, z którą muzeum jest w sporze, by to dla niej pozyskać informacje.

W odpowiedzi na nasze wnioski muzeum wskazuje również, co rzekomo jest celem naszego dziennikarskiego śledztwa. „Należy zauważyć, że prawo do informacji publicznej nie może być wykorzystywane do prowadzenia kompleksowego śledztwa lub całościowej oceny poprawności funkcjonowania danej jednostki, ponieważ od tego są wyspecjalizowane instytucje państwowe. Natomiast działanie w ramach tzw. »dziennikarskiego śledztwa« prowadzonego przez Wnioskodawcę do tego zmierza” – czytamy.

Reklama
Reklama

W końcu muzeum zarzuciło nam nadużywanie prawa. Czynu tego mieliśmy dopuścić się, przesyłając liczne żądania odpowiedzi na pytania i przekazania dokumentów, co miało na celu „wywołanie dolegliwości po stronie Muzeum poprzez utrudnianie jego funkcjonowania”.

Jak wygląda funkcjonowanie muzeum i jego biura prasowego, postanowiliśmy sprawdzić osobiście, odwiedzając Oświęcim. Przypomnijmy: wcześniej kontakt telefoniczny był niemożliwy, bo dyrektor biura był na urlopie, a pozostali pracownicy pracowali zdalnie.

Biuro prasowe muzeum mieści się za bramą, przez którą przechodzą turyści. Poprosiliśmy biuro obsługi, które znajduje się przed wejściem na teren placówki, o możliwość wizyty w biurze. Pracownik skontaktował się telefonicznie z Witoldem Łyskiem z biura prasowego. Ten jednak nie znalazł czasu na rozmowę i przekazał, że na spotkanie należy umówić się z wyprzedzeniem. Pozostałych sześciu pracowników biura pracowało tego dnia zdalnie. Nikt nie odebrał telefonu.

Gdy spytaliśmy, czy możliwe jest spotkanie z Piotrem Cywińskim, pracownik biura obsługi przekazał, że dyrektor zwykle jest nieobecny w muzeum.

Dostawy książek i znikająca prezes fundacji

Jedno z naszych zapytań do muzeum dotyczyło zamówień publicznych. Wcześniej z lakonicznego maila dowiedzieliśmy się, że ministerstwo kultury zwróciło uwagę na „kwestie związane z procesem udzielania zamówień publicznych”.

Reklama
Reklama

Według naszych ustaleń sprawa może dotyczyć dostawy książek. W 2023 r. muzeum rozpisało konkurs na zakup publikacji. Wpłynęły trzy oferty: Fundacji Pamięci Ofiar Auschwitz-Birkenau oraz dwóch podmiotów prywatnych. Zamówienie trafiło w jednej części do fundacji, a w drugiej do prywatnej firmy.

I to właśnie część fundacji, warta 296 tys. zł, budzi wątpliwości.

Muzealnym wydawnictwem kieruje Jadwiga Pinderska-Lech. Ogłoszenie o zamówieniu muzeum opublikowało 22 czerwca 2023 r. Wyniki ogłoszono kilka tygodni później – 11 lipca, a wśród zwycięzców znalazła się wspomniana Fundacja Pamięci Ofiar Auschwitz-Birkenau.

Gdyby tego dnia ktoś zajrzał do wpisów w Krajowym Rejestrze Sądowym, w polu „prezes zarządu” fundacji znalazłby nazwisko… Jadwigi Pinderskiej-Lech. Według KRS pełniła tę funkcję do 7 lutego 2024 r. W rzeczywistości jednak z funkcji zrezygnowała 3 kwietnia 2023 r., czyli prawie trzy miesiące przed ogłoszeniem i rozstrzygnięciem konkursu na druk książek.

Gdy rozstrzygał się konkurs, wiceprezesem fundacji wciąż był jednak Robert Płaczek (rezygnację złożył w grudniu 2023 r.). To szef biblioteki w muzeum.

Biuro prasowe muzeum zapytaliśmy o ten przetarg. Chcieliśmy wiedzieć: Czy prawdą jest, że przetarg przygotowało muzealne wydawnictwo, którym kieruje Jadwiga Pinderska-Lech? Czy prawdą jest, że jednym z podmiotów, który wygrał przetarg, jest Fundacja Pamięci Ofiar Auschwitz–Birkenau z siedzibą w Oświęcimiu? Kiedy został rozpisany przetarg? Kiedy rozpoczęto prace nad przygotowaniem przetargu? Czy wydatek był zaplanowany w budżecie na 2023 r. oraz czy Jadwiga Pinderska-Lech brała udział w jego akceptacji? Czy zdaniem władz muzeum nie mamy do czynienia przynajmniej z konfliktem interesów, gdy Jadwiga Pinderska-Lech występuje w ramach przetargu w dwóch rolach – osoby odpowiedzialnej za organizację przetargu i osoby związanej z podmiotem, który ostatecznie przetarg wygrywa?

Reklama
Reklama

Muzeum potwierdziło datę rezygnacji Jadwigi Pinderskiej-Lech z funkcji prezesa, jednak nie odpowiedziało na pozostałe pytania. Dodało jedynie, że wszyscy pracownicy zaangażowani w działalność Fundacji Pamięci Ofiar Auschwitz-Birkenau pełnili tam funkcje społecznie.

20 lat u steru muzeum

Piotr Cywiński w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau rządzi od 20 lat. Jest historykiem, wieloletnim prezesem Klubu Inteligencji Katolickiej, autorem wielu książek i współautorem wywiadu rzeki z Władysławem Bartoszewskim. To Bartoszewski zaproponował mu, żeby wszedł do Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej. – Dla mnie było to ogromne zaskoczenie. To poważna propozycja, ale kompletnie nie wiedziałem, o co chodzi. Bartoszewskiemu się jednak nie odmawiało i oczywiście się zgodziłem – wspominał w rozmowie z Polskim Radiem.

W przeszłości został wyróżniony wieloma odznaczeniami w Polsce i za granicą, w tym francuskimi, niemieckimi czy watykańskimi. W 2022 r. został wyróżniony przez Departament Stanu USA.

Z racji kierowania jednym z najważniejszych muzeów w kraju i na świecie Cywiński często wypowiada się ws. ważnych wydarzeń, udziela wywiadów największym polskim i zagranicznym tytułom. – W lustrze tego miejsca odbija się nasz świat. Widać w nim polityczne gry, holokaustowy kicz, pomieszanie prawdy i fałszu – mówił w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego”.

Reklama
Reklama

W 2022 r. znalazł się na liście 10. najbardziej wpływowych ludzi świata muzeów.

Może Cię także zainteresować: Co z pomnikiem polskich ofiar w Berlinie? Burmistrz miasta zabrał głos

Muzeum odpowiada po 3 miesiącach

W poniedziałek 31 sierpnia, w celu dochowania szczególnej staranności i rzetelności dziennikarskiej, przesłaliśmy do biura prasowego muzeum listę faktów, które ustaliliśmy. Poprosiliśmy o ustosunkowanie się do niej. Odpowiedź – choć nie na wszystkie poruszone kwestie – przyszła we wtorek po południu, blisko trzy miesiące po zadaniu pierwszych pytań, po wielokrotnych prośbach o ustosunkowanie się do nich. Oto pełna odpowiedź:

„Mieszkanie, z którego dyrektor Muzeum korzysta podczas wykonywania obowiązków służbowych, znajduje się w zasobach Muzeum. Przedmiotem najmu jest część lokalu obejmująca pokój, kuchnię oraz łazienkę z WC. Z najmu wyłączona jest przestrzeń pełniąca funkcję biurową, w której dyrektor wykonuje swoje obowiązki służbowe w sposób nielimitowany.

Zasady odpłatności za lokale mieszkalne pozostające w dyspozycji Muzeum zostały ujednolicone zgodnie z rekomendacją Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W konsekwencji zwiększyła się kwota czynszu ponoszona przez dyrektora. Zasady najmu są jednolite dla wszystkich mieszkańców. Natomiast liczba dni korzystania przez dyrektora z mieszkania w poszczególnych miesiącach i latach jest różna i zależna od jego kalendarza.

Reklama
Reklama

W odniesieniu do podróży służbowych należy wyraźnie odróżnić kwestie dotyczące kompletności dokumentacji od oceny zasadności samych wyjazdów. Brak określonego dokumentu dotyczącego konkretnej delegacji nie oznacza, że podróż nie miała charakteru służbowego ani że była nieuzasadniona. Nie mamy żadnych informacji ze strony MKiDN, wskazujących na stwierdzenie niegospodarności w dysponowaniu środkami publicznymi, czy naruszenia przepisów ustawy o finansach publicznych w zakresie podróży rzekomo ocenionych jako nieuzasadnione celami służbowymi. Takie wyjazdy nie miały bowiem miejsca. Wszystkie, niezależnie od miejsca docelowego, były związane z obowiązkami służbowymi wynikającymi z pełnionej funkcji.

Dyrektor korzystał z samochodu służbowego z kierowcą w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych, w tym podczas podróży pomiędzy Oświęcimiem, Warszawą oraz portem lotniczym w Krakowie-Balicach. Pojawiająca się w pytaniach kwestia incydentalnej realizacji recept przez pracownika Muzeum odbywała się na prośbę dyrektora na zasadzie koleżeńskiej przysługi. Możemy potwierdzić sytuację, w której jeden z kierowców Muzeum pomógł dyrektorowi i zawiózł do szpitala na SOR córkę dyrektora, małą dziewczynkę, która wymagała nagłej pomocy lekarskiej. Był to jednak odosobniony przypadek udzielenia pierwszej pomocy, do czego zobowiązany jest każdy moralnie i prawnie w sytuacji zagrożenia zdrowia, i nie powinien mu zostać nadany sens inny, niż w istocie miał.

Reklama
Reklama

Nie jest prawdą, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego stwierdziło nieprawidłowości w zakresie zamawiania usług cateringowych. Natomiast co do postępowania dotyczącego zakupu publikacji (a nie jak Pana błędnie poinformowano, druku publikacji) Muzeum w 2023 r. to Jadwiga Pinderska-Lech złożyła skutecznie rezygnację z funkcji prezesa zarządu Fundacji 3 kwietnia 2023 r., a więc na dwa miesiące przed ogłoszeniem przez Muzeum postępowania z 22 czerwca 2023 r. Sam fakt, że zmiana została ujawniona w KRS w późniejszym terminie, nie oznacza, że wcześniejsza rezygnacja nie wywołała skutków prawnych.

W tym miejscu nadmieniam, iż wszyscy pracownicy zaangażowani w działalność Fundacja Pamięci Ofiar Auschwitz-Birkenau pełnili tam funkcje społecznie, zaś celem działalności Fundacji było i jest – zgodnie z jej statutem – kultywowanie i upowszechnianie pamięci o ofiarach zbrodni niemieckiego ludobójstwa, dokonanych w trakcie II wojny światowej na terenach obozów koncentracyjnych, a w szczególności w KL Auschwitz, poprzez wspieranie misji Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.”

 

Reklama
Reklama